Wiadomości

Poważny wypadek Asi Sołtysiak podczas Ironman Kalmar

Jedni zaliczyli dobre starty we wczorajszych zawodach w Szwecji, ale drudzy mogą mówić o dużym pechu. Do drugiej grupy zalicza się Joanna Sołtysiak.

Zawodniczka, która na co dzień pracuje, trenuje i mieszka w Szwecji nie ukrywała przed Ironman Kalmar, że ma ambitny cel dotyczący tych zawodów.

Moim celem była wygrana i złamanie dziewięciu godzin. Czy byłam na to gotowa? Tak, byłam. Podchodziłam do tego startu cała sobą. Ironmana po 20 km biegnie się głowa. Moja głowa to moja najmocniejsza strona w sporcie – przyznawała Joanna Sołtysiak w mediach społecznościowych.

Niestety rzeczywistość okazała się inna.

Poważny wypadek i operacja na horyzoncie

Wyścig układał się dla niej doskonale. Było widać, że prezentuje wysoką formę. Niestety, jak w przypadku Jana Frodeno podczas Challenge Roth, nastąpił moment, kiedy sytuacja diametralnie się odwróciła. W przypadku Sołtysiak to był 67 kilometr trasy kolarskiej.

Uderzyłam z prędkością 44 km/h na 67 km, prowadząc cały wyścig. Na trasie czułam się świetnie. Byłam zmotywowana. Czekałam na bieg, bo wiem, że w tej dyscyplinie poprawiłam się najbardziej i chciałam to pokazać. Niestety zamiast spędzić ten dzień na trasie, spędziłam go w szpitalu w Kalmar. W poniedziałek w szpitalu w Malmo czeka mnie operacja. Mam uszkodzone biodro, łokieć, dłoń, trzy palce oraz ramię. Nowy rower jest w podobnym stanie co ja: przerzutka, manetka do wymiany, kask przepołowiony na pół, przecięte buty kolarskie. Dziękuje parze z wioski na wyspie Oland, ktora zniosła mnie leżącą z asfaltu, zadzwoniła po ambulans, zaopiekowała się mną zanim przyjechał ambulans i co najważniejsze, nie pozwoliła mi kontynuować wyścigu, bo ja nie mogąca ruszyć ręka z bolącym biodrem,  chciałam jechać dalej i kontynuować wyścig – opisała całą sytuację Joanna Sołtysiak, w mediach społecznościowych.

Medal w ME

Warto przypomnieć, że Joanna Sołtysiak w tym sezonie ma za sobą udane starty, m.in.: mistrzostwa Europy AG na dystansie standard w Olsztynie. Choć wtedy na kilka dni przed zawodami, nie było wiadomo, czy uda się jej wystartować. Miała problemy ze skompletowaniem sprzętu, roweru. Mimo trudności udało się jej przyjechać do Olsztyna i stanąć do rywalizacji. Pokonała trasę z czasem 2:12:57, choć jak przyznała nie brakowało przygód na trasie. Cztery razy zgubiła się na pływaniu. Mimo wszystko nie tylko wygrała kategorię wiekową K30, ale też była najszybszą kobietą OPEN. Wówczas po przekroczeniu mety nie kryła radości.

Po perturbacjach w wodzie na początku roweru jeszcze głowa trochę myślała o etapie pływackim. Byłam rozczarowana tym co się stało. Potem górę wzięła sportowa złość i pojechałem swoje. To było bardzo dobre. Etap kolarski uważam za udany. Przyjechałam do Olsztyna, żeby nie tylko wygrać własną kategorię, ale OPEN. Taki był cel – mówiła Asia Sołtysiak po przekroczeniu mety.

Życzymy Asi szybkiego powrotu do zdrowia i treningów oraz jeszcze wielu znakomitych wyścigów, jak np. ten w Olsztynie.

Przemek Schenk
foto: Marcin Dybuk, Joanna Sołtysiak FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X