Wiadomości

Komentarz sędziego w sprawie dyskwalifikacji Alicji Pyszki – Bazan

Sędzia Dariusz Łasek nie ma wątpliwości, kto popełnił błąd i po czyjej stronie jest racja.

Gorąco się zrobiło na mistrzostwach Europy w Olsztynie w trakcie rywalizacji amatorów. Można powiedzieć, że z godziny na godzinę sytuacja jeszcze bardziej się zaogniała. A to za sprawą “dyskusji”, która toczyła się w mediach społecznościowych wokół dyskwalifikacji Alicji Pyszki – Bazan, która tylko przez kilkanaście minut cieszyła się ze zwycięstwa w imprezie. 

Triathlonistka przyjechała do Olsztyna walczyć o złoty medal. Od kilku tygodni przygotowania były podporządkowane temu celowi. Zawodniczka między innymi zrezygnowała ze startu w Challenge Familly w Samorin, gdzie miała rywalizować tydzień wcześniej na dystansie średnim. Otrzymała zgodę od trenera na start w sprincie, który wygrała. To potwierdziło, że jest w dobrej formie.

Wszystko zaczęło się od żółtej kartki

Rywalizacja w Olsztynie odbywała się na dystansie olimpijskim. Zawodnicy startowali w falach, w kategoriach wiekowych. Po pływaniu Polka wyszła z wody tradycyjnie w czołówce. Z każdym kilometrem roweru powiększała przewagę. W którymś momencie wynosiła ponad dwie minuty. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Niestety, Alicja Pyszka – Bazan otrzymała żółtą kartkę za blokowanie innego zawodnika. To oznaczało karę 15 sekund. 

Francesca Smith gratuluje Alicji Pyszce – Bazan zwycięstwa. Za kilkanaście minut dowiedziała się, że Polka została zdyskwalifikowana.

Zgodnie z przepisami ITU i informacjami przekazanymi zawodnikom na odprawie online ukarany triathlonista powinien zatrzymać się w NAJBLIŻSZYM namiocie kar. Polka tak nie zrobiła. Karę odbyła podczas etapu biegowego.

Alicja Pyszka – Bazan wbiegła na metę jako pierwsza kobieta, z wynikiem 2:12:39. Na pytanie męża, Jacka Bazana, czy zatrzymała się w namiocie, aby odbyć karę odpowiedziała twierdząco. Wydawało się, że wszystko jest ok. Do czasu. 

Triathlonistka nie cieszyła się zbyt długo ze zwycięstwa, gdyż została zdyskwalifikowana za… niezatrzymanie się w namiocie kar. 

Oświadczenie zawodniczki

Po zawodach Alicja Pyszka-Bazan nie kryła rozgoryczenia sytuacją. Jeszcze w Olsztynie złożyła oficjalny protest, który został odrzucony. 

– Miałam być właśnie na dekoracji, ale jestem w samochodzie i jadę do domu. Okradli mnie z moich marzeń. Właśnie otrzymałam informację, że zostałam zdyskwalifikowana – pisała w mediach społecznościowych Alicja Pyszka – Bazan. – Tak, też jestem w szoku. Powodem było odbycie kary 15 sekund w innym namiocie, niż powinnam (na trasie było kilka namiotów). Będziemy walczyć o sprawiedliwość i składać odwołanie od tej nikomu niezrozumiałej decyzji. Czuję się fatalnie. Proszę, uszanujcie to.

Jacek Bazan także nie ukrywał zdenerwowania. Zapowiedział, że sprawą zainteresuje adwokatów.

Komentarz sędziego

Poprosiliśmy o komentarz sytuacji doświadczonego sędziego triathlonowego Dariusza Łasek, opisując dokładnie zajście, którego byliśmy świadkami w Olsztynie.

Sędziowie postąpili zgodnie z przepisamipowiedział Dariusz Łasek. – Zdaję sobie sprawę, że to bolesne doświadczenie dla zawodniczki, ale jeśli podczas odprawy zostało powiedziane, że zawodnik musi odbyć karę, którą otrzymał na rowerze jeszcze na tym samym etapie, to tak musi postąpić. Tym bardziej na imprezie takiej rangi.

Dariusz Łasek

W Olsztynie odprawa przed wyścigiem odbyła się online. Dokładnie zostało powiedziane za co i jakie są kary. Żółta kartka za zajechanie drogi innemu triathloniście i 15 sekund postoju. Niebieska kartka i dwie minuty kary za drafting. Dwie niebieskie kartki oznaczają dyskwalifikację. Podobnie jak czerwona kartka. Nie odbycie kary w najbliższym namiocie, czyli w przypadku Alicji Pyszki – Bazan podczas rywalizacji rowerowej oznacza dyskwalifikację. Na odprawie online zostało powiedziane, że to na zawodniku spoczywa obowiązek zatrzymania się w odpowiednim namiocie kar. Ostatni na trasie rowerowej był 10 metrów przed strefą T2.

To trudne doświadczenie

Zaakceptowanie sytuacji dla zawodniczki i jej najbliższych jest bardzo trudne. W emocjach nie jest łatwo spojrzeć obiektywnie na sytuację. Został popełniony błąd. Na zawodniku spoczywa jednak obowiązek zapoznania się z przepisami, a do sędziego należy pilnowanie, czy są one przestrzegane. Ukarany zawodnik może się z tym nie zgadzać, ma prawo protestować. Przepisy jednak jasno mówią w przypadku Alicji, jak powinna postąpić po otrzymaniu kary. Bolesna to lekcja dla biało-czerwonej triathlonistki.

Michał Oliwa też zdyskwalifikowany

Warto także podkreślić, że podczas imprez pod auspicjami Europejskiej Unii Triathlonu obowiązujące przepisy są przestrzegane rygorystycznie. Przekonał się o tym między innymi dwa lata temu podczas Pucharu Europy, także w Olsztynie Michał Oliwa. Polak, który wbiegł na metę na szóstej pozycji został zdyskwalifikowany za nieprawidłowe zejście z roweru. Delikatnie nadepnął na belkę przed strefą T2. Na nic się zdały i wtedy protesty.

Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X