Rozmowa

Piotr Łazaronek: Moim celem jest pełny dystans

Wygrał na dystansie olimpijskim w Challenge Gdańsk. Piotr Łazaronek przez trzy lata zrobił progres, a ma kolejne cele na horyzoncie.

Trzy lata temu byłeś 54, a teraz wygrałeś na olimpijce podczas Challenge Gdańsk. Jakie to uczucie?
Fantastyczne. Mam nadzieję, że to będzie bodziec do dalszej pracy. Trzy lata temu zacząłem trenować triathlon. Moim celem jest dotarcie do pełnego dystansu. Nie można chaotycznie trenować, tylko wszystko na spokojnie.

Gdzie będziesz za trzy lata?
Myślę, że będzie można pokusić się o jakieś mistrzostwa Europy. Może to będzie kolejny cel.

Jak Ci się płynęło?
Zastosowałem metodę delfinki. Druga pianka spowodowała, że woda wpłynęła mi w rękawy. Pierwsza prosta i ręce były ciężkie. Jestem przyzwyczajony, bo trenuję w za ciasnej piance, która non stop pije. Dalej robiłem swoje.

Wyszedłeś pierwszy z wody.
Tak, czas 19:08, to jest dobry czas. Tym bardziej że przez 10 miesięcy byłem pięć razy w wodzie. Myślę, że to jest dobry rezultat bez treningu.

Czy taki miałeś plan, aby już na pływaniu być w czubie?
Taktyka była taka, żeby dobrze popłynąć. Potem mocno pojechać na rowerze. Właśnie na tej płaszczyźnie mocno się skupiłem przez ostatnich 10 miesięcy, dlatego chciałem zobaczyć efekty tej pracy. Myślę, że było dobrze.

Biegłeś na maksa, czy trochę oszczędzałeś się ze względu na kilkuminutową przewagę?
Miałem taki plan, żeby przez pierwsze pięć kilometrów trzymać tętno 165. Choć nogi nie podawały. Byłem zdziwiony. Czułem się dobrze, a nie dawało rady. Do tego miałem problemy z plecami w kwietniu, dlatego nie biegałem.

Kiedy kolejny start?
Za kilka dni w Pucku. Potem mam zawody w Suszu.

Które zawody są dla Ciebie najważniejsze w tym sezonie?
Chyba w sierpniu będę polować na Białystok. Zastanawiam się też nad Malborkiem.

Marcin Dybuk

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X