Rozmowa

Piotr Ławicki: Plan startowy do kosza

Piotr w przeciwieństwie do Marcina miał szczęście i zdążył spokojnie potrenować w Calpe. Starszy z braci Ławickich musiał uciekać z Hiszpanii. Piotr teraz w warunkach domowych stara się podtrzymać wypracowaną formę, a Marcin jest poddany kwarantannie.

Jak obecnie prezentuje się Twoja forma po niedawnym obozie w Calpe?
Forma jest dobra, a wykonany trening przyniósł założone efekty. Po obozie wykonałem testy na rowerze oraz pływaniu. Do tego ścigałem się w biegu na 10 kilometrów, gdzie uzyskałem nowy rekord życiowy 31:37.

Jak wyglądają obecnie Twoje treningi?
Po chwili na regenerację po obozie i testach wróciłem już do solidnego treningu. Rozpocząłem kolejny blok treningowy, który docelowo miał trwać pięć tygodni. Jednak sytuacja w tej chwili jest elastyczna, a plan trzeba korygować na bieżąco ze względu na panującą pandemie.

Jak odnajdujesz się w nowej sytuacji pod względem przygotowań do sezonu 2020?
W tej chwili ciężko jest się szykować pod starty, gdy wszystko jest odwołane lub przełożone, a przyszłość to jedna wielka niewiadoma. Mimo to odnajduję motywację do treningu. Stawiam sobie jako cel ogólne podnoszenie własnego poziomu sportowego, a nie przygotowanie do zawodów. Plan treningowy został skorygowany. Oczywiście nie zakłada pływania i zdecydowanie zmniejszona została intensywność, aby nie obciążać zbytnio organizmu i nie wywołać niepotrzebnie formy startowej. Staram się podtrzymać objętość treningową w miarę możliwości. Dołożone zostały również akcenty techniczne i sprawnościowe, gdyż na to jest teraz zdecydowanie więcej czasu.

ławicki

Zobacz też:

Hubert Król: Triathlon jest w moim kodzie DNA

Jednym z ograniczeń są pozamykane baseny. Jak wyglądają w takim razie Twoje treningi pływackie?
Wykonuję ćwiczenia na gumach pływackich, angażujące partie mięśni „pływackich”. Do tego  robię dużo więcej ćwiczeń stabilizujących i siłowych, wykorzystując rzeczy, które posiadam w domu takie, jak baniaki z wodą, krzesło, piłki. Radzę sobie, jak tylko mogę.

Czy obecne utrudnienia wpływają w jakimś stopniu na Twoje cele na sezon 2020?
Ciężko obrać w tej chwili jakikolwiek cel startowy. Sytuacja zmienia się z każdym dniem. Dlatego też staram się nie myśleć o startach, wykonując plan treningowy. Na szczęście potrafię odnaleźć radość w samym trenowaniu, bo kocham to, co robię.

Czy sytuacja brata, który wracał z Calpe w trybie pilnym, wpływa na Ciebie w jakiś sposób mentalnie w kontekście własnych treningów?
Jest mi bardzo przykro, że brat znalazł się w takiej sytuacji. Dziś nad ranem wrócił do domu i czekają go dwa tygodnie kwarantanny domowej. Bardzo mu współczuje, ale musimy zaakceptować obecny stan sytuacji i uszanować zasady bezpieczeństwa. Dla mnie to jest cios o tyle, że wiem jak duża praca, którą wykonał, pójdzie trochę na marne. Jednak teraz najważniejsze jest zdrowie nas wszystkich!

W obliczu masowo odwoływanych i przekładanych zawodów, jak na tę chwilę musiałeś zmienić plany startowe?
Plan startowy na tę chwilę praktycznie nie istnieje. Zaprojektowany wcześniej kalendarz startów, mogę sobie teraz wyrzucić do kosza. On będzie tworzony na nowo, gdy sytuacja się ustabilizuje i wróci do normy.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X