Rozmowa

Piłkarz i kulturysta spełni marzenie na Hawajach

#polskieHAWAJE Wywodzi się z piłki nożnej, a zaczął przygodę z triathlonem osiem lat temu. Już za kilkanaście dni Przemysław Ługiewicz spełni marzenie, jakim jest start w mistrzostwach świata na Hawajach.

Na jakich zawodach wywalczyłeś slota na Hawaje?
Slota na Hawaje zagwarantowałem sobie na miejscowych zawodach w Gdyni.

Jak było w Gdyni?
Do tego startu od początku podchodziłem na spokojnie. Nie nastawiałem się na jakiś super wynik, znając profil trasy, a tym bardziej nie brałem pod uwagę, że złapię slota na MŚ. Tym sposobem zadebiutuję na Hawajach. Zamierzam cieszyć się tą imprezą.

Czym jest dla Ciebie start na Hawajach?
Sporą niespodzianką.

Jak oceniasz dotychczasowe starty w tym sezonie?
W tym sezonie przed Gdynią zaliczyłem tylko 2 starty – ¼ w Gniewinie i ½ w Gdańsku. Czwartym będą Hawaje.

Jak trafiłeś do triathlonu?
Osiem lat temu kolega opowiadał, że chce zacząć trenować triathlon. Więc też postanowiłem się tym zając. Na początku najwięcej problemów sprawiało mi pływanie. Choć wtedy myślałem, że potrafię pływać.

Jak zapamiętałeś triathlonowy debiut?
To był start na dystansie 1/4IM w Brodnicy. Najbardziej zapamiętałem wspólny start z wody, gdzie chyba wszyscy po mnie przepłynęli. 

Z jakiego wywodzisz się sportu?
Od najmłodszych lat bardzo lubiłem uprawiać sport i rywalizować. Wywodzę się z piłki nożnej, którą trenowałem w Lechii Gdańsk przez siedem lat pod okiem śp. Andrzeja Głuszka i Krzysztofa Głuszka. Potem była kulturystyka i tak trafiłem do triathlonu z wagą powyżej 90kg.

Jak udaje się na co dzień łączyć treningi z obowiązkami rodzinnymi i zawodowymi?
Bardzo trudno. Przygotowania do dystansu długiego pochłaniają dużo czasu. Więc gdyby nie wyrozumiałość mojej Beti starty byłyby nie możliwe lub obarczone zgonem na zawodach (śmiech).

Ile czasu w ciągu tygodnia poświęcasz na treningi?
Chyba nie więcej niż 10h tygodniowo.

W czym odnajdujesz motywację do dalszych treningów i startów?
Powiem szczerze, że jest tej motywacji coraz mniej. Następny sezon na pewno będzie odpuszczony pod względem startów, a więcej czasu poświęcę rodzinie.

Pod czyim okiem trenujesz?
Trenuję sam, jedynie treningi pływackie raz w tygodniu z córką u Moniki Smaruj. Zdarzają się też wspólne treningi z chłopakami ze Smaruj Na Trening Team.

Jakie masz marzenia związane z triathlonem?
Chyba właśnie się spełnia, czyli wyjazd na Hawaje.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X