Rozmowa

Paweł Najmowicz: To mój najlepszy sezon

W tym sezonie zrealizował wszystkie założenia. Paweł Najmowicz nadal będzie pracować z bratem i nie planuje wprowadzać dużych zmian w przygotowaniach.

Ostatnio wystartowałeś w półmaratonie w Olsztynie, gdzie zakończyłeś rywalizację na drugiej pozycji. Jak odczucia po tym starcie?
Jestem bardzo zaskoczony dyspozycją tego dnia. Totalnie nie spodziewałem się tak szybkiego biegu. Trasa półmaratonu w Olsztynie jest piekielnie trudna. Teren jest mocno pofałdowany. Zachęcam wszystkich znajomych nie tylko do zapisania się i sprawdzenia na własnej skórze,  co to znaczy przebiec półmaraton w Olsztynie. Nabiegałem kosmiczny wynik 1:10:41, a do zwycięzcy zabrakło 16 sekund. Obroniłem tym samym miano najlepszego olsztyńskiego biegacza.

Jak podchodziłeś do tego startu po zakończeniu sezonu w triathlonie?
Na luzie. Lubię biegać po sezonie triathlonowym. Nie czuję żadnej presji. Czerpię ogromną radość z samej aktywności biegowej. Nie wykonywałem już specjalnie ciężkich treningów pod te zawody. Praca wykonana przed sezonem TRI i w trakcie sezonu spokojnie starcza na biegi jesienne.

Czy to był ostatni akcent startowy w tym sezonie?
Zdecydowanie tak. Wszystkie zawody do końca roku będę traktował już jako przygotowanie do kolejnego sezonu. Zamierzam wziąć udział w cyklu biegów przełajowych CityTrail w Olsztynie.

Przez ostatnie tygodnie miałeś problemy zdrowotne. Co Ci dolegało?
Niekończące się przeziębienie i ogólne osłabienie organizmu. Gdybym odpuścił sobie start w Warszawie na IM 70.3, prawdopodobnie doszedłbym do siebie dużo szybciej. Jednak chęć rywalizacji nie pozwalała mi odpuścić tak dużej imprezy. Po prostu lubię się ścigać.

Czy na starcie w Olsztynie odczuwałeś jeszcze skutki tej przymusowej przerwy od treningów spowodowanej kwestiom zdrowotnym?
Na starcie w Olsztynie czułem się już bardzo dobrze. Wiedziałem, że stać mnie na dobry bieg mimo przymusowej przerwy i to pokazałem. Ostatnio dużo czasu poświęcam wizualizacji własnych celów, motywowaniu się i pozytywnym nastawianiu do wyścigu. Nie narzucam na siebie niepotrzebnej presji.

Jakie masz odczucia po tym roku startowym?
Zdecydowanie jest to mój najlepszy sezon. Trenując cały czas w Olsztynie, z jednym tylko obozem w górach u nas w kraju nie mogłem sobie lepiej tego wymarzyć. Najbardziej cieszy mnie fakt, że zacząłem biegać w triathlonie. I to naprawdę przyzwoite czasy. Zdobyłem  pierwszy medal seniorski w multisporcie. Poprawiłem rekord życiowy na ½ IM i złamałem magiczne dla mnie cztery godziny. Odczarowałem Gdynię, kończąc zawody na 11 miejscu OPEN. Biegowo zbliżam się do celów, które kiedyś były w sferze marzeń, czyli złamanie 15 min na 5km, 31 min na 10 km i półmaraton poniżej 70 minut.

Z jakimi oczekiwaniami wchodziłeś w sezon 2021?
Chciałem, żeby był to równy sezon bez żadnej sinusoidy w wynikach. Utrzymywać poziom, na który trenuję w domu przy codziennych obowiązkach związanych z pracą i rolą rodzica.

W jakim stopniu udało Ci się je zrealizować?
Biorąc pod uwagę wyniki, które uzyskiwałem na poszczególnych zawodach, myślę, że plan został zrealizowany zgodnie z założeniami.

Z którego startu jesteś najbardziej zadowolony?
Z Mistrzostw Polski w duathlonie, gdzie zdobyłem brązowy medal w elicie oraz ½ IM w Suszu.  Tam złamałem cztery godziny.

Które zawody należały do najtrudniejszych w tym sezonie?
Najtrudniejsze zawody były w Gdyni. Pogoda nie rozpieszczała przez cały wyścig. Na morzu trudne fale, trasa kolarska w ulewie i zimnie. Jedynie bieg był najprzyjemniejszy. Zapamiętam ten start na długo.

Jakie wnioski wyciągnąłeś po tym sezonie?
Trzeba zawsze walczyć do końca. Nawet jak nie idzie. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu i trzeba to zaakceptować. Cieszyć się z możliwości ścigania. Nie nakładać na siebie niepotrzebnej presji i robić po prostu swoje. Bez oglądania się na innych.

Jakie zmiany zastosujesz w przygotowaniach do kolejnego roku na podstawie przemyśleń po tegorocznych startach?
Nie będę wprowadzać dużych zmian w przygotowaniach. Jeżeli coś się sprawdziło w tym roku, to nie zamierzam tego zmieniać. Robić swoje i obserwować organizm. Współpracuję nadal z moim bratem i wspólnie tworzymy drużynę Najmowicz Triathlon.

Jak wygląda u Ciebie tegoroczne roztrenowanie?
Aktywnie, narzeczona zaplanowała remont w mieszkaniu.

Kiedy planujesz powrót do treningów?
W listopadzie zacznę wprowadzać organizm w systematyczny trening. Do tej pory, jeśli pojawi się jakakolwiek aktywność, to ona będzie spontaniczna i nastawiona na rekreacje.

Są w planach wyjazdy na zgrupowania, czy stawiasz na „domowe” przygotowania?
Przydałoby się gdzieś wyjechać, ale nie mogę sobie na to pozwolić. Nie ukrywam, że największym problemem są koszty związane z wyjazdem. Staram się w 100 procentach  wykorzystać możliwości, jakie mam tutaj w Olsztynie. Myślę, że na wyniki w okolicach 3:50 w ½ IM oraz 8:10 w IM można przygotować się u nas w kraju. Niech wyniki mojego brata będą tego przykładem. W tym roku ma drugi wynik IM w Polsce 8:10:50, gdzie trenowaliśmy w 99% w domu z jednym tylko obozem w Szklarskiej Porębie. Wierzę, że jak się to zmieni i zaczniemy wyjeżdżać częściej na obozy, gdzie można się skupić tylko na treningu, to nasze wyniki mogą poszybować mocno w górę. Na ten moment biorę, co jest. Jestem z tego bardzo zadowolony. Cieszę się, że nadal mogę trenować, będąc w pełni zdrowym.

Czy masz ustalone już główne cele na sezon 2022?
Planuję nieco zaskoczyć środowisko sportowe moim celem na 2022 rok. Więcej informacji podam dopiero pod koniec roku. Chciałbym na koniec wywiadu podziękować firmom, które mnie wspierają: Artneo, Regenervit, Centrum Medyczne Woźniak, C+Ceramic, Rowerysportowy.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
X