Rozmowa

Paulina Klimas: Na starcie chcę dać z siebie wszystko i nie mieć do siebie pretensji

Niedawno wróciła z pierwszego obozu w górach. Paulina Klimas budowała formę m.in.na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa Europy w Monachium.

Kilka dni temu wróciłaś z obozu w Sierra Nevada…
Obóz trwał dosyć długo, więc na spokojnie można było realizować treningi. Sierra to miejsce,  gdzie można skupić się tylko na pracy, jaką ma się do wykonania. Ośrodek ma wszystko, czego potrzeba. To wyjątkowe miejsce.

Czy każdy trening podczas zgrupowania poszedł zgodnie z planem?
Jak to mój trener powtarza „plan jest tylko planem”. W sporcie jestem perfekcjonistką i kiedy coś jest zaplanowane, to muszę tak zrobić, ale od stycznia musiałam się nauczyć tego, że plan można, a czasem nawet trzeba zmienić. W górach byłam pierwszy raz i nie wiedzieliśmy,  jak będę reagować na treningi w takich warunkach. Do tego nie jestem do końca zdrowa. Trener miał dużo pracy na obozie. Udało nam się wykonać porządną robotę, ale jak wspomniałam, nie obeszło się bez korekt w planie.

Jak czułaś się pod względem zdrowotnym podczas poszczególnych treningów i między jednostkami?
Góry to dla mnie zupełnie coś nowego. Wcześniej korzystałam tylko z namiotu tlenowego. Pierwszy trening był dla mnie szokiem, było ciężko i wolno (śmiech). Z każdym dniem organizm przyzwyczajał się do wysokości. Spałam coraz lepiej i na treningach prędkości zaczęły rosnąć. Na wysokości trzeba mieć dużo cierpliwości i pokory.

Na jakim jesteś etapie leczenia boreliozy?
Nie jestem jeszcze do końca zdrowa. Ciągle jestem w trakcie leczenia. Na szczęście idzie to w dobrym kierunku i jest dużo lepiej niż na początku roku. Niestety, borelioza to bardzo upierdliwa choroba i nie można przewidzieć, kiedy się odezwie. Jednego dnia jest wszystko normalnie, a drugiego wstajesz i jest ciężko.

W mediach społecznościowych wspomniałaś, że z obozu wzięłaś lekcje o samej sobie. Czego dowiedziałaś się o sobie podczas tego zgrupowania?
To był mój pierwszy obóz na wysokości. Nauczyliśmy się, jak organizm reaguje na dane jednostki, jak się regeneruje. Tam trening wygląda zupełnie inaczej i trzeba dużo odpoczywać.

Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas obozu?
Byłam bardzo podekscytowana. To miejsce, gdzie trenują najlepsi sportowcy z całego świata i różnych dyscyplin. Cieszę się, że mogłam tam być też ja.

Za kilka dni czeka Cię ważny start podczas mistrzostw Europy w Monachium. Z jakim nastawieniem i oczekiwaniami staniesz na starcie?
Nastawienie mam zawsze takie samo, jadę na start i chcę dać z siebie wszystko i nie mieć do siebie żadnych pretensji, że odpuściłam w jakimś miejscu. Na ile to wystarczy danego dnia? Zobaczymy. Triathlon to na tyle złożona dyscyplina, że będąc nawet świetnie przygotowanym, może się to nie przełożyć na wynik.

Jak będą wyglądać ostatnie dni u Ciebie pod względem treningowych?
Tak jak zawsze, podróż, dużo odpoczynku i lekkie pobudzenia. Co miało być zrobione, zostało zrobione i już nic nie dotrenuję.

Przyznałaś też we wspomnianym już poście, że teraz czeka Cię maraton startów. Czy planowana jest podobna intensywność startów co w zeszłym sezonie?
W ostatnim czasie mało startowałam i jestem głodna tych startów. Kalendarz jest obfity w Puchary Świata, a to są dla mnie najważniejsze wyścigi. Dostałam również zaproszenia na inne zawody m.in. na Super League. Niestety, nakładają się datami ze wspomnianymi pucharami. Chciałabym również wystartować w mistrzostwach Polski, ale decyzje o starcie podejmiemy po Mistrzostwach Europy.

Ostatni start zaliczyłaś w Meksyku, w czerwcu. Czy ta dłuższa przerwa od startów może w jakimś stopniu odbić się w Monachium?
Chciałam się na spokojnie przygotować do tej części sezonu. Do pierwszych startów tego spokoju mi brakowało. Wszystko było nerwowe, na szybko. Teraz myślę, że będę mogła stanąć na linii startu ze spokojniejszą głową i świadomością, że udało się wykonać w miarę dobrą robotę.

Czego Ci życzyć w najbliższych dniach i starcie w ME?
Jak zawsze zdrowia i szczęścia, borelioza to upierdliwa choroba. Nigdy nie wiem, na jaki dzień trafię, także te dwie rzeczy się przydadzą.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X