Poradnik

O czym warto wiedzieć przed zakupem roweru?

Przez kupnem tak ważnego sprzętu jak rower w kontekście startów trzeba zwrócić uwagę na kilka istotnych aspektów. W tej kwestii podpowiadają eksperci, w tym popularny Mikołaj Luft.

Przy wyborze roweru do triathlonu niezwykle istotna jest jego waga. Powinien on być całkowicie wykonany z karbonu. Trzeba pamiętać, że na rowerach czasowych można brać udział wyłącznie w zawodach bez draftingu. Ramy takiego roweru są krótsze. Warto dodać, że maszyny tri nie służą też do jazdy w górach. Na co zwrócić uwagę przy wyborze dwóch kółek? Radzą Mikołaj Luft, Sabina Rzepka oraz Adrian Kuczyński.

Zwrócić uwagę na detale

Jeszcze do niedawna był zawodnikiem PRO. Obecnie skupia się bardziej na trenerce. Mikołaj Luft w triathlonie jest od wielu lat. W podpowiedziach dotyczących zakupu roweru, zwraca uwagę na ustaleniu priorytetów w atrybutach i oczekiwaniach względem zakupionego sprzętu.

– Obecnie jest wiele marek, które oferują najwyższej klasy rowery czasowe i szosowe. Wybór roweru należy zacząć od tego, do czego nam ten rower będzie służył. Jeśli potrzebujemy jednego roweru zarówno do treningu, jak i startów w triathlonie, a nie chcemy przepłacać, to rower szosowy z lemondką będzie dobrym wyborem – podpowiada Mikołaj Luft, triathlonista.

Mikołaj Luft triathlon

– Warto zwrócić uwagę, aby rozmiar ramy nie był za duży. Na rowerze z nieco mniejszą ramą łatwiej będzie nam uzyskać dobrą pozycję czasową. Jeżeli chcemy startować jedynie na zawodach bez draftingu i możemy przeznaczyć więcej pieniędzy, to sugerowałbym wybór roweru czasowego z elektrycznymi przerzutkami. Dzięki temu możemy mieć przyciski do zmiany biegów zarówno przy lemondce, jak i przy dźwigniach hamulców. To znacząco zwiększa bezpieczeństwo i wygodę podczas treningów na szosie.

Ważnym aspektem jest to, czy dany rower pozwoli nam na uzyskanie optymalnej pozycji i zmianę jej wraz z postępami treningowymi. Na początku treningów w pozycji czasowej będziemy potrzebowali ustawić kierownicę wyżej, niż będąc na wyższym poziomie zaawansowania. Aby zwiększyć pochylenie tułowia, warto wybrać krótką korbę. Najczęstszym wyborem czołowych triathlonistów są rozmiary 170. Choć czasem nawet 165 mm – dodaje Luft.

Odpowiednie dopasowanie do wzrostu

Uwagi przedstawił także Adrian Kuczyński, brat Kamila – olimpijczyka w kolarstwie torowym. Zwraca uwagę, że podstawową kwestią jest wzrost danej osoby, która planuje zakup roweru. Podpowiada, co byłoby najlepszym wyborem.

– Na pewno podstawowym kryterium jest wzrost. Jeśli potrzebny jest jeden rower do wszystkiego, to sugerowałbym raczej zwykłą szosę z barankiem. Dopasowana do wzrostu plus wygodna lemondka z dużą regulacją położenia, ewentualnie sztyca z możliwością zamontowania odwróconego offsetu. Koła stożki 50/60 mm będą idealne na początek. Nie zaszkodzi wizyta u bikefitera, który dopasuje pozycję do naszego rozciągnięcia i ewentualnych ograniczeń ruchowych.

Taki rower na start jest nawet lepszy od typowego triathlonowego. Daje dużo więcej możliwości ułożenia dłoni na kierownicy oraz wygodniejszą bezpieczniejszą pozycję na co dzień. Rower TT to zależnie od budżetu. Rama aluminiowa lub carbon, koła zwykłe, stożki, dysk i śmigło. Konfiguracji jest naprawdę bardzo dużo. Wyższej klasy rowery mają wbudowane bidony i sakwy na jedzenie. Przy tańszych opcjach trzeba to sobie doposażyć.

Ogólnie bazą jest rama, która powinna być dobrana do wzrostu. Reszta zależy od indywidualnych preferencji. Sporo widać rowerów marki: Specialized, Scott, Trek, ale też Merida, Canyon, Ridley, Orbea, Giant są mocnymi graczami na rynku. Są rowery do tri, które kosztują po 50 tysięcy, co jest już dla mnie ceną kosmiczną – twierdzi Adrian Kuczyński.

Brak odpowiedzi na elementarne pytania

Sposób działania w kwestii doboru roweru podpowiada też triathlonistka Sabina Rzepka. Zwraca uwagę na prawidłową kolejność podejmowanych czynności.

– Temat niejednokrotnie przerabiany przez wiele osób, szczególnie zawodników amatorów. Niestety, wciąż nie znajduje odpowiedzi na elementarne pytania lub znajduje je za późno. Wiele osób wgłębiając się w tematykę zagadnienia w pierwszej kolejności, napotyka artykuły dotyczące samej geometrii specyficznego roweru, czy późniejszego dopasowania sprzętu do  sylwetki. Część osób słusznie wybiera się na tzw. Bike Fitting, ale zwykle jest to o tyle za późno, że najpierw kupuje rower. Następnie próbuje dopasować go do siebie.

Moim zdaniem całość zagadnienia powinna być rozpatrywana inaczej – podpowiada triathlonistka Sabina Rzepka. – Najpierw badanie bike fitting, później zakup roweru pod kątem wymagań, a najlepszym rozwiązaniem jest działanie hybrydowe, a więc zakup sprzętu w momencie wykonywania badania. Taka taktyka z pewnością optymalizuje czas i koszty, które nie pozostają bez znaczenia. W chwili, kiedy decydujemy się na dystans sprinterski triathlonu, te sugestie mogą pozostać w jakiś sposób pominięte ze względu na stosunkowo krótki czas spędzony w pozycji czasowej. Specyficzny rower do jazdy na czas oraz pozycja, jaką przyjmuje zawodniczka czy zawodnik na kilka lub wiele godzin wywiera ogromny wpływ na nasz organizm.

– Triathloniści często skarżą się na problemy żołądkowe lub dolegliwości mięśniowo-kostno-ścięgniste. One mogą wynikać zarówno z samej pozycji jak i nie trenowanego sposobu odżywania podczas treningów. Częste problemy z niemożnością wytrzymania długiego czasu w pozycji leżącej na kierownicy, z zadartą głową w celu utrzymywania widoczności, który to problem szczególnie potęguje się w ruchu otwartym albo podczas zawodów, gdzie trasa jest techniczna.

Moja rada jest taka, aby zaadaptować organizm do funkcjonowania na wysokich obrotach wysiłku startowego w takiej pozycji treningiem raz (nie więcej) w tygodniu w pozycji czasowej, wykorzystując całą gamę intensywności i czasu trwania takiej jednostki treningowej, co wystarcza do adaptacji do pozycji, a nie niesie za sobą całej gamy negatywnych odczuć.

W pozostałym czasie w mikrocyklu zalecam trening kolarski na standardowym rowerze szosowym. Wysiłki podejmowane na rowerze TT to treningi o typowej wytrzymałości tlenowej, aż do wysiłków powtórzeniowych i interwałowych o średnim i krótkim czasie trwania z różną i zmienną intensywnością – mówi Rzepka.

– W okresie startowym nie zalecam treningów przeciążających w pozycji czasowej, ograniczając je do niezbędnego minimum ze względu na czas potrzebny na regenerację i rehabilitację oraz wzmacnianie nadmiernie rozciągniętych mięśni grzbietu i nadmiernie przykurczonych mięśni klatki piersiowej i brzucha. Zwykle też zawodnicy słabo monitorują lub w ogóle nie podejmują się zadania monitorowania poziomu zmęczenia. To często jest przyczyną tzw. braku formy w sezonie startowym mimo rzetelnie przepracowanej zimy.

Zmierzając do sedna, jestem zdecydowaną fanką doboru pozycji, biorąc pod uwagę aspekty pełnej indywidualizacji w doborze sprzętu i pozycji do: wieku, płci, przebytych kontuzji, indywidualnych i realnych możliwości osi trening/dostępny czas, możliwości bezpiecznego treningu na zewnątrz – infrastruktura,  osobistych preferencji pozycji docelowej, żywienia zarówno treningowo/startowego jak i codziennego (praca, rodzina).

Im bardziej posunięta wiekiem osoba lub osoba nie mająca kontaktu ze sportem i rowerem czasowym do tej pory w przeszłości, tym pozycja bardziej wygodna- wysoka, lecz mniej aerodynamiczna. Im osoba bardziej zaawansowana poziomem sportowym, tym pozycja coraz bardziej aerodynamiczna- nisko, leżąca. Oczywiście należy weryfikować na bieżąco poziom sportowy. Podziwiajmy zawodowców za ich profesjonalizm, ale róbcie swoje tak, abyście byli z tego zadowoleni – kończy Sabina Rzepka.

Maciej Mikołajczyk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X