Rozmowa

Mimo wywrotki na rowerze zajął drugie miejsce

Ostatni weekend był intensywny dla Tomka Marcinka, który startował dwukrotnie. W Nieporęcie nie ominął go pech, ponieważ zaliczył wywrotkę na rowerze. Mimo tego nie poddał się i ukończył rywalizację jako drugi.

Za Tobą intensywny weekend, gdzie zaliczyłeś dwa starty, w Nieporęcie oraz Uniejowie. Jakie masz odczucia?
W weekend Nieporęt był priorytetem i tam chciałem pokazać się jak najlepiej. Pływanie bez pianek. Wyszedłem tak, jak planowałem. Całość potoczyła się tak, jak myślałem, czyli Maciek Bodnar i Tomek Szala po jakimś czasie mieli dojechać do mnie na rowerze i wspólnie mieliśmy pokonać resztę tego etapu wyścigu. Tak też się stało. Choć na nawrotce po 22km trasy kolarskiej leżałem na drodze. To był mój błąd. Na szczęście zebrałem się, użyłem wulgaryzmu za co przepraszam i wróciłem do ścigania. Po tej wywrotce miałem dwie opcje. Mogłem jedynie jechać swoje albo pojechać all in i próbować dogonić prowadzącą dwójkę. Na szczęście dałem radę i zająłem drugie miejsce. 

Mocno ucierpiałeś przy wywrotce?
Nie, jedynie miałem obitą nogę. To nie miało wpływu na dalszą rywalizację. Sprzęt też nie ucierpiał. Dlatego z powodzeniem mogłem kontynuować wyścig.

Jeszcze kilka dni wcześniej nie dokończyłeś zawodów w Bydgoszczy-Borównie na etapie biegowym. Czy tymi startami w Nieporęcie i Uniejowie chciałeś zatrzeć pewny niedosyt zawodach na pełnym dystansie?
Nie mam niedosytu. Wtedy czułem się świetnie, lecz tak mnie skręciło w żołądku, że nawet po kilku próbach na 24-25 kilometrze maratonu musiałem zejść z trasy. Taki jest długi dystans. Trzeba być przygotowanym na wszystko. Widocznie nie byłem tego dnia w pełni gotowy na takie wyzwanie.

Jak podchodziłeś do startu w Uniejowie, gdzie zająłeś drugie miejsce na 1/4IM?
Cały wieczór pisałem plany dla zawodników. Dlatego mniej odpoczywałem po zawodach w Nieporęcie i do startu w Uniejowie podszedłem za spokojnie. Przez to przegrałem, a liczyłem na łatwą wygraną.

Jakie masz spostrzeżenia po tych dwóch startach?
Mamy w kraju bardzo dobre imprezy sportowe. Seria Samsunga jest idealna dla tych, co słabo pływają, np. Łukasz Kalaszczyński* stracił tylko niecałe 30” na dystansie, gdzie zazwyczaj jest to ponad 90”. Więc myślę, że impreza dla tych bez przeszłości pływackiej jest super, aby zacząć przygodę z triathlonem. Garmin Iron Triathlon utrzymuje wysoki standard od lat, od oprawy po zabezpieczenie na tip-top.

Jak wyglądają dalsze plany startowe?
Teraz mam w planie Malbork 1/2IM.

Z jakim nastawieniem pojedziesz do Malborka?
Do Malborka jadę, żeby wygrać trzeci raz na połówce i zrobić dobry czas na mecie. Przy okazji będę kibicować podopiecznym na trasie m.in Ewie Urbańskiej, czy Jakubowi Gutkowskiemu i Olkowi Czuk na pełnym dystansie.

Sponsorem Łukasza Kalaszczyńskiego jest firma AMZ – producent najwyższej jakości kołder i poduszek w 100% szytych w Polsce, od 30 lat dbający o dobry wypoczynek w ponad 15 krajach na całym świecie. Aktywny partner sportowców oraz młodych kadrowiczów Polskiego Związku Triathlonu. Zobacz produkty stworzone z myślą o regeneracji triathlonistów.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X