Rozmowa

Miłosz Sowiński: W Poznaniu będzie ostra walka

Nie jest zadowolony ze startu w LOTTO Challenge Gdańsk. Od niedawna trenuje pod okiem Tomka Kowalskiego. Miłosz Sowiński wie, ile może mu zająć dobicie do krajowej czołówki.

Jak wyglądały zawody z Twojej perspektywy?
Nastawiałem się na mocną pogoń po pływaniu. Wiedziałem, że pierwszą pętlę na rowerze będę musiał mocno pojechać. Zrobiłem to za mocno i po 45 kilometrach jechałem już na rezerwie. Myślałem, że na biegu będę odrabiać, ale od szóstego kilometra zacząłem tracić pozycje. Od tego momentu wiedziałem już, że chcę tylko ukończyć te zawody.

Czego zabrakło?
Nie wiem, jeszcze muszę to przeanalizować. Na pewno początek roweru był bardzo mocny. Goniłem pierwszą trójkę. Nie będę mówić, co tam się działo, ale to był bardzo ciężki wyścig. Wiązałem z nim duże nadzieje, ale gdzieś tam zabrakło.

W jakiej czujesz się obecnie formie?
Wiedziałem, że ten sezon nie będzie kolorowy. Po zeszłorocznych przygodach na Ironmanie potrzebowałem sześciu tygodni, aby wyleczyć różnego rodzaju kontuzje. Potem zacząłem przygotowania z nowym trenerem, Tomkiem Kowalskim. Jak widać, jeszcze nie jestem w szczytowej formie. Myślę, że potrzebuję kilku tygodni, a może nawet miesięcy, aby dobić do polskiej czołówki. Widać, że chłopaki coraz mocniej trenują. Będę musiał włożyć dużo pracy, żeby ich dogonić w następnych startach.

Na które dystanse kładziesz nacisk w tym sezonie?
Plan był taki, żeby wrócić do 1/2IM i powalczyć na mistrzostwach Polski. Trochę pobudzić organizm po ostatnim sezonie, po czterech dystansach długich. Na razie to wygląda całkiem nieźle na treningach. Widać, że wracają prędkości. Chociaż to jeszcze nie to.

Kiedy kolejny start?
Najprawdopodobniej mistrzostwa Polski 1/2IM w Poznaniu. Później Gdynia i szykujemy się na pełny dystans w końcówce sierpnia.

Wygląda na to, że w Poznaniu będzie cała polska czołówka.
Tak, nie ma się co temu dziwić. Organizatorzy wrzucili solidne nagrody finansowe. O to też chodzi, żeby z tych startów czerpać korzyści finansowe. Jesteśmy zawodowcami. To jest jedno z głównych źródeł naszego dochodu. W Poznaniu będzie ostra walka.

Sponsorem Miłosza Sowińskiego jest firma AMZ – producent najwyższej jakości kołder i poduszek w 100% szytych w Polsce, od 30 lat dbający o dobry wypoczynek w ponad 15 krajach na całym świecie. Aktywny partner sportowców oraz młodych kadrowiczów Polskiego Związku Triathlonu. Zobacz produkty stworzone z myślą o regeneracji triathlonistów.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X