Rozmowa

Miłosz Sowiński: Start w Dubaju był najlepszy w karierze

Rozpoczął sezon pod okiem nowego trenera Roberta Karasia. Tym samym w Dubaju zajął 11 miejsce. To może być zapowiedź udanego sezonu 2020 w wykonaniu Miłosza Sowińskiego.

Rok temu w Dubaju zająłeś szóste miejsce, a w tym 11. Jak oceniasz tegoroczny start w IM 70.3 Dubaj?
Oceniam ten start jako najlepszy w mojej dotychczasowej karierze. Wyścig był na dużo wyższym poziomie niż w zeszłym roku. Poprawiłem się o ponad siedem minut w porównaniu z zeszłym rokiem, ale konkurencja była dużo większa i bardziej zacięta. Dlatego zająłem 11 miejsce. Do top pięć straciłem tylko 2:20. To jest naprawdę nieduża starta i teraz znów wiem, że brakuje mi bardzo niewiele do walki z samą czołówką.

Miałeś poczucie, że to jest obecne 100 procent, czy czujesz niedosyt?
Może można powiedzieć, że czuję lekki niedosyt po pływaniu. Początkowo złapałem nogi pierwszej grupy, ale po 600-700 metrach zacząłem mieć problemy z utrzymaniem tempa. Przez to musiałem zwolnić. Resztę dystansu przepłynąłem praktycznie sam. Jestem za to bardzo zadowolony z roweru i biegu. Na tych dwóch dyscyplinach pokazałem 100 procent mojej aktualnej dyspozycji. Jestem z niej bardzo dumny zwłaszcza, że to dopiero początek sezonu.

Czy zeszłoroczne doświadczenie z tej trasy w jakikolwiek sposób miało wpływ na ten wyścig?
Jest zawsze lepsze ściganie się w miejscu, które się zna. Tak było w tym przypadku. Na pewno pomogło doświadczenie z zeszłego roku.

sowinski

Zobacz też:

Tyczyński: MKON to gość, Krawczyk mnie wkurza, a Kowalski jest dobry

Porównując tegoroczny start z tym z zeszłego roku, z którego jesteś bardziej zadowolony i czym się te dwa występy różnią?
Zdecydowanie jestem bardziej zadowolony ze startu w tym roku. Mój poprzedni start w Dubaju był dla mnie ostatnim startem sezonu 2018/19. Byłem do niego bardzo dobrze przygotowany fizycznie, po całym cyklu treningowym z moim ówczesnym trenerem Rafałem Medakiem. To było widać po wyniku. Jednak w tym roku, po zaledwie sześciu tygodniach treningu z Robertem Karasiem, po roztrenowaniu po bardzo ciężkim sezonie wszedłem na nowy poziom ścigania. Myślę, że jest w tym też oczywiście zasługa ciężkich godzin poprzedniego roku. To daje mi bardzo pozytywnego kopa do dalszej pracy.

Jakie wyciągnąłeś wnioski po tym starcie?
W skrócie to trzeba jeździć 320-330W i biegać 1:10h – 1:12, żeby walczyć o podium.

Jaką pełniły rolę te zawody w Dubaju w kontekście przygotowań do sezonu 2020?
Chciałem zobaczyć, w jakim jestem miejscu po sześciu tygodniach współpracy z nowym trenerem i pozytywnie zacząć nowy sezon.

sowinski

Czytaj także:

Triathlon na Saharze. Ekstremalne doświadczenia Piotra Sojkowskiego

Masz za sobą sześć tygodni treningów pod okiem Roberta Karasia. Jak oceniasz dotychczasowy efekt tej pracy?
Współpraca z Robertem jest dla mnie ogromną możliwością rozwoju. Pierwszy efekt tej współpracy to starcie w Dubaju. Apropos naszej pracy, to Robert jest świetnym trenerem, ale przede wszystkim jest też zawodnikiem PRO. To daje mu trochę inną perspektywę, kiedy mnie trenuje. Super jest też to, że możemy razem trenować i wzajemnie się motywować. Poza tymi oczywistymi zaletami Robert jest również prywatnie moim przyjacielem i dobrze mnie zna. Więc nie mamy problemów z komunikacją.

Jak wyglądają dalsze plany startowe?
Nie mam jeszcze sztywnego planu startowego. Na razie chciałbym dokończyć cykl treningowy i wystartować, jak będę przygotowany na walkę z najlepszymi.

Kiedy kolejne Twoje zawody?
Następny start będzie na wiosnę.

Na które imprezy szykujesz najlepszą formę?
Mistrzostwa Polski na połówce są głównym celem na pierwszą część sezonu.

Jakie masz cele na ten sezon?
Chciałbym osiągnąć taki poziom, by móc ściągać się o podium na każdych zawodach.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
przemek@triathlonlife.pl

foto: materiały prywatne

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close