Rozmowa

Mieszane odczucia względem Poznania

Obie rywalizowały w Bydgoszczy na 1/4IM. Ewelina Wołos oraz Małgorzata Nowak podzieliły się wrażeniami ze startu oraz odniosły się do zamieszania wokół imprezy w Poznaniu.

Jak się startowało?
Ewelina Wołos:
To był ciężki start, ale to jest też spowodowane nakładającym się zmęczeniem treningowym, czy opieką nad dzieckiem. Do tego dochodził duży wiatr na trasie. To nie ułatwiało startu.
Małgorzata Nowak: Trasa wymagająca, ale dzięki temu, kto ma moc, ten idzie.

Jak się pływa w rzece, która najpierw przeszkadza, a potem pomaga?
MN:
To jest rzeczywiście w pierwszej chwili utrudnienie, ale następnie zbieramy siły na rower. Dla mnie sama organizacja zawodów była super. To jest jedna z najlepszych imprez w Polsce pod względem organizacyjnym. Mam sentyment do Bydgoszczy. Tutaj był mój pierwszy start. Będę zawsze wracać do tego miejsca.
EW: Przyjeżdżamy do Bydgoszczy zawsze z klubem. Mój partner Marcin (Fabiszewski – dop. red.) też ma duży sentyment do tej imprezy. Po prostu jadę za nim. Pierwszy raz od pięciu lat tutaj wystartowałam. Wracam do sportu i ścigania. Udało się wygrać, to jest fajnie (śmiech).

Co Wam się najbardziej podoba w Enea Bydgoszcz Triathlon?
MN:
Myślę, że atmosfera. Doping kibiców oraz organizatorów niesie na biegu.
EW: Dokładnie, szczególnie przy Łuczniczce jest bardzo dużo ludzi i krzyczą. Można przybijać piątki. Warto dodać, że wzdłuż rzeki też jest wielu kibiców. Po prostu fajnie biegnie się z kibicami.

Jakie dalsze plany?
MN:
Mimo zmiany formuły wystartuję w Poznaniu jako mocne przetarcie przed Ironman 70.3 Gdynia.
EW: Jedziemy do Elbląga na start w związku z zamieszaniem wokół zawodów w Poznaniu. Tam nie jadę w związku z rozwiązaniem dotyczącym nagród. Formuła duathlonu daje jeszcze większe szanse AG kobiecym na bezpośrednią rywalizację.

Jak podchodzicie do tego zamieszania z regulaminem, które było w Poznaniu?
MN:
Zapisałam się na te zawody później, wiedząc, że nie będzie nagród dla amatorów. Rozumiem oburzenie AG, którzy zapisując się rok temu, liczyli na mocne ściganie z wysoką pulą finansową. Nie dziwię się temu oburzeniu. Nie mogę nic powiedzieć, bo zapisałam się, wiedząc, że nie będzie nagród dla amatorów.
EW: Z tego względu, że wracam do sportu to na razie wybieram starty na ostatnią chwilę. Kalkulując wyjazd i zapłacenie wysokiej opłaty startowej, a wiedząc, że gdzieś mogę być w czołówce, to sytuacja którą mamy obecnie mnie zniechęca i wolę jechać gdzieś indziej np. do Elbląga, na co finalnie się zdecydowałam.  

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X