Rozmowa

Mieszane nastroje Sebastiana Najmowicza i Moniki Chodyny w tym sezonie

Spotkaliśmy w Chełmży Sebastiana Najmowicza oraz Monikę Chodynę. Podzielili się odczuciami po zawodach LOTTO Triathlon Energy, ocenili sezon i zdradzili dalsze plany.

Co robicie w Chełmży?
Sebastian Najmowicz:
Przyjechaliśmy na najlepsze zawody (śmiech).

Dawno Ciebie nie było na zawodach. Czy Chełmżę traktowałeś treningowo?
SN:
Chciałem przetestować nowy rower oraz nowe bodźce, bo miałem ostatnio problemy z dobrą jazdą na rowerze. Dlatego zmieniłem trochę trening kolarski. W tym pomaga mi kolega z Brazylii. Współpracujemy od trzech tygodni i chciałem zobaczyć, gdzie jestem i zdecydować, czy zrobię pełen dystans Malborku. Raczej tam wystartuję. Ostateczną decyzję podejmę w przyszłym tygodniu.

Zmieniło się coś u Ciebie, jeśli chodzi o trenerów?
SN
: Od roku prowadzę się samodzielnie. Nowe bodźce, które sam sobie dobrałem, nie sprawdziły się, więc poprosiłem o pomoc trenera i zawodnika PRO z Brazylii – Igora Morelli. Poznaliśmy się kilka lat temu na Majorce i teraz zaczął mi pomagać. Wydaje mi się, że jest coraz lepiej. Do tego w Chełmży testowałem nowy rower, który kupiłem tydzień temu.

Jesteś zadowolony z etapu kolarskiego w Chełmży?
SN:
Tak, trochę wiało. Byłem tam pierwszy raz, dlatego nie wiedziałem, czego się spodziewać.

Monika, a Ty co robiłaś w Chełmży?
Monika Chodyna:
Przyjechałam, aby wystartować na 1/2IM. Wygrałam pakiet w konkursie AronPharmy. Po ostatnich zawirowaniach np. w Poznaniu zabrakło mi porządnej połówki w tym sezonie. Za każdym razem coś mi nie odpowiadało. W Suszu miałam problemy techniczne. W Poznaniu zamieniono triathlon na duathlon. Tym razem w Chełmży nie ukończyłam zawodów, bo na to nie pozwoliły problemy natury kobiecej. W pewnym momencie stwierdziłam, że zdrowie jest ważniejsze. Tym bardziej, że aura była dosyć wymagająca.

Sebastian, zdradziłeś, że wystartujesz na pełnym dystansie w Malborku. Masz zaplanowane dalsze jeszcze starty?
SN: Zobaczymy, jak będzie. W tym roku planuję na bieżąco. Jeśli wszystko zagra w Malborku, to może będzie coś więcej.

Trochę w Twoim głosie można usłyszeć lekkie zniechęcenie oraz rezygnację. Ten sezon nie jest najlepszy?
SN: Nie, myślałem, że będzie trochę lepiej, ale nie szło po mojej myśli. Więc czekam na najlepsze starty. Dlatego też może się tak wydawać. Nie ma zniechęcenia, ale wiadomo, chciałoby się lepiej startować na takim poziomie, na którym wiem, że mnie stać. Czuję się trochę pomijany w tym towarzystwie „długasów”. Moim zdaniem wszyscy jesteśmy w miarę na równym poziomie. Może poza Robertem Wilkowieckim, który nam odskoczył.

Będziesz to próbować udowodnić w Malborku?
SN
: Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to tak.

Monika, a Ty jakie masz plany jeszcze w tym sezonie?
MC:
Zastanawiałam się nad Malborkiem, choć jeśli Sebastian wystartuje na pełnym dystansie, to zdecyduję się na rolę suportu. Wtedy w grę będzie wchodzić jedynie 1/4IM w Malborku. Być może ten sezon zakończył się już w Chełmży.

Jakie masz odczucia przy tym sezonie?
MC:
Też mam trochę niedosyt. Zabrakło mi fajnego startu na połówce, z którego byłabym zadowolona.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X