Wiadomości

ME Olsztyn. Sołtysiak najszybszą amatorką w Europie. 19 medali polskich AG

RELACJA z Mistrzostw Europy dwóch narodów. Niebieskie i biało-czerwone stroje Brytyjczyków i Polaków najczęściej było widać podczas zmagań. Biało-czerwoni nie byli zbytnio gościnni i aż 19 razy stanęli na podium. 

Do rywalizacji o medale mistrzostw Europy stanęli zawodnicy AG. Wyścig odbywał się na dystansie standard 1500 m pływania / 40 km jazdy na rowerze / 10 km biegu, a start odbywał się falami w kategoriach wiekowych. Na starcie pojawiło się ponad 100 reprezentantów Polski. Wielu z nich osiągnęło znakomite wyniki i wyjechało w dobrych humorach z Olsztyna. I nie przeszkodziła im nawet zmienna pogoda: deszcz, wiatr i słońce. Generalnie w ciągu trzech dni trwania mistrzostw Europy w Olsztynie pogoda nie rozpieszczała zawodników, a licznie zgromadzeni Brytyjczycy żartowali, że jest jak u nich. Ale kto mógł wiedzieć, że pod tym względem będziemy tak gościnni. Niektórzy kibice nawet żartowali, że następnym razem warto sprawdzić listy startowe i jeśli triathlonistów z Wielkiej Brytanii jest tak dużo, może to oznaczać takie, a nie inne warunki pogodowe. No, ale pogoda była taka sama dla wszystkich…

Sołtysiak najszybsza wśród kobiet

Bardzo udany start zaliczyła Joanna Sołtysiak, choć jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo, czy zawodniczka stanie do rywalizacji. Miała problemy ze skompletowaniem sprzętu, roweru. Mimo trudności udało się jej przyjechać do Olsztyna i stanąć do rywalizacji. Pokonała trasę z czasem 2:12:57, choć jak przyznała nie brakowało przygód na trasie. Cztery razy zgubiła się na pływaniu. Mimo wszystko nie tylko wygrała kategorię wiekową K30, ale też była najszybszą kobietą OPEN. Po przekroczeniu mety nie kryła radości.

Joanna Sołtysiak

Po perturbacjach w wodzie na początku roweru jeszcze głowa trochę myślała o etapie pływackim. Byłam rozczarowana tym co się stało. Potem górę wzięła sportowa złość i pojechałem swoje. To było bardzo dobre. Etap kolarski uważam za udany. Przyjechałam do Olsztyna, żeby nie tylko wygrać własną kategorię, ale OPEN. Taki był celmówiła Asia Sołtysiak po przekroczeniu mety.

Wyprzedziła w OPEN dwie Brytyjki: Rachel Nicholl (2:19:08) oraz Rebeccę Schulleri (2:28:13).

Dyskwalifikacja Pyszki-Bazan i sędziowskie kontrowersje

Do dużego zamieszania doszło w przypadku Alicji Pyszki-Bazan, która na metę wbiegła jako pierwsza kobieta, z czasem 2:12:39. Niestety, nie cieszyła się zbyt długo ze zwycięstwa gdyż została zdyskwalifikowana. Według relacji zawodniczki, którą przedstawiła nam na mecie, podczas etapu rowerowego otrzymała żółtą kartkę, a co za tym idzie karę 15 sekund. Polka chciała odbyć karę i dopytywała się, gdzie ma to zrobić. Ostatecznie podczas drugiej pętli biegu zatrzymała się w namiocie kar, po czym wróciła do rywalizacji i wbiegła na metę jako pierwsza. Kilkanaście minut później dowiedziała się, że została zdyskwalifikowana. Nie pomogły tłumaczenia, że odbyła karę. Zdaniem sędziego powinna to zrobić w innym miejscu. Nie pomogło oficjalne odwołanie Polki. Jacek Bazam, mąż Alicji zapowiedział wystąpienie na drogę sądowo. Do tematu wrócimy w osobnym materiale.

Alicja Pyszka – Bazan

Zobacz też: Puchar Polski. Mocna rywalizacja młodzieży

To nie był pierwszy raz, kiedy sędziowie podczas mistrzostw Europy w Olsztynie podnieśli ciśnienie triathlonistom. Dzień wcześniej zakazali oni startu zawodnikom z pełnymi kołami, tłumacząc to złymi warunkami atmosferycznymi, które miały być w niedzielę. Doszło do niemałego zamieszania. Część zawodników, która miała zapasowe koła, wymieniła je. Ci, którzy mieszkali w miarę bisko pojechali po drugie koło. Byli i tacy, którzy byli zmuszeni zrezygnować ze startu i wrócić do domu. Po jakimś czasie sędzia zawodów poinformował zawodników, że ostateczna decyzja, czy będą mogli jechać z pełnymi kołami zapadnie w niedzielę o godzinie 10, czyli na trzy godziny przed startem. Oburzenia nie kryli triathloniści, którzy przyjechali na mistrzostwa Europy z całej Polski, a także Europy.

Mateusz Gajewski drugi OPEN AG

Kolejnym zawodnikiem, który z pewnością zalicza ME w Olsztynie do udanych, jest Mateusz Gajewski. Pokonanie trasy zajęło mu 1:58:34. Wygrał kategorię wiekową M20, a w OPEN szybszy od niego był jedynie Brytyjczyk – Donald Brooks (1:57:53).

Mateusz Gajewski

Bardzo podobały mi się zawody. Cały czas było zimno na pływaniu, aż do wyjścia. Dobrze jechało się na rowerze. Nie przeszkadzały mi warunki atmosferyczne. Bieg był mocny, chyba najlepszy w moim wykonaniu do tej porymówił Mateusz Gajewski po przekroczeniu mety.

Inni Polacy z medalami ME

Wiktoria Opielak zdobyła złoty krążek mistrzostw Europy w K18, pokonując trasę w czasie 2:43:24. W dobrym humorze wyjechała z Olsztyna też Sandra Kopiczko. Polka zajęła drugie miejsce w kategorii K25. Zameldowała się na mecie z wynikiem 2:13:16. Wspomniana Joanna Sołtysiak zwyciężyła w K30. W kategorii wyżej z dobrej strony pokazała się Monika Szorek-Heitzman. Polka pokonała trasę zawodów w 2:24:07. Po zdobyciu złotego medalu w K35 dzieliła się wrażeniami ze startu.

Monika Szorek-Heitzman i Kamil Gapiński

Bałam się, że będę ostatnia. To jest mój największy sukces w karierze, bo dopiero zaczynam drugi sezon w triathloniemówiła Monika Szorek-Heitzman, po przekroczeniu mety.

To co będzie dalej, jak w drugim sezonie zdobywasz mistrzostwo Europy?dopytywał Kamil Gapiński.Zostało Ci już tylko mistrzostwa świata – żartował.

Te za tydzień – odpowiedziała z uśmiechem Monika.

Z medalem wyjechała z Olsztyna też Agnieszka Kropiewnicka. Podopieczna Przemysława Szymanowskiego pojawiła się na mecie z wynikiem 2:21:00. Tym samym zdobyła srebrny medal w K40. Na najniższym stopniu podium w kategorii wyżej znalazła się Julita Sikora, której pokonanie trasy zajęło 2:30:43.

Julita Sikora

W M18 reprezentanci Polski zdobyli dwa medale. Mieszko Szymański (2:31:49) cieszył się ze srebra, a Jacek Bagiński (2:43:03) z brązu. W M20 Polacy zgarnęli wszystkie trzy krążki. Gajewski złoto, Maciej Wiśniewski zdobył srebrny medal, pokonując trasę z czasem 2:03:25.

Maciej Wiśniewski

Czuję się bardzo dobrze. Wiedziałem, że Mateusz jest mocny. Kilka razy mijaliśmy się na różnych zawodach i zawsze w takiej samej konfiguracji. Dla mnie to był świetny start. Jestem bardzo zadowolonyprzyznał Maciej Wiśniewski, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Zajrzyj do: Marcin Ławicki i Kolesova wygrywają w Elemental Tri Series Olsztyn

Brązowy medal należał do Karola Kozaka (2:05:36). Kolejne polskie podium mieliśmy w kategorii M35, gdzie najlepszy okazał się Łukasz Lis (2:02:57).

To był przyjemny wyścig, bo już z wody wyszedłem pierwszy. Warunki na rowerze były trudne, ale nie było tak ciasno. Biegło mi się dobrzemówił Łukasz Lis, po przekroczeniu mety.

Tym samym wyprzedził Maćka Brzyskiego (2:06:53) oraz Łukasza Sosnowskiego (2:10:20).

Łukasz Sosnowski

Nie byłem pewny, co zostało w nogach po Samorin. Miałem mało czasu, żeby się zregenerować. Cieszę się, że jestem na biało czerwonym podiumtwierdził szczęśliwy Łukasz Sosnowski, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Artur Czerwiec został srebrnym medalistą ME, w kategorii M45. Pokonał trasę z czasem 2:06:53 i był zadowolony z wyniku, mimo że nie udało mu się obronić mistrzostwa Europy.

Artur Czerwiec

Dobry start zanotował Marcin Konieczny. Tegoroczny mistrz świata w duathlonie zjawił się na mecie z wynikiem 2:07:31. Dla MKON-a drugi w tym roku medal na zawodach rangi mistrzowskiej jest przystankiem, do najważniejszego celu, jaki sobie postawił. W październiku będzie walczył na Hawajach o tytuł mistrza świata w kategorii M50. Złoto w Konie Konieczny zdobył już pięć lat temu, w kategorii wiekowej 45-49, ale jak sam przyznawał w wielu rozmowach, w 2017 roku to był “wypadek przy pracy”, a jego marzeniem jest być najszybszym triathlonistą na świecie w wieku 50-lat. Na mecie popularnego MKON-a witał rozentuzjazmowany Kamil Gapiński. Warto w tym miejscu podkreślić, że popularny Gapa witał z serdecznością na mecie wszystkich, ale przybiegnięcie na metę przyjaciela i dla niego miało duże znaczenie. Udało mu się także namówić na krótką rozmowę “na ściance” świeżego mistrza Europy. Krótką, bo w ostatnim czasie Marcin stroni od rozmów, także z dziennikarzami. Z nami się umówił na rozmowę w październiku, już po mistrzostwach świata IRONMAN.

Marcin Konieczny

Jaki to był dla Ciebie wyścig nasz fantastyczny dziadku? – pytał żartobliwie świeżego mistrza Europy Kamil Gapiński.
Bardzo fantastycznyodpowiedział krótko Marcin Konieczny

Trzęsiesz się, to nie będę Cię specjalnie męczyć, ale jeszcze zapytam: Miałeś obawy, że ktoś Cię dogoni? Mówię o Niemcu, który był drugi.
Bałem się, że zjesz wszystko z lodówki.

Śpię u Marcina – tłumaczył zgormadzonym kibicom konferansjer. – Dlatego umówiłem się, że zrobię z nim wywiad jak wygra. Chcąc nie chcąc, jak dostaję wikt i opierunek oraz nocleg, to muszę. Tak się umówiliśmyżartował Gapiński.

To co, teraz Hawaje i Ironman? próbował przedłużyć rozmowę Kamil.
Takpadła kolejna krótka odpowiedź, po której Gapiński się poddał 🙂

Z brązowym medalem w M55 wyjechał z Olsztyna Cezary Figurski. Pokonanie trasy zajęło mu 2:18:49. Tomasz Brett został złotym medalistą kategorii wiekowej M60, przekraczając metę z wynikiem 2:22:35.

Tomasz Brett

Najstarszym polskim zawodnikiem, który cieszył się z medalu, jest Andrzej Szczepanik (2:53:44). W M70 uplasował się na drugim miejscu.

Wkrótce zaprezentujemy podium we wszystkich kategoriach wiekowych.

Marcin Dybuk, Przemek Schenk
foto: Marcin Dybuk, materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X