Rozmowa

Mateusz Kaźmierczak: Start w Rzeszowie przetarciem dla Pauliny

Paulina Klimas ciągle się leczy. Musi jednak w najbliższym czasie wystartować. O skomplikowanej sytuacji zawodniczki opowiada Mateusz Kaźmierczak. 

Paulina wystartuje w Pucharze Europy w Rzeszowie. Czy możemy mówić o jej powrocie do startów?
Jest on wymuszony ze względu na to, że Paulina musi wystartować w czerwcowych wojskowych mistrzostwach świata. Normalnie, przy tym leczeniu startowalibyśmy od połowy lipca. Dlatego postanowiliśmy spróbować sił w Rzeszowie, żeby przypomnieć sobie rywalizację w warunkach startowych. Paulina cały czas jest w procesie leczenia i nie jestem za tymi startami, ale za bardzo nie mamy wyjścia. 

Na jakim etapie rehabilitacji jest Paulina?
Na pewno nie jest w tak dobrej dyspozycji jak rok temu. Widzimy w ostatnim czasie, że jest postęp. Choć nie jest do końca zdrowa, ale leczenie zaczęło sukcesywnie działać. Po prostu to jest długi proces. Myślę, że za 2-2,5 miesiąca będziemy mogli myśleć o prawdziwym obciążeniu treningowym. Na razie Paulina nie jest w stanie wejść na optymalną intensywność.

Z czym jest obecnie największy problem?
Nie ma trudności w dyscyplinach, problem jest w tym, kiedy będzie rzut boreliozy. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Bo Paulina ma rzuty na mięśnie i stawy. Nie możemy powiedzieć, w których momentach będzie się lepiej czuć, a kiedy gorzej. Dlatego na bieżąco dostosowujemy objętości treningowe.

Czy w przypadku wojskowych mistrzostw świata zrezygnuje ze startu z powodu złego samopoczucia?
Na pewno tam pojedzie i będzie musiała wystartować. Jeśli podczas startu poczuje się słabo, to każdy może mieć słabszy dzień.

Co dalej po tych mistrzostwach?
Mamy dwa wyjścia. Jeśli Paulina będzie dobrze się czuć, to z Hiszpanii poleci do Meksyku na Puchar Świata. Dla mnie to jest sentymentalny start, ze względu na to, że tam miałem najlepszy wynik. Bardzo ciężka trasa kolarska i biegowa. Gdyby Paulina byłaby w pełnej formie, to bardzo cieszyłbym się z jej startu w tym miejscu. Obecnie mam małe obawy, ale zobaczymy.

Czyli na razie to wygląda jak praca sapera?
Tak, dobrze to określiłeś. Przede wszystkim musimy patrzeć na bieżącą sytuację. Mamy jakiś schemat działania, ale musimy go dostosowywać do aktualnego samopoczucia Pauliny.

Jak Paulina znosi tę sytuację mentalnie?
Ciężko. Kosztuje ją to dużo pracy. W normalnych okolicznościach nie potrzebowałaby pracy z psychologiem, ale w tej chwili postanowiliśmy rozpocząć współpracę, aby dzięki rozmowom ze specjalistą się wzmocniła. 

To na jakie zawody szykujecie formę w tym roku?
Mistrzostwa Europy w Monachium na początku września. Myślę, że od tamtego momentu otworzymy prawdziwie sezon. Po prostu wszystko przesuniemy w czasie o 2-3 miesiące.

To może oznaczać trudności w zdobywaniu punktów do kwalifikacji olimpijskiej?
Tak, to 3-4 miesiące mniej na startowanie i zdobywanie punktów i przez to pewna furtka nam się zamknęła. Na pewno to nie będzie łatwe zadanie. Jednak startów będzie jeszcze sporo i wiemy, że z Pauliną nigdy nie się poddamy.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X