Rozmowa

Marta Łagownik: Gdybym tylko wiedziała, kto mi podbił oko

Start w mistrzostwach Europy zakończyła na siódmym miejscu w finale B. Nie brakowało przygód, ale Marta Łagownik jest zadowolona z drugiego wyścigu.

Z perspektywy dwóch dni, jak oceniasz start w mistrzostwach Europy w Olsztynie?
Zdecydowanie drugi dzień mistrzostw jest dla mnie lepszy. Pierwszy dzień był strasznie męczący. Organizm musiał się przyzwyczaić do takiego wysiłku. Żaden trening nie jest w stanie odtworzyć tego, co zawodnicy czują na mecie. Wypadłam o wiele lepiej drugiego dnia, z czego jestem zadowolona.

Skąd ta krew na twarzy?
Aj, wczoraj dostałam na trzeciej bojce pływania od kogoś. Szkoda, że nie wiem, kto to jest, bo bym chyba porozmawiała z tą osobą, uprzejmie mówiąc. Natomiast dostałam i trochę mnie podtopiono. Niestety, moje fajne pływanie, które było do trzeciej boi przepadło.

Dzisiaj na pływaniu poszło Ci dobrze. Wyszłaś w połowie stawki
Tak, pływanie jest już takie stabilne. Więc wierzę, że kolejne starty będą też fajne.

Więcej o treningach pływackich i łatce, którą przyklejono Marcie Łagownik, jako tej która nie potrafi pływać posłuchasz w podcaście “Wierzę, że w końcu wszystko zagra”

Zobacz też: Robert Karaś ma już kolejne wyzwanie. Robi wrażenie

Pamiętam, jak dwa lata temu w Olsztynie wychodziłaś prawie ostatnia z wody. Widać różnicę.
Tak, pamiętam, że nawet ktoś mi przypiął łatkę, że ta Łagownik musi nauczyć się pływać. Wierzę w to, że zerwałam już tę łatkę.

Na rowerze pracowałaś ładnie z Natalią Zych na dwóch pierwszych okrążeniach. Potem jechałaś sama.
Tak, na trzeciej pętli myślałam o tym, żeby zbiec jako pierwsza do strefy zmian. Zazwyczaj na trzecim okrążeniu u zawodników następuje rozluźnienie, bo szykują się już do biegu. Jest też tak, że wtedy przyśpieszają, aby dobrze się ustawić do strefy zmian.

Czy można było lepiej pobiec?
Wszyscy zawodnicy powiedzą, że zawsze można zrobić coś lepiej. Jestem zadowolona. Dałam z siebie maksa. Cieszę się, że mogłam być w Olsztynie i wystartować w mistrzostwach Europy.

Teraz Puchar Europy w Rzeszowie?
Tak.

Powodzenia

Nie dziękuję

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X