Rozmowa

Maria Matusik: Jeden start przerodził się w sezon ROZMOWA

To był jej debiutancki sezon. Na pierwsze zawody zapisał ją brat w ramach prezentu urodzinowego. Teraz Maria Matusik planuje już kolejne zawody triathlonowe.

Jak zaczął się Twój debiutancki sezon w triathlonie?
Start w zawodach był szalonym pomysłem, o którym myślałam od dłuższego czasu. Jednak do niego popchnął mnie brat. Zapisał mnie na zawody w Płocku w ramach prezentu  urodzinowego. Potem nie było odwrotu. Zakochałam się w triathlonie.

Kiedy padła decyzja, że planowany jeden start przerodzi się w cały sezon?
Początkowo chciałam wystartować raz i zobaczyć jak to jest. Nikt nie myślał o pełnym sezonie. Dopiero po debiucie w Płocku były kolejne szalone pomysły.

Co starałaś się osiągnąć wraz z kolejnymi startami?
Z kolejnymi zawodami starałam się wyeliminowywać kolejne błędy i zdobywać cenne doświadczenie. Wyniki były drugorzędne. Jednak każde podium niezwykle cieszy. To nakręca do działania.

Zobacz też:

#TRIStars. Czy Lucy Charles Barclay pokona Ryf?

Nad czym musiałaś pracować w ciągu całego sezonu?
Nigdy przed zawodami w Płocku nie pływałam w jeziorze. Szybko zrozumiałam, że muszę popracować nad nawigacją. Ona nie była i nadal nie jest łatwa. Wcześniej nie miałam doświadczenia w jeździe na szosówce. Moja technika biegania też pozostawiała wiele do życzenia. Można powiedzieć, że do poprawy było dużo.

Czy ich poprawa spełniła oczekiwania w tym sezonie?
Myślę, że tak. Choć wiele pracy jeszcze przede mną.

Który start oraz wynik uznajesz za najlepszy?
Zawsze najbliżej mojego serca będzie ten pierwszy, od którego wszystko się zaczęło. Trudno mi wybrać ten najlepszy. Na każdych zawodach zrobiłam coś, z czego jestem dumna. Nawet jeśli wynik do końca tego nie odzwierciedlał.

Co Ciebie najbardziej zaskoczyło?
Najbardziej zaskoczyło mnie to, co sama mogę zrobić. Nie spodziewałam się takich wyników. Także atmosfera zawodów jest niesamowita. To trzeba przeżyć! Od początku ten sport skradł moje serce.

Co uznajesz za największe osiągnięcie w tym sezonie?
Myślę, że drugie miejsce w klasyfikacji końcowej cyklu GIT. Jak na debiutancki sezon to jest duże osiągnięcie.

Czy w trakcie sezonu pojawiały się jakieś kryzysowe momenty lub zwątpienia we własne możliwości?
Tak, ale nie było mowy o poddaniu się. Wiem, kto trzyma za mnie kciuki.

Sprawdż także:

Pięć miast w 5 edycji LOTTO Triathlon Energy

Czy wyniki zawodów Ciebie zadowalały?
Bardzo, a największym zaskoczeniem dla mnie było pierwsze miejsce w generalce kobiet na zawodach w Augustowie. Bo to był mój dopiero drugi start. Nie sądziłam, że mogę konkurować o podium z bardziej doświadczonymi zawodniczkami.

Nad czym obecnie się skupiasz?
Teraz skupiam się na bieganiu. Chcę poprawić czas na pięć kilometrów. Będą ku temu dwie okazje na przełomie października i listopada. Dopiero po tych dwóch startach będziemy ustalać szczegółowy plan przygotowań do przyszłego sezonu.

Gdzie widzisz największe pole do poprawy?
Największy potencjał poprawy widzę w rowerze. To na tej płaszczyźnie będę chciała się skupić.

Gdzie przeprowadzisz przygotowania do kolejnego sezonu?
Uczę się w liceum. Więc głównie będę przygotowywać się na miejscu. Jednak mam nadzieję, że uda mnie się pojechać na obóz w ramach przygotowań do sezonu.

Czy masz już w planach główne starty na przyszły sezon?
Jest kilka pomysłów, ale decyzja jeszcze nie zapadła.

Jakie cele stawiasz sobie przed kolejnym sezonem?
Nie ukrywam, że po tym sezonie nietrudno o wysokie cele. Jednak na razie nie chcę ich zdradzać. Lubię zaskakiwać.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Czytaj także:

Hajnos–Małecka: Muszę pracować nad pływaniem ROZMOWA

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X