Rozmowa

Maria Hajnos-Małecka: Do Kocierzy jechałam po wygraną

Zwyciężyła w debiutanckiej odsłonie Kocierz Extreme Triathlon. Choć po poprzednim starcie walczyła z infekcją wirusową. W takim stylu Maria Hajnos-Małecka zakończyła sezon.

Wygrałaś w Kocierz Extreme Triathlon. Czy jesteś zadowolona z tego startu?
Nie ukrywam, że na Kocierz Extreme Triathlon jechałam po wygraną. Oczywiście niczego nie mogłam być pewna. Tydzień po wygranej na Triminatorze dopadła mnie infekcja wirusowa, która bardzo mnie osłabiła. Około tygodnia nie trenowałam w ogóle, a jak wróciłam do treningów, to po każdym czułam się bardzo zmęczona. Ze startu jestem bardzo zadowolona. Tym bardziej, że rywalizacja była na wysokim poziomie. Oczywiście pozostaje mały niedosyt ponieważ nie złamałam czterech godzin, a niewiele brakowało.

Oprócz ekstremalnej trasy to zawodnicy mieli do czynienia z trudną pogodą. Jak sobie z nią poradziłaś?
Pogoda faktycznie nie była przyjemna, ale mogło być zawsze gorzej. Nastawiałam się na bardzo szybkie strefy zmian. Dlatego po pływaniu ubrałam tylko kurtkę przeciwwiatrową, komin i skarpetki – stanowczo za mało i z tego względu na rowerze na zjazdach bardzo marzłam. Dodatkowo deszcz i mokra nawierzchnia jezdni sprawiły, że wchodziłam w zakręty prawie z zerową prędkością. Najlepiej wspominam bieganie, na którym temperatura była idealna. Choć  błoto, duże kałuże i śliskie kamienie nie ułatwiały zadania.

Jak przebiegał sam start?
Moje rywalki prezentowały wysoki poziom. Sabina Bartecka rozpoczęła konkurencję na rowerze cztery minuty po mnie. Mimo to, na ostatnim podjeździe pod Kocierz wyprzedziła mnie i całą resztę facetów. Z T2 udało mi się wybiec przed nią, ale cały czas miałam w głowie myśli, że Sabina jest blisko. Rozpoczęłam bieganie na bardzo zmarzniętych nogach. Już od samego początku czułam, jak spina mi mięśnie na udach. Tempo biegu musiałam dopasować do tych odczuć. Na szczęście udało się przekroczyć linię mety jako pierwsza kobieta.

Jakie wrażenie na Tobie zrobiły same zawody w Kocierzy?
Jeśli organizatorem zawodów jest Daniel Wójcik, to wiedzcie, że to będą świetne zawody. Wspaniała organizacja, miejsce zawodów cudowne, dbałość o najdrobniejsze szczegóły i ciepła atmosfera sprawiają, że z chęcią wybieram te zawody.

hajnos

Zobacz też:

Od akcji charytatywnej do wspólnych startów

Jak oceniasz z perspektywy czasu samą trasę tego wyścigu?
Miejsce startu, jak i cała trasa wyścigu oraz meta tworzą malowniczą całość. Bardzo żałuję, że pogoda się nie utrzymała i nie mieliśmy możliwości podziwiania trasy w jesiennych promieniach słonecznych. Pod względem technicznym trasa do łatwych nie należała, ale chyba wszyscy się tego spodziewali – w końcu to KET.

Tym sposobem osiągnęłaś piąte zwycięstwo w tym sezonie. Które z tych wygranych ma dla Ciebie największe znaczenie?
Ciężko powiedzieć, ale niewątpliwie moje serce należy do górskich triathlonów. Wspaniale było wystartować na Diablaku, Triminatorze i teraz w Kocierzy. Każde z tych zawodów ma własną niepowtarzalną aurę i stanowczo stawiam między nimi znak równości.

Jakie masz odczucia po tym sezonie?
To był ciężki sezon i obecnie jestem bardzo zmęczona. Chętnie odpocznę kilka dni i nadrobię zaległości w pracy. Ogólnie czuję się bardzo usatysfakcjonowana i zadowolona. To daje siły i motywację do walki w kolejnym sezonie.

Jaki to był dla Ciebie rok?
Sezon 2020 stał pod znakiem zapytania dla wszystkich. Musieliśmy rezygnować z zaplanowanych startów i obserwować sytuację, które triathlony się odbywają. Patrząc z perspektywy czasu, to był bardzo dobry sezon. Wszystko ułożyło się po mojej myśli.

Jak obecnie prezentują się Twoje dalsze plany?
Jeszcze o tym nie myślałam. Obecny sezon pokazuje, że spontaniczne starty się sprawdzają.

Czy masz już ustalone cele na kolejny sezon?
Mimo że obecny sezon był dla mnie dobry, to niestety nie udało się zrobić życiówki na dystansie ½ IM. W sezonie 2021 będę miała ten cel na uwadze, ale tak naprawdę będę głównie celować w górskie triathlony. Kto wie, może nawet wrócę na KET, aby złamać cztery godziny.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Close
Back to top button