Rozmowa

Marek Biegała: Bycie tatą jest największym wyzwaniem w życiu

Od niespełna dwóch lat jest szczęśliwych ojcem. Marek Biegała, jak wielu z nas, łączy ojcostwo z pracą i triathlonem. Jak mu idzie? 

Czym dla Ciebie jest ojcostwo?
Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to słowo szczęście. A drugie, to codzienne obowiązki z tym związane. Bycie Tatą jest największym wyzwaniem w moim życiu. To przygoda, która każdego dnia przynosi coś innego, coś ciekawego, niełatwego, czy zaskakującego, coś radosnego lub chwytającego za serce.

Jak odnajdujesz się w roli ojca?
Wydaje mi się, że całkiem dobrze, bo lubię być Tatą. Na pewno ojcostwo daje mi mnóstwo radości i miłości. Choć nie zawsze starcza sił. Nasza niespełna 2 letnia Iga jest ciągle w ruchu. Dlatego musimy mieć ciągle bak pełny energii. Nie zawsze to jest takie oczywiste i łatwe w wykonaniu.

W jaki sposób pojawienie się córki zmieniło Twoje podejście do triathlonu?
Dużo się nie zmieniło, bo nadal lubimy trenować, startować i ścigać się. Na pewno podejście zostało dopasowane do sytuacji życiowej. Nie ma już takiej swobody z czasem wolnym co wcześniej. Do tego jest mnóstwo kompromisów po drodze. Połączenie pracy w pełnym wymiarze u obojga rodziców oraz treningów jest logistycznym wyzwaniem i często nie udaje się wszystkich klocków poukładać. Sił i energii także nie zawsze wystarcza. Staramy się nie wywierać na sobie presji, że coś musimy tylko, że chcemy, a to duża różnica w podejściu do tej pasji.

Co jest dla Ciebie najbardziej stresujące w byciu ojcem?
Chyba huśtawka emocji, które się pojawiają u nas wszystkich. Także walka z czasem, którego zawsze brakuje. Obie te sprawy plus zmęczenie są często mieszanką wybuchową. Myślę, że każdy, kto ma dzieci, doskonale to rozumie.

Czy chciałbyś, żeby dziecko w przyszłości poszło w Twoje sportowe ślady?
Nie będę ukrywał, że TAK. My bez sportu nie potrafimy żyć i tak było u nas od dziecka. Więc marzy nam się, żeby i Iga polubiła ruch, sport i wszystko, co się z tym wiąże. Ale to ona zadecyduje, czy będzie chciała bawić się sportem. Jeśli będzie jej to sprawiać przyjemność, to oboje będziemy zachwyceni.

Czego byś sobie życzył z okazji Dnia Ojca?
Spokojnych i długich nocy oraz dłuższych okresów bez gila u córki. Okres żłobkowy nie jest łatwy. Co chwila coś, a to potrafi nieźle wykończyć.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X