Rozmowa

Marcin Stanglewicz: Skupiam się na ME w Estonii

Został Mistrzem Polski Juniorów. Od początku wyścigu znajdował się w czołówce. Marcin Stanglewicz nie zwalnia tempa po tym sukcesie. Na celowniku są ME w Estonii.

Już od początku wyścigu byłeś w czołówce. Jak oceniasz poszczególne etapy?
Tak, od początku byłem gdzieś na początku stawki. Myślę, że wyścig przebiegał mniej więcej tak, jak podejrzewałem. Byłem świadomy tego, że wyjdę z wody gdzieś z przodu. Wiedziałem też że grupę z tyłu może przyprowadzić ze sobą Dorian Horsten. Mogłem pokusić się o mocniejszy rower, ale byłem dość spokojny o dyspozycje biegową. Więc postawiłem na wariant bezpieczniejszy. Nie zrozumcie mnie źle. Nie puściłem korb i nie dałem się dojechać, ale posiadałem na rowerze pewien zapas energii.

Kiedy byłeś przekonany, że nikt już tego zwycięstwa Ci nie odbierze?
Dopiero w momencie przecięcia linii mety.

W jakim stopniu udało Ci się zrealizować plan przedstartowy?
Myślę, że zdobywając złoty medal, grzechem byłoby stwierdzić, że nie udało się zrealizować planu w 100 procentach.

Często zaznaczasz znaczenie Ojca w twojej karierze sportowej. Czy dzisiaj też mogłeś liczyć na jego wsparcie?
Tak. Tata wspiera mnie od samego początku. Najpierw może trochę bardziej jako menadżer obserwował wszystko z boku, ale teraz mogę już powiedzieć, że jest moim trenerem w 100 procentach od prawie roku. Wydaje mi się, że ta współpraca przynosi całkiem ciekawe efekty. Nie można też zapominać o moim dziadku, który również jeździ z nami na wszystkie starty i dba o dobre morale grupy!

Jak wyglądają Twoje dalsze plany startowe?
Obecnie skupiam się na starcie w mistrzostwach Europy, które odbędą się w Tartu w Estonii.  Po drodze mam zaplanowane jeszcze dwa starty w Polsce.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button