Rozmowa

Maja Wąsik: Nie mam na co narzekać

Kilka dni temu zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy juniorek w duathlonie. Tym startem Maja Wąsik zakończyła sezon 2022.

Czy ostudziły się już emocje po mistrzostwach Europy w duathlonie, z których wywiozłaś srebrny medal w juniorkach?
No w Bilbao naprawdę były ogromne emocje, ale powrót do domku i wejście w rok szkolny skutecznie je ostudziło.

Jak podchodziłaś do tego startu, zważywszy na to, że to już ostatnie zawody dla Ciebie w tym sezonie?
Sezon był długi i zaczęłam to odczuwać. Bardzo zależało mi na dobrym starcie w Bilbao, byłam do niego przygotowana. Na miejscu też wszystko super się logistycznie poukładało.  Dlatego cierpliwie czekałam na start i byłam bojowo nastawiona.

W zeszłym sezonie też rywalizowałaś w Hiszpanii w ramach mistrzostw świata w duathlonie i tam również wracałaś ze srebrem. Czy tamto doświadczenie zaowocowało tym razem w Bilbao?
Jasne że tak, czułam się znacznie pewniej, a co za tym idzie, bardziej się mogłam skoncentrować na samej walce. W tym sezonie miałam kilka startów w PE, start w MEJ w Olsztynie i MŚJ w aquathlonie w Samorin. To są doświadczenia, które bardzo wpływają na oswajanie się z rzeczywistością zawodów międzynarodowych.

Jaki miałaś plan na ten wyścig?
Plan był prosty, utrzymać pierwsze bieganie w grupie, a potem się zobaczy, co dalej. Tak też go zrealizowałam.

Jak przebiegał sam start?
Pierwszy bieg był stosunkowo mocny, na pewno mocniejszy niż rok temu w Aviles. Udało się utrzymać w pierwszej grupie, choć uciekła nam jedna Hiszpanka zaraz na początku roweru. W grupie pościgowej byłam ja, Fina Młynarska i druga Hiszpanki. Niestety, nie dogoniłyśmy uciekającej liderki. Wiedziałam, że walka o dwa pozostałe medale rozegra się na drugim biegu. Po wyjściu ze strefy zaatakowałam i starałam się utrzymać mocne tempo do samego końca. No i wpadło kolejne srebro w duathlonie. 

Czy były jakieś problemy na trasie?
Raczej nie, wszystko poszło gładziutko. Zawody były dobrze przygotowane trasa rowerowa nie była jakoś bardzo skomplikowana. No może troszkę wiało w jedną stronę. Na pętlach biegowych było dużo kibiców, a to robiło fajną robotę. Chciało się mocno biec.

Co czułaś, wbiegając na metę i przy tym zdobywając kolejny medal ME duathlonu?
Byłam mega szczęśliwa. To naprawdę fantastyczne wbiec w pierwszej trójce na metę ME. Oczywiście dopełnieniem była super zorganizowana ceremonia wręczenia medali.

To był Twój ostatni start w tym sezonie. Czy jesteś zadowolona z osiąganych wyników i sukcesów w tym roku?
Tak to był ostatni start, teraz chwilkę odpocznę. Sezon był bardzo intensywny. Nie wszystko mi wyszło tak, jak bym sobie tego życzyła. Patrząc z drugiej strony, mam trzy brązowe medale MP, 6 miejsce w MŚJ w aquathlonie i srebro w MEJ w duathlonie  – nie mam na co narzekać,  jest pięknie. A co najważniejsze, zebrałam kolejny worek doświadczeń, z których powoli już się nauczyłam korzystać.

Z którego startu w tym roku startowym jesteś najbardziej zadowolona?
Oczywiście najbardziej zadowolona jestem z tych startów, w których wytargałam medale. Niemniej chyba najbardziej w pamięć mi zapadnie start w PE w Caorle, bo dzięki niemu udało mi się wywalczyć możliwość startu w MEJ, które odbyły się w Olsztynie.

Teraz czeka Cię odpoczynek. Czy już wiesz, kiedy wznawia treningi?
Jeszcze podleczę drobne urazy, które pozbierałam w trakcie sezonu. Myślę, że z początkiem października już powoli będę wracać do działania, bo kolejne cele na horyzoncie. Jeszcze maturę po drodze by trzeba jakoś przyzwoicie zaliczyć. Więc będzie, co robić.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: Marcin Wąsik

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X