Rozmowa

Maja Wąsik: Na mistrzostwach trzeba lecieć na maksa

Przed MP w Rawie Mazowieckiej przebywała na obozie treningowym razem z grupą SportWise. Już w sobotę Maja Wąsik powalczy w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Nastawia się na ogień od samego początku.

Przebywałaś na obozie z drużyną SportWise. Jak przebiegał wyjazd?
Uwielbiam obozy i zgrupowania sportowe. Więc dla mnie było fantastycznie. Na zgrupowaniu można się w pełni skoncentrować na pracy, a jednocześnie jest czas na regenerację. Dodatkowo możliwość przebywania z moimi kolegami, po tak długiej kwarantannie i braku szkoły była dodatkową frajdą.

Jak wyglądały Twoje treningi?
No muszę powiedzieć, że było ciężko, ale przecież o to chodzi w sporcie. Główny nacisk kładliśmy na zajęcia pływackie i rower. Dwa, a czasem i trzy treningi dziennie dawały mocno popalić. Jednak na szczęście ich intensywność była super wyważona do całości czasu zgrupowania.

Z jaką intensywnością z rozłożeniem na poszczególne płaszczyzny trenowałaś podczas tego obozu?
Dla mnie najważniejsze jest pływanie, bo tam mam jeszcze wiele do zrobienia. Chyba to było  priorytetem na obozie. Mieć możliwość pracy na 50-metrowym basenie, prawie codziennie to naprawdę była super opcja. Oczywiście dopełnieniem były mocne treningi kolarskie i biegowe. Nie zabrakło również czasu na zakładki, które fajnie obrazują, na co sobie można pozwolić w trakcie zawodów. 

wąsik

Zobacz też:

Maja Wąsik: Sport całym życiem

Czy obecność ojca na obozie dodatkowo Ciebie motywowała do treningów?
Mam nadzieję, że Tata się nie obrazi, ale jego obecność na obozach totalnie nie ma wpływu moją motywację. Na obozie muszę się maksymalnie skoncentrować na wskazówkach trenera oraz pracy w grupie. W domu jest troszeczkę inaczej. Super jest mieć możliwość trenowania z ojcem, a jak jeszcze mnie wozi na treningi, to w ogóle jest fantastycznie (śmiech). 

Jak oceniasz obecną formę na podstawie treningów oraz już kilku tegorocznych startów?
Mam bardzo mieszane uczucia. Na treningach wszystko się układało i byłam zadowolona. Starty nie wychodziły po mojej myśli. Do końca nie wiem, czy powodem była ich specyficzność lub też jeszcze wszystkie elementy układanki nie były na miejscu. No cóż, nie jest źle, ale mogłoby być zawsze lepiej. Tylko nie było, gdzie tego sprawdzić.

Czy wstępny rytm startowy może być Twoim decydującym kapitałem już na samej trasie?
Myślę, że wszystko się okaże, jak wyjdę z wody. Chyba wtedy dopiero będę myślała o taktyce.  Zresztą chyba nie będzie, o czym myśleć, tylko trzeba lecieć na maksa bez kalkulowania.

Nad czym skupisz się w tych ostatnich dniach przed MP w Rawie?
Głównie na odpoczynku i logistyce oraz właściwym odżywianiu.

Jak traktujesz MP w Rawie w kontekście planów startowych na cały sezon?
Mistrzostwa to tak naprawdę dla mnie pierwsze zawody w sezonie. Po nich dopiero będzie wiadomo,  jak jest z formą. Na pewno będę startować jeszcze w Białymstoku i Olsztynie, no i oczywiście obowiązkowo Iron Dragon, bo tam jestem już nieprzerwanie siedem lat odkąd jako dzieciak startowałam w aquathlonie.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button