Rozmowa

Maja Bużycka: Spodziewałam się płaskiej trasy kolarskiej w Gdańsku

Była najszybszą zawodniczką na dystansie olimpijskim podczas LOTTO Challenge Gdańsk. Maja Bużycka startuje już pod okiem nowego trenera, Jakuba Czai.

Zaskoczona jesteś zwycięstwem na olimpijce w Gdańsku?
Szczerze mówiąc, nie patrzyłam na listy startowe, więc nie wiedziałam, kto startuje. Jedynie przed samymi zawodami spotkałam Olę Korulczyk, z którą już rywalizowałam w Malborku , a jest jedną z mocniejszych AG. Trochę się jej obawiałam.

Jak się pływało?
Na szczęście morze było łaskawe, bo trochę się bałam pływania. Na wodach otwartych muszę walczyć z głową. Miewam ataki paniki, dlatego jeszcze bardziej obawiałam się tego pływania w morzu. Na szczęście wszystko wyszło w porządku. Jestem mile zaskoczona tym etapem.

Kiedy przyjechałaś do Brzeźna, to najpierw sprawdziłaś, jak wygląda woda?
Tak, jak zobaczyłam rozstawione boje tak daleko, to jeszcze bardziej się przeraziłam. Choć nie było fali i to mi pomogło.

Jak było na rowerze?
Zaliczyłam wywrotkę na pierwszej nawrotce (śmiech). Poza tym spodziewałam się, że będzie bardziej płaska trasa. Jednak było inaczej.

A jak biega się z odciskami?
Ciężko, właśnie trochę mi dokuczały. Poza tym starałam się kontrolować bieg. Nie dałam z siebie na tym etapie 120 procent. Choć wydaje mi się, że to był maks moich możliwości tego dnia. Starałam się kontrolować sytuację.

Widzę nowy strój, CTS. Czy to debiut na zawodach?
Tak, strój został ochrzczony. Po Malborku rozstałam się z moim poprzednim trenerem. Później musiałam doleczyć kontuzję. Następnie zaczęłam treningi do tego sezonu z Jakubem Czają.

Jakie plany na dalszą część sezonu?
Na razie nie chcę zdradzać. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy.

A zdrowie?
Powiedzmy, że ze zdrowiem jest dobrze. Na razie nie mam żadnych kontuzji.

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X