Rozmowa

Magda Lenz: IM Klagenfurt celem na pierwszą część sezonu

Jest zadowolona z przebiegu przygotowań, choć nie brakowało problemów zdrowotnych. Magda Lenz ma sprecyzowane plany startowe do Ironman Klagenfurt.

Czy jesteś zadowolona z włożonej pracy na treningach i osiągniętego progresu?
Tak, przygotowania przebiegają tak, jak zaplanował Trener Tomek Kowalski. Staram się realizować wszystkie jednostki według założeń. Cele na ten sezon mam bardzo ambitne i mam nadzieję, że praca, jaką wykonuję na treningach, przełoży się na wyniki.

W której płaszczyźnie czujesz największy poczyniony postęp?
Dużo pracowałam nad poprawą techniki pływania. Właśnie w tej konkurencji czuję postęp. Po obozie też dużo lepiej czuję się na mocnych zadaniach na rowerze.

Czym ten cykl przygotowawczy różnił się od poprzedniego?
Przede wszystkim mogłam pojechać na obóz. W zeszłym roku z uwagi na obostrzenia nie miałam takiej możliwości. Korzystając z ferii zimowych, udałam się na Fuerteventure, gdzie spędziłam dziewięć dni. Był to dobrze przepracowany czas, głównie na rowerze. Do tego w ubiegłym roku został przełożony Ironman w Klagenfurcie. Więc nie realizowałam treningów przygotowujących do długiego dystansu. Obecnie pojawia się więcej jednostek z takimi zadaniami.

Czy zdrowie dopisywało w tegorocznych przygotowaniach?
Niestety nie do końca. Pod koniec stycznia odezwał się uraz kolana, którego nabawiłam się,  gdy grałam zawodowo w siatkówkę. Czasem ta kontuzja o sobie przypomina. Ból był silny i musiałam odpuścić bieganie. W połowie lutego zaczęłam marszobiegi. Całe szczęście, udało się dość szybko powrócić do normalnego biegania, bo już w marcu cieszyłam się z pierwszych kilometrów. Teraz cierpliwie trenuję, by wrócić do formy biegowej. Poza kontuzją musiałam walczyć ostatnio z przeziębieniem. Mam nadzieję, że limit niespodziewanych przygód się skończył i dalej bez problemu będę mogła przygotowywać się do sezonu.

W tych przygotowaniach startowałaś w formule indoor w Gdyni. Jak podchodzisz do tego typu startów w okresie przygotowawczym?
Udział w tych zawodach traktowałam jako przełamanie codziennej treningowej rutyny i  mocny bodziec treningowy. Rywalizacja dodatkowo motywuje, by wszystkie konkurencje wykonać jak najlepiej, a przy tym wszystkim dobrze się bawić.

W niedawnym plebiscycie TriathlonLife.pl byłaś w TOP3 kategorii Zawodniczka AG. Takie wyróżnienie jest w jakimś stopniu dodatkową motywacją do treningów oraz nadchodzących startów, czy nie zwracasz wielkiej uwagi takim rzeczom?
Miło jest zostać wyróżnioną i zauważoną. Docenienie wyników sportowych jest dla mnie zawsze dodatkową motywacją, by dalej mocno trenować. Dziękuję wszystkim osobom, które oddały na mnie swój głos.

Twoim głównym celem na pierwszą część sezonu będzie start w Ironman w Klagenfurcie. Ile planujesz startów przed tymi zawodami?
Pierwsze starty planuję przełom kwietnia i maja. Zacznę od MP w duathlonie na dystansie sprinterskim w Rumi, następnie MP w duathlonie na dystansie średnim w Czempiniu. Jedyny start w triathlonie zaplanowaliśmy z trenerem w Sierakowie pod koniec maja. Tam zmierzę się z dystansem 1/2IM. Będzie to pięć tygodni przed Ironmanem w Klagenfurcie.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X