Wiadomości

Maciej Adamczyk w dziwnych okolicznościach zdyskwalifikowany w TRIVEREST Switzerland

Kilka dni temu Maciej Adamczyk wystartował w ekstremalnych zawodach, w Szwajcarii. Zawody przerwano, kiedy był na prowadzeniu. Był przekonany, że wygrał, ale potem sytuacja diametralnie się zmieniła.

Zawody TRIVEREST Szwajcaria są triathlonem górskim, który rozpoczyna się w centrum kraju. Wyścig kończy się u podnóża kultowej góry Pilatus. To są pierwsze zawody, które osiągnęły szczyty Everestu (suma przewyższeń 8848 metrów). Przez sumę przewyższeń, która wynosi tyle co Mount Everest, zawody są nazywane jednymi z najcięższych w Europie. Na trasie tegorocznej edycji zameldował się m.in.: Maciej Adamczyk, który od etapu rowerowego prowadził w stawce zawodników. Z powodów atmosferycznych wyścig został przerwany. Polak był już wtedy na etapie biegowym i miał około dwóch godzin przewagi nad drugim zawodnikiem. Był przekonany, że wygrał. Jakie było jego zdziwienie, kiedy dowiedział się od znajomego, że zmieniono jego status na DNF.

Kilka dni po zawodach opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym opisuje start z własnej perspektywy i sytuację związaną z DNF.

Oświadczenie Macieja Adamczyka

(Przedstawiamy w oryginalnej formie.)

Wyjeżdżając ze Szwajcarii, byłem podekscytowany, że wracam do kraju jako zwycięzca szwajcarskiego Triveresta. To było naprawdę piekielnie trudne wyzwanie. W triathlonie extremalnym nie chodzi o wygrywanie, a status finishera, niemniej rywalizacja to coś, co naprawdę mnie napędza i daje kopa do jeszcze cięższej pracy.

Podczas wyścigu w górach rozpętała się burza. Na odprawie technicznej poinformowano nas, że w takich warunkach nie należy wkraczać na szlak, że należy się cofnąć i ustalić dalsze kroki z organizatorem. Tak też zrobiłem, czego efektem było przymusowe skrócenie trasy. W tym czasie kolejny konkurent miał do mnie ponad 2h straty, tym samym jego warunki pogodowe były skrajnie inne, niż moje i został odesłany na trasę zgodnie z trackiem.

Dotarłem do mety pierwszy, zostałem przywitany (i pożegnany) jak zwycięzca by dobę później dowiedzieć się, że zmieniono mój status na DNF (did not finished). Decyzja organizatora bardzo mnie zaskoczyła i zdruzgotała. Tym bardziej że nie poinformował mnie o tym osobiście. Od czasu wyjazdu ze Szwajcarii nikt się ze mną nie kontaktował w tej sprawie. O fakcie poinformował mnie inny zawodnik w wiadomości na Facebooku…

Akceptuję tę decyzję, choć nie ma ona żadnego związku ze sportową i komunikacyjną kulturą fair play. Jestem rozczarowany. Tym bardziej że wpływa to bardzo niekorzystnie na mój wizerunek. Dlatego z tego miejsca pragnę przeprosić wszystkich za wprowadzenie w błąd. Usprawiedliwienie winy znajduje się powyżej i nie mam nic więcej do dodania.

Triverest przechodzi do historii i ma słodko-gorzki smak. Nie życzę nikomu, aby kiedykolwiek tak go potraktowano, choć życzę każdemu, by miał w życiu możliwość przeżycia takiej przygody.

Opracował: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X