Rozmowa

Łukasz Malaczewski: Rok 2020 był niezwykle udany

Pandemia nie przeszkodziła mu w realizowaniu ambitnych planów. Pokonał IM z dziećmi niepełnosprawnymi oraz zdobył slota na ME. Łukasz Malaczewski wkracza z ambitnymi planami w 2021 rok.

Jaki był dla Ciebie 2020 rok?
Bardzo udany pomimo sytuacji pandemicznej. To był najlepszy sezon, jeśli chodzi o triathlon oraz dla Fundacji. Udało się zorganizować dwie samodzielne imprezy. Wypadły powyżej naszych oczekiwań. Do tego moje córki świetnie sobie poradziły w mistrzostwach Polski i zdobyły medale w sztafetach. Ten rok był najlepszy pod względem sportowym, Fundacji oraz rodzinnym.

Co udało się zrealizować z pierwotnego planu na ten sezon?
Jedyny start z zaplanowanych, który się odbył, to pełny dystans w Borównie z dziećmi niepełnosprawnymi. Natomiast cała reszta, czyli Hamburg, Poznań zostały odwołane. Na moje szczęście pierwszymi zawodami sezonu, w których wziąłem udział, okazały się wcześniej nieplanowane przeze mnie mistrzostwa Polski w Rawie Mazowieckiej na dystansie sprinterskim. Tam zdobyłem srebrny medal w kategorii wiekowej i kwalifikację na ME. Kolejna była Gdynia na tym samym dystansie. Decyzja o wystartowaniu na tych zawodach również została podjęta w ostatniej chwili, ponieważ odwołano mistrzostwa Europy. Zawody skończyłem na trzecim miejscu open.

Wracasz jeszcze myślami do tego wyjątkowego startu z dziećmi niepełnosprawnymi na pełnym dystansie?
Oczywiście, to było wyjątkowe wydarzenie. W 2019 roku w Bydgoszczy miałem wystartować z Jasiem. Taki był plan. Byliśmy zapisani. Niestety, Jasia już nie ma z nami. Dlatego chciałem  wystartować z podopiecznymi fundacji. Dla komfortu dzieciaków postanowiłem zabrać ze sobą czwórkę, żeby świetnie się bawiły i nie odczuły zmęczenia przez kilkanaście godzin. To miała być dla nich frajda. Dlatego zmieniały się na poszczególnych odcinkach trasy. Wracam pamięcią tego wydarzenia pamięcią. To była fajna przygoda dla mnie oraz dzieci oraz upamiętnienie Jasia.   

W jaki sposób funkcjonowała Fundacja podczas najtrudniejszego okresu pandemii?
Wydarzenia, w których planowaliśmy wziąć udział, niestety zostały odwołane. Postanowiliśmy zatem zorganizować samodzielnie zawody triathlonowe w Borzygniewie oraz biegowe we Wrocławiu. Udało nam się zmieścić w limitach nałożonych przez obostrzenia. W tri wystartowało 15 teamów. Czołówka polskiego triathlonu ramię w ramię z rodzicami, amatorami stanęła na starcie triathlonu ze swoimi podopiecznymi, dzieciakami z niepełnosprawnościami. To było  niezwykłe wydarzenie. Ogromnym sukcesem okazał się również I Biega Para(mi) we Wrocławiu, który sami zorganizowaliśmy. W biegu udział wzięło ponad 40 wyjątkowych duetów, składających z dzieci z niepełnosprawnościami i ich rodziców i opiekunów, przyjaciół fundacji. 

Zobacz też:

Grzegorz Bartoszewski: Marzę o podwójnym IM i to jak najszybciej

Czy planujecie powtórkę Triathlonu Borzygniew w 2021 roku?
Oczywiście, mamy już ustalony termin, ale na razie nie będziemy jeszcze go zdradzać. Dopinamy ostatnie szczegóły związane z trasą. W poprzednim sezonie zawody odbywały się przy otwartym ruchu ulicznym, a w tym odbędą się przy zamkniętym ruchu. Chcielibyśmy to zrobić w profesjonalny sposób. Chcemy też zaprosić więcej dzieciaków. Bieg Para(mi) też zostanie ponownie zorganizowany. Planowany jest na 24 kwietnia. Dodatkowo wystartujemy również w Sławie u Jurka Górskiego. Nie zabraknie nas też na Biegu Uniwersytetu Medycznego, na którym byliśmy obecni przez trzy lata.

Podczas Triathlon Borzygniew w 2020 roku z dziećmi wystartowała m.in.: Agnieszka Jerzyk i Ania Lechowicz. Kto już zadeklarował udział w edycji 2021?  
Zawodnicy, którzy startowali w ubiegłym roku, zapowiedzieli udział, jeśli to nie pokryje się z ich planami startowymi. Jestem w kontakcie z Anią Lechowicz, która była zachwycona tą imprezą. Od razu wyraziła chęć startu. Agnieszka Jerzyk startowała z nami też w biegu parami. Kiedy tylko ma czas, wspiera nas i chce startować w naszych imprezach. Na pewno będzie Tomek Brembor, Robert Wilkowiecki. Myślę, że ktoś jeszcze dołączy z gwiazd.  

Jakie wyznaczyłeś sobie cele sportowe na ten rok?
Pierwszym celem są mistrzostwa Europy. Wystartowanie na tej imprezie będzie spełnieniem marzeń. W 2020 roku zawody zostały odwołane i to na moje szczęście, bo odbyłyby się tydzień po zawodach w Bydgoszczy. Dlatego wiem, że nie poradziłbym sobie na ME. W sumie ucieszyłem się, że zostały przełożone na 2021 rok. Niestety, nie znamy dokładnego terminu. Cały czas na niego czekam, bo chciałbym zaplanować cały sezon. Mam również opłacony, przełożony z ubiegłego roku, start w Hamburgu na pełnym dystansie, ale głównym celem są ME i jak najlepsze miejsce w kategorii wiekowej.

Pomimo nieznanego terminu ME układasz już plany przygotowawcze pod ten start?
Tak, w tym roku prowadzą mnie Zbyszek Gucwa i Paulina Kotfica. Pracujemy nad przygotowaniami do ME, mając już ułożony Hamburg w myślach. Jeśli te zawody odbędą się w okolicy mistrzostw Europy, to mam możliwość przełożenia ich na przyszły rok. Wtedy stawiam wszystko na jedną kartę w kontekście ME.

Biorąc pod uwagę scenariusz, w którym przekładasz start w IM Hamburg na 2022 rok, to nie wykluczasz w sezonie 2021 wystartowania na pełnym dystansie w innej lokalizacji?
Tak, pojawił się w mojej głowie pomysł na start w pierwszych w Polsce zawodach pod szyldem IM na pełnym dystansie w Gdyni. Nie chciałbym przepuścić takiej okazji. Myślę, że to byłaby fajna przygoda. Dlatego bardzo chciałbym tam wystartować. Dochodzi też fakt, że tam wystartowałem z Jasiem na sprincie, a na 1/2IM Jaś mi kibicował. Dlatego miło by było stanąć  na starcie również pełnego dystansu w Gdyni.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: Andrzej Gucwa

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
X