Rozmowa

Łukasz Lis: Nie mam wielkich oczekiwań względem Hawajów

#polskieHAWAJE Start w Poznaniu był dla niego ostatnim sprawdzianem przed mistrzostwami świata Ironman na Hawajach. Łukasz Lis nie ukrywa, że nie ma wielkich oczekiwań względem tych zawodów.

Rozumiem, że Poznań był ostatnim sprawdzianem przed Hawajami?
Tak, to była weryfikacja formy i lecimy dalej.

Jesteś zadowolony z weryfikacji?
Wydaje się, że jest całkiem nieźle. Choć znowu pojawił się problem lędźwi na rowerze. Trochę się zdziwiłem, bo dawno tego nie było. To był trudny wyścig, ale jeździło się po fajnym i czystym asfalcie. Poza tym początkiem można było trzymać pozycję bez obaw.

W Poznaniu też było gorąco, choć to daleko do hawajskiego upału, ale to również dobra weryfikacja?
Nie, tak naprawdę było chłodno. Zrobiło się ciepło, jak trochę wiało w plecy na biegu. Choć to był chłodny dzień z przyjemnym wiatrem. Na pewno te warunki odbierają w dużej mierze od Hawajów.

Gdzie wywalczyłeś kwalifikację na Hawaje?
Slota zdobyłem w zeszłym roku, w Gdyni. Cieszę się, że tam wystartowałem, bo tamten start stał pod znakiem zapytania. Ostatecznie udało się wyszarpać kwalifikację, mimo że na biegu było bardzo trudno. Oczywiście Hawaje są wisienką na torcie tego sezonu, w październiku.

Jaki miałeś czas w Gdyni?
09:28:58, byłem trzeci w kategorii wiekowej.

Czy Hawaje są dla Ciebie takim triathlonowym złotym Graalem?
Tak, najchętniej zrobiłbym tylko jednego Ironmana i to byłyby Hawaje. Zrobiłem dwa i o jednego za dużo. Więc to będzie trzeci. Po prostu to mnie za dużo kosztuje zdrowia przez dłuższe treningi. Nie nadaje się do tego. Hawaje zawsze chciałem zobaczyć i tam wystartować.

Kiedy wylatujesz na Hawaje?
Na dwa tygodnie przed startem, 23 września.

Jedziesz sam?
Jedziemy na dwie rodziny. Kolega, który miał startować, nie startuje i ma przełożony wyścig, ale jedzie z nami jako suport. Będę miał trzy dorosłe osoby do kibicowania.

Masz jakieś patenty, aby przygotowywać się w zbliżonych warunkach pod Hawaje?
Nie mam takiego fokusu, że idę pobiegać, kiedy jest upał (śmiech). Trenuję wtedy, kiedy mogę. Biegam dużo z wózkiem np. z dziećmi do przedszkola. To są moje dodatkowe treningi, a tak trenuję z grupą.

Czego oczekujesz od siebie na tym starcie?
Hawaje są dużą niewiadomą. Nie mam wielkich oczekiwań. Zobaczę, jak będzie przebiegać wyścig. Oczywiście będę się starać, jak się da. Choć pełny dystans jest dla mnie dużo trudniejszy, bo mało robię dłuższych jednostek. Oczywiście liczę na to, że zaprezentuję się w dobrym stylu.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X