Rozmowa

Lekkoatleta z bojowym nastawieniem na Hawaje

#polskieHAWAJE Tomek Rudnik jest jednym z tych zawodów, którzy zadebiutują na Hawajach. Mimo towarzyszących obaw ma bojowe nastawienie przed startem.

Jak przebiegają przygotowań do zawodów na Hawajach?
Po starcie w Ironman Gdynia na dystansie sprint oraz 70.3 zrobiłem sobie małe roztrenowanie. Dokładnie osiem tygodni przed startem na Hawajach rozpocząłem pierwszy z mikrocykli. Obecnie kończę ostatni z mocniejszych etapów i od przyszłego tygodnia przechodzę do mniej objętościowych treningów. Będę się skupiać na poprawie szybkości i techniki. Najważniejsze jest to, że cały cykl, jak do tej pory, odbył się bez kontuzji oraz innych przygód. Nie jest łatwo pogodzić pracę, życie rodzinne z dużą liczbą treningów, ale mam wielkie wsparcie żony. Rozpoczynam treningi wcześnie rano, dzięki czemu mogę wszystko zaplanować.

Które elementy chciałbyś jeszcze w szczególności poprawić przed Koną?
Na trzy tygodnie do startu nie ma już czasu na poprawę wytrzymałości ogólnej, czy szybkościowej. To co do tej pory zrobiłem, jest na dobrym poziomie. W obecnym momencie będę się skupiać na szybkości i technice.

Czy jesteś zadowolony z tegorocznych startów?
Kwalifikacje na Hawaje wywalczyłem w ubiegłym roku, więc ten sezon i starty były planowane tak, aby mistrzostwa świata były impreza docelową. Dotychczasowe starty oceniam na piątkę z plusem, ponieważ poprawiłem wyniki na rowerze i bieganiu. Pływanie w moim przypadku to walka o przetrwanie, bo nigdy nie byliśmy z wodą przyjaciółmi. Jako były profesjonalny lekkoatleta, od samego początku cierpiałem w wodzie. Myślę, że jestem na wystarczającym poziomie, jak na własne możliwości.

Większym dla Ciebie wyzwaniem będzie przygotowanie treningowe, czy logistyczne?
Przygotowania treningowe nie są wyzwaniem, ponieważ to nie jest mój pierwszy start na pełnym dystansie. Wiem, na czym się skupić i co zrobić, żeby być przygotowanym, ale warunki atmosferyczne tutaj na miejscu są zdecydowanie inne, niż te które będą na Hawajach. Po pierwsze duża różnica czasu (12godz), po drugie wilgotność i wysoka temperatura. Wrzesień w Polsce to już pogoda bardziej jesienna niż letnia. Byłoby super pojechać na jakieś fajne zgrupowanie do ciepłego kraju i przygotować formę lepiej, ale będąc amatorem, który (jak wielu innych) pracuje zawodowo, to nie jest takie łatwe.

A co z logistyką?
Muszę przyznać, że to duże wyzwanie. Po pierwsze koszty, które są wysokie, a wynika to z liczby osób startujących w tym roku na mistrzostwach świata. Jest to wyjątkowy rok, ponieważ zawody nie odbyły się w poprzednim sezonie i obecnie federacja skumulowała wszystko w jeden tydzień. Na wyspie będzie tysiące osób startujących z rodzinami i to wpływa na wysokie ceny, generalnie wszystkiego. Podsumowując, logistyczne wyzwanie jest bardzo wymagające. W tym miejscu chciałbym podziękować moim kilku partnerom dzięki którym ta cala logistyka jest zdecydowanie łatwiejsza:

– @SGRLab

– @Kordas Srebrna Góra

– @FRW (Fundusz Regionu Wałbrzyskiego)

– @DabroBau

– @Gmina Żarów

– @Weron

– @OnRunning Polska

Jakie napotykasz trudności w tym cyklu przygotowań pod względem treningowym czy logistycznym?
Jeżeli chodzi o przygotowania treningowe, to zmienne warunki pogodowe są dużym wyzwaniem, ponieważ ciężko jest planować długi rower, kiedy pada deszcz. Muszę być bardzo elastyczny i reagować na każdą zmianę, ale udaje się realizować zadania. Niestety, często zdąża się wrócić z treningu przemoczonym, ale na to nie mam wpływu. W końcu jesteśmy Ironmanami i nie ma co się „mazać”. Dużą trudnością jest pogodzenie pracy z treningami. Często podróżuję służbowo po Europie i nie tylko. Nie jestem wtedy w stanie zabrać ze sobą roweru i takie treningi muszą być realizowane, kiedy wrócę. Tak samo jest z pływaniem. Niewiele hoteli ma basen sportowy. Dodatkowo na takich wyjazdach ogranicza mnie czas i muszę być elastyczny. Dużym problemem jest też żywienie (samoloty, hotele, lotniska itd.) Jednak staram sobie jakoś z tym radzić.

Czy to będzie dla Ciebie debiut na Hawajach?
Tak. Zawsze, od kiedy zacząłem trenować triathlon, chciałem zakwalifikować się na mistrzostwa świata na Hawajach.

Masz jakieś obawy z tego faktu?
Jest wiele pytań dotyczących tego wyjazdu i startu. Na przykład pogoda i warunki atmosferyczne. Generalnie lubię, kiedy jest ciepło podczas startów, ale wilgotność powietrza może różnie wpłynąć. Inną kwestia jest różnica czasu. Podróżując służbowo, jestem przyzwyczajony do zmian czasu, ale tutaj to będzie 12 godzin. Nie wiem do końca, jak to wpłynie na zdolności motoryczne. Nie stać mnie na wyjazd 14 dni wcześniej, aby się aklimatyzować, a z drugiej strony nie jestem zawodowcem, żeby wchodzi w takie szczegóły. Natomiast jestem optymistą i bardzo dobrze nastawiony na wszystko, co tam napotkam. W końcu wszyscy będziemy mieli takie same warunki. Największe obawy mam związane z pływaniem, ponieważ będzie się odbywać bez pianek ze względu na duże zasolenie oraz temperaturę wody. Liczę na to, że owe właśnie zasolenie wpłynie na moją wyporność (nie mam żadnej) i dystans pływacki będzie epicki.

Z jakim nastawieniem polecisz na Hawaje?
Moje nastawienie podczas przygotowań jest bojowe i właśnie z takim ruszam na Hawaje. Co to znaczy? Dam z siebie wszystko i postaram się wystąpić jak najlepiej tego dnia (08-10-2022).

Czego Ci życzyć przed najbliższymi startami?
Po pierwsze, żebym jak najszybciej wyszedł z wody. Wiem, że jest bajecznie błękitna i interesująca, ale chciałbym w miarę szybko uporać się z etapem pływackim. A po drugie, najlepszej formy tego dnia oraz ukończenia przed zachodem słońca i dobrej zabawy.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X