Rozmowa

Kuba Graczykowski: Start w tandemie zupełnie innym doświadczeniem

Podczas Enea Bydgoszcz Triathlon łączył trzy role. Spikera, triathlonisty i towarzysza rywalizacji dla Aleksa. Dla Jakuba Graczykowskiego to był wyjątkowy start, bo pierwszy raz wystartował w tandemie.

Dzisiaj w potrójnej roli – konferansjera, triathlonisty i triathlonisty towarzysza. Jak było?
Rewelacyjnie, zupełnie inne doświadczenie. Po pierwsze masz w głowie to, że z Tobą jest ktoś. W wodzie, gdzie to jest najniebezpieczniejszy etap triathlonu, masz świadomość, że bierzesz odpowiedzialność za drugą osobę. Alex był bardzo cierpliwy i dopingował mnie. Cały czas mieliśmy kontakt ze sobą. Było przyjemnie, choć czuć różnicę na rowerze, czy biegu. Jest dużo ciężej.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze?
Dla mnie zawsze najtrudniejsze jest pływanie. Niezależnie, czy to jest start indywidualny, czy tandem. Rower po prostu był wolniejszy. Tak samo było na bieganiu, choć tam wyprzedziliśmy kilka osób.

Jakub Graczykowski najpierw wystartował w tandemie z Aleksem, a następnie wcielił się w rolę konferansjera.

Czyli taki bieg i rower z wózkiem to też dobry trening siłowy?
Zdecydowanie tak.

Spodobała Ci się taka forma rywalizacji?
Generalnie przypadła mi do gustu Fundacja Fizjotriterapia i to co robią, a to robi wrażenie. W ten sposób zapragnąłem nie tylko komentować imprezy, gdzie startują dzieci z niepełnosprawnościami, ale z nimi wystartować.

Możemy spodziewać się w tym sezonie kolejnego startu w tandemie?
Niestety, nie mam wolnego weekendu do połowy października. Choć w przyszłym roku jak najbardziej tak. Będę szukać takiej przestrzeni, by móc wystartować z osobą, z niepełnosprawnością.

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X