PoradnikRozmowa

Krzysztof Lemke: Zdobędziemy zaufanie sportowców, bo mamy dobre produkty

Stawiamy na jakość. Nasze produkty mają być skuteczne i pomagać zawodnikom osiągać zamierzone cele. Mamy wieloletnie doświadczenie zarówno w sporcie jak i w laboratorium. Wiemy jak przygotować dobry hydrożel, a także inne produkty dla sportowców wytrzymałościowych – przekonuje w rozmowie z Triathlonlife.pl Krzysztof Lemke.

Jest prezesem zarządu AronPharma, ale i triathlonistą. Krzysztof Lemke przy okazji startu w sztafecie podczas LOTTO Challenge Gdańsk opowiadał o celach, produktach i marzeniach firmy AronPharma.

LOTTO Challenge Gdańsk był dla Ciebie ważną imprezą. Jeden z powodów to debiut produktu AronPharma.
Tak, to była dla nas najważniejsza impreza sportowa w tym roku. Szykowaliśmy się do niej ponad rok, bo już w zeszłym sezonie rozpoczęliśmy współpracę z Adamem Greczyło, organizatorem cyklu Energy Triathlon, na który dostarczaliśmy nasze izotoniki z linii B-PAC. Tegoroczny Challenge był punktem zwrotnym w budowaniu naszego sportowego portfolio. Debiutowaliśmy z nowym produktem B-PAC Energy Gel, według mnie bardzo fajnym produktem, który, jest jedynym takim dostępnym obecnie na rynku pod względem konsystencji, składników i smaków. To produkt w formie hydrożelu, w którym połączyliśmy cukry proste i złożone z olejem MCT z kokosa uzyskując trzy źródła energii. Dodatkowo mamy naprawdę bardzo dobre smaki. Dzięki swojej konsystencji hydrożel nie jest ciężki dla żołądka, i wspomagają zawodników w osiągnięciu wyznaczonego celu.

No dobrze, ale nie znam producenta, który nie chwaliłby swoich produktów. Dlaczego akurat Wam mają zaufać zawodnicy?
Przede wszystkim stawiamy na jakość. To dla nas najważniejszy wyznacznik przy tworzeniu naszych produktów, zarówno sportowych jak i pozostałych. Muszą być bardzo dobre, a przede wszystkim działać. Wyróżnia nas własne zaplecze badawcze. Produkty badamy od podstaw poprzez cały proces analitycznej kontroli jakości i kończąc na badaniach efektywności, w tym również na badaniach klinicznych na ludziach. Produkty AronPharma są poparte nauką i tworzone przez naukowców i sportowców dla sportowców. Mamy świadomość, że budowanie zaufania zajmuje lata. Chcemy się z tym zmierzyć. Wiemy, że je zdobędziemy, bo nasze produkty są tego warte.

Własne zaplecze badawcze i produkcyjne. Na jakich polach możecie pochwalić się jeszcze doświadczeniem?
Jestem naukowcem, doktorem nauk chemicznych związanym z branżą farmaceutyczną od ponad 15 lat. Jestem też sportowcem. Uprawiałem wyczynowo żeglarstwo. Treningi na wodzie rozpocząłem w wieku siedmiu lat i aktywnie działałem przez kolejne 17 lat. Jako dorosła osoba wkręciłem się w bieganie i triathlon. Wiedza naukowa oraz doświadczenie pomogły stworzyć produkty, które są dobre dla sportowców. Firma AronPharma jest stosunkowo młodym projektem. W tym roku kończy cztery lata. Natomiast jesteśmy częścią firm rodzinnych. Cała grupa ma ponad 25-letnią historię. Mamy odpowiednie doświadczenie w tworzeniu i produkcji. Posiadamy trzy zakłady produkcyjne. Dwa dla ekstraktów roślinnych, a jeden dla witamin i aromatów. Wszystko, co tworzymy oraz wypuszczamy na rynek, bazuje na naszym wieloletnim doświadczeniu.

Przygotowaliście na LOTTO Challenge Gdańsk żele. Czy ekspansja będzie postępowała?
Chcemy sukcesywnie rozbudowywać portfolio. Mamy pomysły na kolejne produkty, które wejdą do linii sportowej. Nie chcemy konkurować z największymi firmami, bo wiemy, że jesteśmy za mali. Nie mamy jeszcze takich możliwości. Dlatego tworzymy produkty niszowe. Chcemy dostarczać zawodnikom tylko wartościowe produkty, których jesteśmy pewni.

Warto dodać, że jesteśmy bardzo aktywną firmą. Realizujemy różne projekty badawcze, uczestniczymy w imprezach targowych w Polsce i za granicą. W maju byliśmy na największych targach nutraceutycznych w Genewie (Vitafoods), w listopadzie jedziemy z kolei na największe targi farmaceutyczne do Frankfurtu (CPhI worldwide). Mamy konkretną wizję i plan, co chcemy zrobić i osiągnąć. Sukcesywnie do tego dążymy.

Powiedziałeś, że chcecie się ścigać na niszowym rynku. Jakie produkty masz na myśli?
Zdecydowanie stawiamy na regenerację. To dla nas bardzo ważny proces. Dzięki doświadczeniu i dobremu zapleczu, a także licznym badaniom w laboratorium wiemy, jak takie produkty mogą pomóc zawodnikom. Oczywiście nie przestaniemy również ulepszać produktów, tak aby jeszcze bardziej pomóc zawodnikom, zwłaszcza profesjonalnym. To jest nasz kierunek i na nim chcemy się skupić. To tutaj jest miejsce na innowację, a my jesteśmy i chcemy pozostać kreatywni.

Kto jest na pokładzie AronPharmy?
W laboratorium obecnie pracuje 11 osób. Większość pracowników ma tytuł doktora. Do tego mamy działy: kontroli jakości, eksportu, marketingu i sprzedaży, rejestracji i rozwoju produktów, obsługi klienta. Zaplecze produkcyjne posiadamy dzięki spółkom siostrom. My skupiamy się na badaniach, rozwoju końcowych produktów oraz sprzedaży.

Współpracujecie też z dietetykami.
Tak, mamy dietetyka na pokładzie. Jedna z naszych ambasadorek – Ola Korulczyk również jest dietetyczką. Współpracujemy też z naukowcami (m.in.: prof. Markiem Postułą z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz CDS Sportslab, dr Marcinem Folwarskim z Gdańskiego Uniwersytety Medycznego). W tej chwili nawiązujemy współpracę z Uniwersytetem Poznańskim. Staramy się nie zamykać we własnym gronie. Chcemy rozmawiać z ludźmi, którzy mają doświadczenie oraz wiedzę również w innych obszarach, z których moglibyśmy skorzystać i my i osoby stosujące nasze produkty.

Jak trafiłeś do triathlonu?
Przez bieganie, a inspiracją były zawody Ironmana w Gdyni. Pierwszą edycję oglądałem jako kibic. Wtedy pomyślałem, że to fantastyczny sport, który chcę uprawiać. Rok później pojawiłem się na starcie w Gdyni już jako zawodnik. W tym roku mija 10 lat mojej biegowo triathlonowej przygody.

W związku z tym, że jesteś triathlonistą, to ten rynek stał się naturalnym miejscem działalności dla Ciebie?
Tak, to był punkt wyjścia. Nasze produkty są kierowane raczej do sportowców wytrzymałościowych. Staramy się łączyć różne doświadczenia. To zawsze daje dodatkową korzyść. W środowisku triathlonowym i biegowym mamy przyjaciół, którzy nam pomogli. Jesteśmy małą firmą i potrzebujemy pomocy na starcie. Dostaliśmy ją m.in.: od Adama (Greczyło – dop. red.), za co jestem bardzo wdzięczny. Staramy się za to odpłacić dobrymi produktami, które dostarczamy na zawody przez niego organizowane.

Podczas LOTTO Challenge Gdańsk startowałeś w sztafecie. Jak poszło?
Ciężko,bo mam dużą przerwę w treningach. W zasadzie nie robiłem nic przez dwa lata. To było spowodowane wypadkiem, jaki miałem na rowerze podczas treningu. Połamałem obojczyk, który nie zrastał się przez ponad pół roku. Miałem absolutny zakaz trenowania. To też zbiegło się z intensywnym okresem rozwoju firmy, gdzie musiałem się skupić na sprawach zawodowych. Fajnie było w końcu wystartować i poczuć tę atmosferę. Brakowało mi tego i powoli będę starał się wrócić do startów.

Jaką miałeś formę 3-4 lata temu, kiedy byłeś w gazie?
Najbardziej jestem dumny z wyniku maratonu 2:48 w Warszawie i z 9:29 na pełnym dystansie w triathlonie, w Bydgoszczy.

Co będzie dla Ciebie jako prezesa firmy sukcesem?
Sukces mierzy się liczbą sprzedanych produktów. Dla mnie najważniejsze będzie doprowadzenie do tego, że nasze produkty będą znane, lubiane przez zawodników i przez nich używane. To jest nasz cel.

Oczywiście mamy też inne cele i marzenia zawodowe – wizja zostania tytularnym partnerem takiej imprezy jak ta w Gdańsku jest bardzo kusząca. AronPhrama Challenge Gdańsk brzmi dumnie.

Rozmawiał Marcin Dybuk 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X