Rozmowa

Kasper Tochowicz: Nie widzę powodów przejścia do PRO

Był 10 OPEN w Poznaniu na dystansie średnim. Kasper Tochowicz nie krył rozgoryczenia przy całym zamieszaniu wokół zawodów, ale z wyniku jest zadowolony. Teraz skupia się na kolejnych wyzwaniach.

Jakie masz odczucia po zawodach w Poznaniu od strony sportowej oraz organizacyjnej?
Zawody zostawiłem już za sobą. To co myślałem, to napisałem, ale nie przeżywam i nie rozpamiętuję tego. Ze strony sportowej jestem zadowolony z osiągniętego wyniku.

Dlaczego mimo zamieszania zdecydowałeś się na ten start?
Mieliśmy zarezerwowany nocleg, byliśmy umówieni z rodzicami na wspólny wyjazd, a Poznań jest relatywnie blisko Wrocławia.

Mimo takiej możliwości nie wystartowałeś w PRO, tylko ostatecznie w AG. Jakie były powody tej decyzji?
Nie widzę powodów, żebym miał przejść do kategorii PRO. Nie mam sportowej przeszłości, nie mam żadnego dochodu pochodzącego z działalności sportowej lub około sportowej i odbiegam poziomem od czołówki w Polsce.

Za co masz największy żal do organizatorów?
Za to, że nie przestrzegali regulaminu wymyślonego przez siebie.

Czy mimo tego zamieszania udało się na trasie w pełni skupić się na wyścigu?
Tak, nie miałem z tym problemu.

Jak przebiegał start?
Pierwszy bieg pobiegłem zgodnie z założeniami. Na rowerze sytuacja ułożyła się dla mnie korzystnie, bo po pierwszej pętli dojechał do mnie Jacek Jędrasiewicz, który jest lepszym kolarzem ode mnie, ale nie na tyle, żebym nie był w stanie utrzymać jego tempa. Jadąc głównie za nim, dojechaliśmy do Janka Popławskiego i kilku innych zawodników PRO, a po ostatnim nawrocie do drugiej grupy z zawodnikami PRO i w kilka osób wjechaliśmy do T2. Do połowy etapu biegowego biegło mi się dobrze. Potem nie wytrzymałem tempa i myślałem już tylko o tym, żeby dotrzeć do mety.

Jak oceniasz osiągnięty wynik?
Jestem zadowolony z rezultatu. Niestety, zrobiłem zbyt mało długich biegów / zakładek, żeby liczyć na to, że pobiegnę dobry półmaraton.

Jak oceniasz pierwszą część sezonu?
Było stabilnie. Szału nie ma, ale są lekkie przebłyski dające nadzieję na to, że jeszcze poprawię się w przyszłości.

Jakie masz najbliższe plany startowe?
W sierpniu będę chciał wystartować na 1/4IM w Kórniku, w imprezie z cyklu Greatman, potem w mistrzostwach Polski w Białymstoku na dystansie olimpijskim i na 1/4IM w Kaliszu. Na wrzesień planów jeszcze nie mam. Mam nadzieję, że uda się dołożyć czwarte zawody z cyklu Garmin Iron Triathlon, żeby być klasyfikowanym w cyklu i wcisnąć jeszcze jeden start. Zobaczę też, czy PZTri zdecyduje się na zorganizowanie gdzieś MP na 1/2IM. Może wtedy pokuszę się o start. Sezon chcę zakończyć gdzieś w połowie września.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X