Rozmowa

Karolina Jędrocha, dziewczyna z dużym potencjałem

Wygrała w Bydgoszczy na połówce, a to był jej dopiero trzeci start na tym dystansie. Karolina Jędrocha ma ambitne plany.

W Bydgoszczy wbiegłaś na metę w wielkich emocjach, prawie się popłakałaś. Skąd taka reakcja?
Kompletnie nie spodziewałam się wygranej, bo to moja trzecia połówka w życiu. Poprawiłam czas chyba prawie o 30 minut. Nie spodziewałam się takiego wyniku. Jeszcze dzień przed zawodami rozmawiałam z Eweliną Wołos, która mówiła mi, że jestem w stanie wyprzedzić Anię Peterek na bieganiu. Nie dowierzałam, tym bardziej że w poprzednich zawodach byłam za nią.

W triathlonie jesteś od dwóch lat. Skąd ta zajawka?
Mój były trener pływania jest triathlonistą. To dzięki niemu dowiedziałam się o dyscyplinie. Poza lekcjami pływania u niego, biegałam rekreacyjnie, aż pewnego dnia rzucił „a może by tak jakiś triathlon za rok?”. Ta myśl przez niego raz zasiana w głowie zaowocowała. Po roku wystartowałam na pierwszym cross triathlonie (0,4km/10km/3km), gdzie wygrałam w debiucie, w kategorii wiekowej, zaledwie o 30 sekund. Bardzo sentymentalnie i ciepło wspominam tamte zawody, byłam z siebie naprawdę dumna. Od dwóch lat trenuję z Marcinem Fabiszewskim. Te treningi są mocne i regularne, a tak naprawdę w triathlonie jestem od pięciu lat, ale wcześniej te treningi były sporadyczne.

Czym się zajmujesz poza triathlonem?
W zeszłym roku skończyłam studia na kierunku biotechnologii medycznej. Obecnie studiuję dietetykę oraz pracuję jako ratownik wodny. Poza tym staram się w miarę możliwości czasowych angażować w pracę w naszym Kole Naukowym Dietetyków na wydziale.

Jak udaje się łączyć triathlon z innymi obowiązkami?
Na pewno nie jest to łatwe, przez to, że w tygodniu studiuję. Do tego pracuję w weekendy. To rzadko mam czas się z kimś spotkać (nie licząc wspólnych rozjazdów), czy też np. wrócić do domu na weekend, ale to i tak jest nic w porównaniu do tego, co przeżyłam na studiach z biotechnologii medycznej. Wiem, że trzeba ciężko pracować na własny sukces i nie ma drogi na skróty, a wszystko jest kwestią priorytetów. Oczywiście zdarza się, że nie dam rady zrobić treningu. Na ogół udaje się wszystko spiąć. Zresztą większość chyba przyzna, że im bardziej napięty grafik, tym większa motywacja do działania. Staram się jednak w tym wszystkim również zdrowo jeść i dbać o sen. Zdaję sobie sprawę, jak jest to ważne, zwłaszcza wśród osób mocno aktywnych fizycznie.

Co Cię kręci w triathlonie?
Uwielbiam rywalizować i się poprawiać. Bardzo lubię progres i się rozwijać. Najbardziej cieszę się, kiedy widzę poprawę. Ważnym walorem też są ludzie. Fajnie jest się spotkać i pogadać.

Jaki masz cel w triathlonie?
Na pewno chciałabym złamać pięć godzin na połówce. Poza tym kwalifikację na wymarzone Mistrzostwa Świata IRONMAN 70.3 do Nowej Zelandii już mam. Teraz pozostaje się jak najlepiej do nich przygotować. Start jest dopiero za dwa lata, ale zdaję sobie sprawę, że czas szybko zleci. Do tego w tym roku chcę zrobić kwalifikację na Finlandię. Poza tym jestem nastawiona na wieloletni rozwój. Chcę się stale poprawiać i rozwijać, stawać się coraz lepsza i czerpać radość z tego sportu. Mam nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości. Będę mogła walczyć z najlepszymi na świecie w kategorii AG. Jeśli chodzi o długi dystans, to na razie on mi się nie marzy, ale domyślam się, że kiedyś przyjdzie na niego czas. Obecnie w pełni spełniam się na nieco krótszych dystansach.   

Co jest Twoim kolejnym ważnym startem?
Ironman 70.3 Tallin, tam właśnie spróbuję zrobić kwalifikację. To będzie też pierwszy start zagraniczny. Więc już są duże emocje (śmiech).

Dlaczego akurat wybrałaś Tallin, a nie Gdynię?
Wcześniej za dużo nie startowałam. Przed podjęciem współpracy z Fabiszem wystartowałam w ośmiu triathlonach przez trzy lata. W Gdyni byłam rok temu, a chciałabym uczestniczyć w różnych zawodach. W wielu miejscach mnie jeszcze nie było. 

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk, materiały prywatne FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X