Rozmowa

Kamil Kulik: Jestem zadowolony z wyniku

Postawił trudne warunki Kacprowi Stępniakowi, przegrywając z nim na ostatnim odcinku trasy. Dla Kamila Kulika to był sprawdzian przed nadchodzącym startem we Włoszech.

Zakończyłeś rywalizację na drugim miejscu ustępując jedynie Kacprowi Stępniakowi. Wszystko rozstrzygnął ostatni bieg. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?
Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Miałem kilka scenariuszy na ten wyścig. Praktycznie do końca sytuacja układała się w sposób jaki myślałem. Wiedziałem, że muszę próbować zerwać Kacpra na początku drugiego biegu. Niestety wytrzymał. Potem nie miałem szans. Mimo wszystko bardzo się cieszę z drugiego miejsca.

Miałeś za sobą obóz w Hiszpanii oraz pierwszy starty w sezonie. Czy podczas wyścigu miałeś jakieś słabsze momenty?
Zawody w Rumi były moim trzecim startem w tym sezonie. Po duathlonie w Melilli, który miał być triathlonie, miałem pewne doświadczenie już w tej formule. Czułem się dobrze na trasie. Dałem z siebie wszystko. Wystarczyło na drugie miejsce. Jestem z siebie zadowolony. Gratuluję Kacprowi, bo to był mocny wyścig.

Jak oceniasz początek sezonu?
Jestem bardzo zadowolony. Pierwszy start w Quarteirze wyszedł dość średnio. Za to tydzień później w Melilli było satysfakcjonująco. Z tego startu w Rumi też jestem zadowolony. To dobry prognostyk przed kolejnymi startami.

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do niedawnego obozu w Hiszpanii. Jak przebiegała tam praca?
Panował tam ciepły klimat. Dlatego przepracowaliśmy więcej godzin na rowerze. Cieszę się, że miałem możliwość uczestniczenia w projekcie PZTri.

Jak oceniasz samą bazę treningową w Hiszpanii, którą mieliście do dyspozycji?
To bardzo fajne miejsce. Był basen 25-metrowy, stadion oraz ścieżka biegowa. Mieliśmy bardzo dużo tras kolarskich do wyboru. Było wszystko, co triathloniście jest potrzebne.

Jakie masz dalsze plany startowe?
Za dwa tygodnie jadę do Caorle, na Puchar Europy Juniorów. To będzie start w formule kwalifikacji przed nadchodzącymi mistrzostwami Europy w Olsztynie. Mam nadzieję, że pojawię się na tej imprezie.

Jak będzie wyglądać ostatnie dni przed startem we Włoszech?
W tym tygodniu trenuję na miejscu. Później prawdopodobnie uda mi się pojechać z trenerem Piotrem Netterem do Gniewina, gdzie potrenuję. Potem wrócę do domu. Z Gdyni bezpośrednio polecę już do Włoch.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: Przemek Schenk, Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X