Rozmowa

Kacper Stępniak: Szachy na biegu zadecydowały o wygranej

Drugi raz z rzędu okazał się najszybszym zawodnikiem podczas Lotto Duathlon Energy Rumia w rywalizacji elity. Kacper Stępniak przeanalizował start i zdradził kolejne plany startowe.

Co tym razem zadecydowało o Twoim zwycięstwie?
Na pewno szachy na biegu zaważyły o dwóch pierwszych miejscach. Jechaliśmy równo na rowerze. Nie było oszukiwania. Trzeci zawodnik, który na początku z nami jechał, chyba nie miał sił. Dlatego go odstawiliśmy, mówiąc brzydko.

Znasz tę trasę. W zeszłym roku też tutaj wygrałeś. Do tego trenowałeś przez kilka lat. Czy miałeś słabsze momenty podczas tego wyścigu?
Mieszkałem w Rumi przez kilka lat, w trakcie studiów. Reprezentowałem też przez wiele lat klub UKS Tri Team Rumia. Tutaj czuję się dobrze. Panuje super atmosfera w tym wyścigu. Trochę obawiałem się niektórych momentów na drugiej pętli ostatniego biegu. Czułem, że jest ciężko. Zastanawiałem się, czy dam radę do końca. Wiedziałem, że raczej sobie poradzę na finiszu.

Na trasie trochę wiało i było zimno. Czy w ferworze walki zwracałeś uwagę na warunki atmosferyczne?
Nie, powiedziałbym, że odczuwałem przyjemny chłód. Choć na rowerze mogło być trochę cieplej.

Czy ta wygrana jest dla Ciebie dodatkową motywacją do kolejnych treningów i sygnałem, że możesz jeszcze wiele osiągnąć w sporcie?
Zdecydowanie, dość szybko skończyłem sezon, bo we wrześniu i od tamtego czasu trenowałem. Przez pół roku ten trening był monotonny. Każdy start jest w pewnym sensie podbudowaniem.

Wspomniałeś na mecie, że planujesz start w Challenge Gdańsk. Co jeszcze przed Tobą?
Pierwszy start tri w Sierakowie, potem będzie Warszawa i Gdańsk.

Łączysz sport ze studiami i pracą. Znajdziesz jeszcze czas na jakieś zgrupowanie, czy do kolejnych startów szykujesz się na miejscu?
Mamy taki plan, aby w maju udać się na obóz przed zawodami triathlonowymi. Jeśli się uda, to na pewno będzie to dodatkowy bodziec treningowy, który pomoże mi w przygotowaniach.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: Przemek Schenk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X