Rozmowa

Kacper Stępniak: Bałem się kary od sędziego dlatego prowadziłem

Był najlepszym polskim prosem podczas LOTTO Challenge Gdańsk. Kacper Stępniak przyznaje, że jest zadowolony z trzeciego miejsca, ale ma sportowy niedosyt.

Jak oceniasz start w LOTTO Challenge Gdańsk?
Byłem trochę przybity po Warszawie (Kacper Stępniak tracił moc na wyścigu i ostatecznie zszedł z trasy – dop. red.) ale dzisiaj jestem zadowolony z miejsca, a sportowo trochę jestem niespełniony, bo bieganie powinno być lepsze. Pływanie było super. Na rowerze czułem się pewnie, choć pod koniec zaczęły mnie łapać skurcze. Może za mało wypiłem i to się odbiło na biegu.

Może wpływ na dyspozycję podczas biegu miało to, że Ty najczęściej prowadziłeś trzyosobową grupę na rowerze.
Akurat tak się złożyło. Czułem się dobrze, więc się nie oszczędzałem. Nie chciałem, żeby inni zawodnicy nas dogonili.

Nie żałowałeś tego później na biegu?
Podczas etapu rowerowego trochę się bałem, bo sędzia cały czas jechał i mówił, że nie trzymamy przepisowego dystansu. Nie chciałem dostać kary. Dlatego stwierdziłem, że chyba najbezpieczniej będzie jechać na przodzie stawki. Na biegu po trzecim kilometrze wiedziałem, że trzeba skupić się na obronie trzeciego miejsca.

Broniłeś się przed Tomkiem Szalą, a na końcówce mocno zaatakował Włoch. Miałeś tego świadomość?
Nie, obejrzałem się dopiero na dywanie. Patrzę, a on blisko mnie biegnie. Cały czas myślałem, że goni mnie Tomek Szala, a okazało się, że to ktoś inny. Dobrze, że tego nie wiedziałem (śmiech).

Co teraz?
Przygotowania pod Poznań na 1/2IM. Nie było chyba jeszcze takiej puli nagród w polskim triathlonie. Więc każdy będzie chciał trochę się wzbogacić.

Jakie masz nastawienie do tych zawodów?
W zeszłym roku byłem drugi, więc mam nadzieję, że uda się tam coś obronić.  

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X