Wiadomości

Kacper Stępniak i Marta Łagownik mistrzami! Co tam się wydarzyło…

Głównym punktem rywalizacji mistrzostw Polski w Lotto Duathlon Energy Rumia był wyścig Elity, Młodzieżowców i Juniorów. Kibice byli świadkami niesamowitej walki i kuriozalnej sytuacji.

Na starcie zameldowali się tacy zawodnicy jak: Kacper Stępniak (PRO), Piotr Ławicki (PRO), Przemysław Szymanowski (PRO), czy Robert Czysz (PRO). Niestety zabrakło jednego z zawodników, który należał do faworytów zawodów – Pawła Najmowicza. Powodem są ostatnie problemy zdrowotne. Sam triathlonista przewiduje, że przerwa od startów może potrwać do połowy maja.

Wyodrębniona czołówka

Już po pierwszych pięciu kilometrach biegu wykreowała się czołówka. Do niej należeli: Kacper Stępniak, Robert Czysz, Dominik Dańkowski, Kamil Kulik i Piotr Ławicki. Mieli 33 sekund przewagi nad Filipem Glapą.

Grupę pościgową prowadził m.in.: Przemysław Szymanowski, ale strata do czołówki wynosiła blisko minutę.

Ważny rower

Na pierwszych 5,4 km trasy kolarskiej trójka zawodników: Kacper Stępniak, Dominik Dańkowski, Kamil Kulik odłączyła się od pozostałych rywali. Robert Czysz i Piotr Ławicki tracili 45 sekund.

Po kolejnych kilometrach z prowadzącej grupy trochę odpadł Dańkowski. Po 15,8 km Stępniak i Kulik nad ścigającymi ich zawodnikami mieli przynajmniej 1:46 przewagi. Bój o trzecie miejsce toczyli m.in.: Wiktor Eliasz, Dominik Dańkowski, Filip Glapa, Piotr Ławicki, Karol Janicki, czy Przemysław Szymanowski.

Ostatecznie Kacper Stępniak i Kamil Kulik zameldowali się w T2 z czasem 47:23-47:24. Na trzecim miejscu znajdował się Dominik Dańkowski, który tracił do nich 1:47.

Stępniak vs Kulik

Przez pierwsze 1,2 km drugiego biegu Stępniak i Kulik nadal biegli razem, ale w pewnym momencie Stępniak postanowił oderwać się od rywala. Tutaj ważną rolę odegrało doświadczenie, bo warto  przypomnieć, że zawodnik z Bydgoszczy był najszybszy w zeszłym roku. Kacper Stępniak zameldował się na mecie z wynikiem 55:51.

– Na pewno te szachy na biegu zaważyły o dwóch pierwszych miejscach. Jechaliśmy równo na rowerze. Nie było oszukiwania. Trzeci zawodnik, który na początku z nami jechał, chyba nie miał sił. Dlatego go odstawiliśmy, mówiąc brzydko. Mieszkałem w Rumi przez kilka lat, w trakcie studiów. Tutaj czuję się dobrze. Panuję super atmosfera w tym wyścigu – mówił Kacper Stępniak po zawodach, w rozmowie z TriathlonLife.pl. Cały wywiad z zawodnikiem wkrótce na stronie.  

Na drugim miejscu zawody zakończył Kamil Kulik. Pokonał trasę z czasem 56:03.

– Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku. Miałem kilka scenariuszy na ten wyścig. Praktycznie do końca sytuacja układała się w ten sposób, jaki myślałem – mówił Kamil Kulik po starcie w rozmowie z TriathlonLife.pl. Cała rozmowa z zawodnikiem wkrótce na stronie.

Podium uzupełnił Dominik Dańkowski z rezultatem 57:47.

TOP 5 mężczyzn OPEN

  1. Kacper Stępniak – 55:51
  2. Kamil Kulik (junior) – 56:03
  3. Dominik Dańkowski (M23) – 57:47
  4. Filip Glapa (junior) – 58:05
  5. Wojciech Kopyciński (M23) – 58:06

Solidna Łagownik

W rywalizacji Pań faworytką była Marta Łagownik, ale z pewnością jej plany chciały popsuć m.in.: Julia Sanecka, Maja Wąsik, czy Józefina Młynarska.

– Szykuję się na grubą walkę. Co prawda ostatnio trafiła się mała choroba i treningów nie było tyle, co powinno, ale w Rumi nie zamierzam tanio sprzedać skóry – zapewniała Maja Wąsik.

Dobrą formę na pierwszym biegu potwierdziła Łagownik, która zbudowała sobie 31 sekund przewagi nad Józefiną Młynarską. Potem stworzyła się mała grupa pościgowa w składzie: Julia Sanecka, Maja Wąsik i Weronika Ptaszyńska. One traciły do Łagownik już 44-45 sekund.

Już na pierwszych kilometrach trasy kolarskiej Łagownik utrzymywała przewagę nad resztą stawki, która wynosiła przynajmniej 41 sekund. Zawodniczka z Gdańska kontrolowała sytuację. Tym samym zameldowała się w T2 z wynikiem 53:24. Na drugim miejscu znajdowała się Weronika Ptaszyńska, która traciła do niej 1:37. Trzecia była Józefina Młynarska z czasem 55:02.

Podwójny finisz Łagownik

Na biegu doszło do kuriozalnej sytuacji. Marta Łagownik została źle pokierowana przy kończeniu pierwszej pętli biegowej i przedwcześnie wbiegła na metę. Kiedy udzielała wywiadów na mecie jej koledzy z drużyny zwrócili jej uwagę, że ma jeszcze jedną pętle do przebiegnięcia. Jej zdziwienie było ogromne. Nie wiedziała co zrobić. Dopiero kiedy biegnąca ze sporą stratą za nią Józefina Młynarska potwierdziła informację, że musi jeszcze przebiec 1250 metrów powróciła do rywalizacji. Udało się jej dogonić rywalkę, która ją wyprzedziła i ostatecznie wbiegła po raz drugi pierwsza na metę z czasem 1:04:26.

– Byłam spokojna o Martę, ale było mi żal przewagi, jaką wypracowała sobie po rowerze. Widziałam, jak biegnie na metę uśmiechnięta, ale nie wiedziałam dlaczego. Przecież miała jeszcze jedno okrążenie. Na szczęście zareagowała przytomnie – skomentowała całą sytuację Monika Smaruj, trenerka Marty Łagownik.

– Fajnie jest wygrywać. Ciekawy wyścig. Przed startem nie wiedziałam totalnie, czego się spodziewać. Zastanawiałam się, czy zrobić wyścig solo. Nie wiedziałam jak będę się czuła i jaką formę będą miały dziewczyny. Musiałam podjąć decyzję na bieżąco. Ostatecznie pobiegłam mocno. Widziałam, że dziewczynom jest ciężko. No i wytrzymałam do końca – komentowała z uśmiechem na ustach i szczęśliwa Marta Łagownik po zawodach, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Na drugim miejscu zameldowała się Józefina Młynarska z wynikiem 1:04:40. Podium uzupełniła Weronika Ptaszyńska (1:04:49).

TOP5 kobiet OPEN

  1. Marta Łagownik – 1:04:26
  2. Józefina Młynarska (juniorka) – 1:04:40
  3. Weronika Ptaszyńska (juniorka) – 1:04:49
  4. Maja Wąsik (juniorka) – 1:06:04
  5. Maja Bużycka (K23) – 1:06:08

Przemek Schenk, Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk, Lotto Duathlon Energy FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X