Rozmowa

Julita Sikora: W Olsztynie wszystko trzeba zrobić na 100%

W Samorin miała ostatni test przed mistrzostwami Europy. Julita Sikora jest zadowolona z początku sezonu i nastawia się bojowo na start w Olsztynie.

Jak oceniasz start w Samorin?
Jestem zadowolona z 10 miejsca w AG. Zrobiłam wszystko, co mogłam. Wiedziałam, że przyjechały bardzo mocne dziewczyny. Z kilkoma miałam przyjemność startować wcześniej i znamy własne możliwości. TOP3 teoretycznie było poza zasięgiem, ale walczę zawsze do końca.

Jak przebiegały przygotowania do mistrzostw w Olsztynie?
Trenuję w miarę regularnie cały rok. W sezonie startuję bardzo często na różnych dystansach. Weekendowe wyjazdy na zawody traktuję często jak krótkie urlopy i odpoczynek po pracy. Ostatni tydzień przed ME w Olsztynie to szybka regeneracja po Championship Samorin- Slovakia, przepakowanie plecaka, treningi podtrzymujące i dobre jedzenie.

Nad którymi elementami skupiasz się na treningach z myślą o starcie w Olsztynie?
Wszystkie treningi według zaleceń trenera.

Nie da się ukryć, że jesteś, jak większość amatorów, zapracowana. Jak udaje się Tobie łączyć treningi z pracą?
Łączenie pracy z treningiem nie stanowi problemu, jeśli w tygodniu nie planuje się nic innego. Każdy dodatkowy termin np. fryzjer, sprawy urzędowe, których nie da się załatwić online, serwis samochodu sprawia, że jeden trening wypada albo trzeba wejść na bieżnię o godzinie 23.

Co doradziłabyś innym, którzy mają właśnie problem z pogodzeniem sportu i spraw zawodowych?
Ustalenie z trenerem ram czasowych i treningowa elastyczność oraz ustalenie priorytetów. Rezygnacja z jednostki treningowej nie jest końcem świata, a nagle forma nie ucieknie (śmiech).

Masz w tym sezonie już pierwsze starty za sobą. Jak je oceniasz?
Bardzo dobre starty 1/2IM na Majorce i ten sam dystans Championship Samorin-Slovakia. Całkiem inne profile tras podjazdy na pierwszych zawodach, płasko na Słowacji na rowerze, ale już bieganie prawie przełajowe, podobne warunki atmosferyczne z przewagą wiatru w Samorin, mocna obsada obu imprez, zdecydowanie więcej zawodników na IM. Zawody ciężkie. Powoli się rozkręcam i przyzwyczajam.

Czego się dowiedziałaś o sobie na podstawie pierwszych zawodów w sezonie?
Zdecydowanie preferuję trasy górzyste, wyższą temperaturę otoczenia. Nie lubię wiatru nawet, jak pojechałam część trasy 40 km w godzinę i minutę.

Czy po tych zawodach przytrafiały się jakieś urazy?
Miałam problem z kręgosłupem, ale wystąpił przy pakowaniu rowerów, a nie w czasie zawodów.

Z jakim nastawieniem pojedziesz do Olsztyna?
W Olsztynie ma być bardzo zimno, ale to krótki dystans. Wszystko trzeba zrobić na 100 procent. Zawsze startuję, żeby wygrać – z przymrużeniem oka w tle (śmiech).

Jakie ma dla Ciebie znaczenie ten start na ME, w kontekście całego sezonu?
Dobrze się czasem zmusić do większych prędkości. Większość sezonu to jednak długie dystanse i wytrzymałość.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X