Rozmowa

Joanna Sołtysiak planuje złamać 9 godzin w Ironman

Joanna Sołtysiak jest jedną z faworytek do medalu mistrzostw Polski na dystansie średnim w Poznaniu. Na co dzień żyje w Szwecji, gdzie pracuje jako inżynier. Jak przyznała nie ma za dużo wolnego czasu. Rano robi trening, później idzie do pracy na dziewięć godzin. Po, wykonuje kolejny trening. Plany ma jednak ambitne. Chce złamać dziewięć godzin na dystansie długim.

Uprawiasz triathlon od 2014 roku. Jak to się zaczęło i skąd pomysł właśnie na tę dyscyplinę?
Po przylocie do Szwecji zostałam zakwaterowana 30 km od mojej budowy. Dojazdy zajmowały mi sporo czasu. W Szwecji popularne jest dojeżdżanie do pracy rowerem, aby jednocześnie zadbać o siebie i środowisko. Biorąc przykład ze Szwedów kupiłam rower szosowy i postanowiłam codziennie dojeżdżać do pracy. Dodatkowo mieszkałam blisko lasu, więc rozpoczęłam też treningi biegowe. Stąd był już tylko jeden krok do triathlonu.

Czy wcześniej uprawiałaś jakiś sport?
Nie. Zawsze lubiłam aktywność i już od szkoły podstawowej byłam wybierana do reprezentacji startując w zawodach biegowych, a także grałam w koszykówkę, siatkówkę, piłkę nożną, a nawet w ping-ponga. Poza tym, jak byłam młodsza miałam problemy z kręgosłupem, więc raz w tygodniu chodziłam na zajęcia, na basenie.

Od jak dawna mieszkasz w Szwecji i jak się tam trenuje?
W Szwecji na stałe mieszkam od listopada 2014 roku. Jednak jeszcze w trakcie studiów spędziłam tutaj półtora roku pracując przy budowie tunelu kolejowego Hallandsås. Treningowo, porównując do Polski jest podobnie. Dużo Szwedów uprawia sport, zwłaszcza kolarstwo jest mocno rozwinięte. Trasy są bardzo urokliwe z dobrym jakościowo asfaltem, a kierowcy kulturalni. Minusy to pogoda, ciągle wietrzenie i deszczowo oraz godziny otwarcia/zamknięcia basenu. Na przykład w weekendy baseny zazwyczaj czynne są jedynie do godziny 15. Sporą różnicę natomiast widać w mentalności osób trenujących.

Większość Szwedów trenuje sport, aby utrzymać szczupłą sylwetkę i cieszyć się dobrym zdrowiem. W Polsce wiele osób, startujących zarówno jako PRO, jak i AG, ma ambitne cele, często ściga się w zawodach, posiada trenera i profesjonalne plany treningowe. Szwedzi raczej bawią się sportem i nie podchodzą do tego tak profesjonalnie.

Czym zajmujesz się zawodowo?
Ukończyłam Politechnikę Poznańską na kierunku budownictwo w specjalizacji konstrukcje budowlane oraz drugie studia magisterskie w specjalizacji drogi kolejowe. Aktualnie pracuję jako kierownik budowy jednego z odcinków Europejskiego Źródła Spalacyjnego, czyli międzynarodowego ośrodka badawczego, który będzie funkcjonował podobnie jak Zderzacz Hadronów we Francji czy Szwajcarii.

14-15 treningów tygodniowo. Czy masz jeszcze czas na coś innego?
Mam czas na inne aktywności, jednak przyznaję, że nie jest ich wiele. Nie można robić wszystkiego. Skupiam się na pracy zawodowej, triathlonie i mojej rodzinie. Zresztą nie w każdym tygodniu trenuję 14 – 15 razy. Przy pracy na etacie muszę także odpoczywać, więc kiedy jestem zmęczona robię spokojny trening w ramach aktywnej regeneracji. Nic na siłę.

Jonna Sołtysiak

Co jest Twoją najmocniejszą stroną, a co najsłabszą i co robisz, aby wyeliminować tę drugą?
Najmocniejszą stroną jest zdecydowanie kolarstwo. Treningi są proste do wykonania. Mamy założoną moc i trzeba po prostu cisnąć w pedały, tak żeby uzyskać pożądane waty. Tutaj nie ma wielkiej filozofii. Najsłabszą stroną jest bieganie i wierzę, że mam jeszcze spore zasoby i sporo do poprawy. Aktualnie skupiam się nad poprawą ekonomii biegu, aby biegać efektywniej, szybciej. Czyli zużywając mniej energii podczas biegu. Dodatkowo wzmacniam mięśnie wykonując treningi siły biegowej.

Jaki trening jest Twoim ulubionym, a do którego musisz się zmuszać?
Ze wszystkich trzech dyscyplin dawniej, największą trudność sprawiały mi mocne treningi biegowe, zwłaszcza drugi czy trzeci zakres. Jednak teraz, dzięki współpracy z nowym trenerem, zmieniam podejście do biegania. Widzę pierwsze efekty, a jak są efekty, to jest motywacja do dalszych treningów. Paradoksem jest to, że moimi ulubionymi treningami są luźne treningi biegowe. Można wykonać je w każdych warunkach. Nie potrzeba dużej ilości sprzętu oraz są bardzo wydajne. Czas spędzony na treningu jest bardzo porównywalny do całkowitego czasu zainwestowanego w trening, bez podróżowania na basen czy przygotowywania roweru.

Jak przepracowałaś zimę?
Od września do listopada walczyłam z kontuzją biodra. Trwało to dwanaście tygodni. Na całe szczęście od grudnia treningi odbywają się zgodnie z planem. Bez problemów zdrowotnych czy kontuzji. Jedyna przerwa, 2-tygodniowa, spowodowana była wypadkiem rowerowym. Nie trenowałam bardzo dużo w zimie, ale objętości treningowe zwiększały się z każdym tygodniem wzmacniając organizm oraz zmniejszając ryzyko kontuzji.

Jakie masz cele na rok 2019?
Walka o Mistrzostwo Polski na dystansie ½ Ironmana w Poznaniu 30 czerwca oraz dwa starty na pełnym dystansie. Chciałabym złamać granicę 9h 15min, co byłoby nowym rekordem Polski. Jednak na tak długim dystansie pogoda odgrywa dużą role, więc wszystko okaże się w dniu zawodów.

Czy wyjazd na Hawaje jako pierwsze Polka Pro jest Twoim największym marzeniem sportowym?
Nie. Największym marzeniem i celem sportowym jest złamanie granicy 9h na pełnym dystansie. Wiem, że jeśli to mi się uda, wtedy wyjazd na Hawaje będzie naturalną koleją rzeczy.

Jak się regenerujesz, odpoczywasz od treningów?
Nie mam żadnych specjalnych sztuczek. Raz na dwa tygodnie starałam się chodzić na masaż, ale w związku z pracą i intensywnymi treningami zwyczajnie brakowało mi sił albo czasu. Z pomocą przyszedł mój chłopak kupując mi w prezencie spodnie masujące Recovery pump, które aktualnie stosuję cztery razy w tygodniu. Póki co jestem zadowolona.

Jak wygląda Twój dzień. Rano trening, później praca i popołudniu trening czy może jeszcze inaczej?
Zazwyczaj tak to się odbywa, ale czasem idę wcześniej do pracy i wtedy trenuje podczas lunchu plus wieczorem po pracy.

Jak oceniłabyś Polski triathlon?
Ogólnie dobrze. Więcej mogę powiedzieć o triathlonie kobiecym, którym bardziej się interesuję niż startami mężczyzn.  Patrząc na arenę europejską czy światową myślę, że mamy sporo zawodniczek zajmujących wysokie lokaty na różnych imprezach, zarówno w krótkich, jak i długich dystansach.

Wróćmy na chwilę jeszcze do startu na Majorce. Jesteś zadowolona, czy mogło być lepiej?
Biorąc pod uwagę wydarzenia przed zawodami, to jestem zadowolona z uzyskanego wyniku. Tak, mogło być lepiej, ale zawsze uważam, że zawodnika powinno oceniać się po wynikach, a nie po odczuciach 🙂 Na cztery tygodnie przed zawodami miałam poważny wypadek rowerowy i przez dwa tygodnie byłam wyłączona z treningów. Dodatkowo rama w rowerze TT pękła i był spory stres czy rower zostanie naprawiony na czas zawodów. Ostatecznie, po tygodniu treningów udało się wystartować i zająć wysokie czwarte miejsce w międzynarodowej stawce zawodniczek PRO.

Mistrzostwo Polski zdobyłaś na połówce? W którym roku i z jakim czasem?
W 2017 roku w Malborku z czasem 4h 28min 07sek. Piękne wspomnienia i czekam na powtórkę!

Rozmowa i zdjęcia Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X