Rozmowa

Jan Popławski: Trochę boli drugie miejsce

Ukończył zawody Lotto Duathlon Energy Rumia jako drugi amator OPEN. To był powrót po niedawnej kontuzji i test dla Jana Popławskiego przed nadchodzącym startem w Czempiniu.

Ukończyłeś zawody w Rumi na drugim miejscu wśród amatorów OPEN. Jesteś zadowolony?
Jestem zadowolony z wyścigu, ponieważ wracam po kontuzji. Mam za sobą przetrenowany miesiąc na pełnym obciążeniu. Wcześniej mogłem jedynie pływać (1,5 miesiąca). Dlatego jestem zadowolony z rezultatu, ale trochę boli drugie miejsce, że nie udało się wygrać. Na to przyjdzie jeszcze czas.

Czego zabrakło do wygranej?
Trochę chłodnej głowy w strefie zmian, bo wybiegłem w drugą stronę (śmiech). Choć to nie miało dużego znaczenia. Po prostu wszystko rozstrzygnęło się na ostatnim biegu. Sergiusz był po prostu szybszy. Muszę to zaakceptować, ale nie powiedziałem ostatniego słowa.

Wspominałeś o kontuzji. Co Ci dolegało?
Klasyczny zespół pasma biodrowo piszczelowego. To powszechna kontuzja u biegaczy i trochę czasochłonna, jeśli chodzi o regenerację.

Czy odczuwałeś jeszcze skutki tej kontuzji na trasie?
Nie, praktycznie od trzech tygodni trenuję normalnie. Nie ma śladu po tej kontuzji. Zregenerowałem się dobrze. Obecnie nic mi nie dolega.

Co dalej?
Czempin.

Z jakim nastawieniem?
Z walką o zwycięstwo. W innym razie nie jeździłbym na zawody.

Jakie masz cele na ten sezon?
Na pewno Susz, Poznań. Potem zawody kwalifikacyjne w Niemczech na MŚ 2023 w Lahti.

Czego Ci życzyć przed kolejnymi startami?
Żeby nie było gumy na rowerze i dopisało zdrowie.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: Przemek Schenk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X