Rozmowa

Jakub Kimmer: Więź z własnym dzieckiem jest czymś wyjątkowym

Jest ojcem od półtora roku. Dla Jakuba Kimmera córka jest małą księżniczką, która wspiera tatę przed zbliżającym się startem w Ironman Nicea.

Czym jest dla Ciebie ojcostwo?
Ten stan może zrozumieć tylko rodzic. Więź z własnym dzieckiem jest czymś wyjątkowym. Zakochałem się drugi raz. Sylwia jest moją małą księżniczką. Gdy nawołuje za mną “tato”, mięknie serce. Gdy przytula się i usypia obok, bo czuje się bezpiecznie, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Gdy słyszę płacz za drzwiami, po tym, jak wychodzę z domu, aż ściska w gardle… Ojcostwo to świadomość, że dla tej małej istotki jesteś całym światem.

Jak traktujesz rolę, jaką jest bycie ojcem?
W życiu bym nie pomyślał, że tak pozytywnie mi odbije na punkcie tacierzyństwa. Córcia jest moim oczkiem w głowie i staram się, jak mogę dzielić wszystkie obowiązki pół/pół z Martą. Wiadomo, że nie zawsze tak się da, bo do pełnego IM pewne treningi trzeba zrealizować. Ale staram się, żeby w czynnościach takich jak karmienie, kąpanie, przewijanie, czy usypianie regularnie zmieniać żonę. To daje dużo luzu obojgu rodzicom. U nas nie ma licytowania się,  czy dyskutowania. Moje treningi są równie ważne jak chwila spokoju na poczytanie książek dla Marty.

Czy miałeś jakieś obawy przed narodzinami dziecka?
Gdy sport jest tak ważny w życiu, to nieuniknione były obawy o to, jak pogodzi się wszystko z nową rolą. Z perspektywy czasu trudny był tak naprawdę tylko pierwszy rok przez zarwane noce i problemy z kolkami, czy ząbkowanie. Teraz z każdym tygodniem jest już tylko fajniej!

kimmer

Co było i jest obecnie dla Ciebie najbardziej stresujące w byciu ojcem?
Ten słodki uśmiech na buzi małego szkraba leczy każdy problem dnia codziennego. Wiadomo, że czasu wolnego jest mało i ciężko się godzi wychowanie z pracą i treningami. Szczególnie, gdy wspólna zabawa, czy spacery do parku sprawiają tyle radości i nie potrafię sobie ich odmówić!

Jakie wartości chciałbyś przekazać dziecku?
Jak każdy rodzic chciałbym być autorytetem dla własnego dziecka. Sporo w życiu sportowym i zawodowym osiągnąłem ciężką pracą. Chciałbym, żeby nie poddawała się zbyt łatwo i uparcie dążyła do spełnienia własnych marzeń.

Czy chciałbyś, aby w przyszłości Twoja córka poszła w sportowe ślady ojca?
Jeśli złapie treningowego bakcyla, to na pewno będzie to niezwykle miłe uczucie. Choć chciałbym, żeby od samego początku była to jej decyzja. Szczególnie fajna byłaby wizja wspólnych treningów i wspólnych wyjazdów na zawody.

Czego byś sobie życzył z okazji Dnia Ojca?
Odpowiadam na te pytania z apartamentu w Nicei kilka dni przed startem na pełnym IM. Mój mały półtoraroczny urwis śpi niespokojnie obok, bo nie odnajduje się w tej duchocie. Życzę nam przespanej nocy dzień przed zawodami (śmiech).

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X