Rozmowa

Jacek Tyczyński oglądał Tri@home Frodeno i…

Jacek Tyczyński ciągle przebywa w Monte Gordo. Obecnie zluzował na treningach, aby potem budować formę na jesień. W Wielką Sobotę oglądał start Jana Frodeno w domowym triathlonie.

Obserwowałeś domowy start w Ironmanie wielkiego mistrza Jana Frodeno. Jak wrażenia?
Tak, może nie przez cały czas, ale próba Frodeno towarzyszyła nam dziś przez sporą część dnia. Podoba mi się to, jak sprawne połączono tutaj sport, działania o charakterze marketingowym i akcję charytatywną. Jan robi to wzorowo i na pewno można z tego czerpać.

Jak postrzegasz Tri@home oraz towarzyszący temu cel, czyli zbiórkę  funduszy dla osób pracujących w szpitalach?
Frodeno jest ikoną tego sportu. Na pewno jest na etapie, w którym swoją działalność postrzega nie tylko przez pryzmat zysków i strat, ale też chęci zrobienia czegoś więcej i wykorzystania własnego wizerunku na rzecz promocji szczytnych celów. Na pewno, to też wzmacnia jego wizerunek. To jest chyba najlepszy możliwy sposób, aby wykorzystać zasięg jaki ma. Oczywiście popieram.

Podczas tego startu Jana Frodeno tylko obserwowałeś, czy też sam kręciłeś na trenażerze?
Akurat teraz przechodzę przez krótki czas luźniejszych treningów. Przygotowuję organizm na nowy cykl treningowy. Także wyścig Frodeno towarzyszył mi bardziej przy obowiązkach dnia codziennego.

Czy obserwując Frodeno, udało Ci się wyciągnąć jakieś niuanse techniczne lub nawyki, które mogłyby się Tobie przydać?
To nie był dla Jana start na najwyższych obrotach, co można było zaobserwować na filmie. Towarzyszyło temu sprawdzanie smartfona, rozmowy, wywiady. Stąd też raczej nie nastawiałem się na czerpanie z tego jakiejś wiedzy. Raczej obserwowałem zjawisko w kategoriach ciekawego wydarzenia niż wyścigu triathlonowego.

tyczyński

Zobacz też:

Kajetana Biczkowskiego do triathlonu zainspirował film

Jak oceniasz taki pomysł zdalnej rywalizacji?
Ogólnie jestem sceptyczny względem traktowania serio wyników online. Powodów jest wiele, a temat jest długi. Natomiast tutaj też ciężko mówić o rywalizacji, a raczej o swego rodzaju wydarzeniu, akcji.

Czy sam planujesz pokonać w ten sposób Ironmana?
Nie widzę takiej potrzeby, przynajmniej na razie. Choć treningi indoor nie są mi obce. Lubię je i nie widziałbym problemu w pokonaniu bardzo długich dystansów, będąc zamkniętym w czterech ścianach.

Jak obecnie przebiegają Twoje treningi?
Obecnie wciąż przebywam w Portugalii w Monte Gordo. Nasz pobyt ze względu na zaistniałą sytuację trochę się wydłużył. Z moją dziewczyną jesteśmy tutaj od końca stycznia. Forma jest wysoka. Natomiast ze względu na kalendarz startów zdecydowaliśmy się złapać teraz chwilę luzu i oddechu, żeby w drugiej części kwietnia zacząć stawiać fundamenty pod jesień.

Jak się zapatrujesz na losy sezonu 2020 w triathlonie?
Liczę, że sytuacja wkrótce zacznie się bardzo powoli i stopniowo poprawiać. Nieśmiało celuje w starty i wyścigi w sierpniu/wrześniu. Chciałbym startować też późną jesienią za granicą, ale czas pokaże. Na razie trudno spekulować. Mam mądrego trenera i nie mam obaw. Kiedy wróci rywalizacja, będę gotowy stanąć na linii startu w dobrej dyspozycji.

Czego życzyłbyś czytelnikom TriathlonLife.pl z okazji świat wielkanocnych?
Chyba w obecnej sytuacji i przed wyzwaniami, jakie stoją przed większością z nas: rozsądku, zdrowia i cierpliwości. Osobiście uważam, że sportowcy powinni odgrywać w społeczeństwie pewną szczególną i ważną rolę. Być wzorem i drogowskazem, dając przykład. Wspierać słabszych fizycznie i psychicznie, dając siłę i pewność wtedy, kiedy jest trudno. Wierzę, że cała społeczność triathlonowa pokaże teraz, że kiedy mówimy o tych wszystkich cechach,  które ten sport ma tak mocno kształtować, nie jest to tylko życzeniowe myślenie. Jeśli wierzysz, że wstawanie o szóstej rano, wyrzeczenia i trudności, które napotykałeś, tak wzmacniają Twoją głowę i charakter, pokaż teraz, że przekłada się to na coś więcej, niż na cyferki na liczniku. Bądź twardy, ale dla innych.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X