Rozmowa

Jacek Tyczyński: Nie spodziewałem się, że powrót będzie tak dobry

Start w Żyrardowie był powrotem do ścigania po 10 miesiącach przerwy z powodu kontuzji. Jacek Tyczyński jest zadowolony z wyścigu, choć czuje niedosyt. Ocenia także start podopiecznych m.in. Kaspra Tochowicza. 

W Żyrardowie wystartowałeś pierwszy raz po 10 miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Jak czułeś się na zawodach, mogąc znowu poczuć atmosferę zawodów startując na nich?
Przed zawodami był spory stres. Ostatni raz startowałem w lipcu 2021, wtedy też ostatni raz pływałem na wodach otwartych. Natomiast na pewno tęskniłem za atmosferą i klimatem, który tworzy wokół zawodów społeczność triathlonowa.

Czy miałeś jakieś obawy przed zawodami, mając w pamięci tę długą przerwę od startów?
Obawiałem się nieco temperatury wody, ale poza tym nie miałem obaw związanych z przebiegiem zawodów. Było w tym trochę niepewności, ale takiej w granicach normy przed pierwszym startem w sezonie.

Patrząc na listę startową 1/4IM, z jakim nastawieniem stawałeś do rywalizacji?
Patrząc na listę startową, brałem pod uwagę różne scenariusze. Natomiast, jako że był to dla wielu zawodników pierwszy start w sezonie, również dla mnie – to uznałem, że nie warto się jakoś bardzo nastawiać na konkretną taktykę, tylko reagować na to, co się dzieje na bieżąco.

W zeszłym roku też otwierałeś sezon w Żyrardowie. Czy zeszłoroczne doświadczenie zaowocowało tym razem?
Na pewno znałem trasę, co pomaga, zwłaszcza w trakcie sekcji kolarskiej, która jest specyficzna. Jest bardzo dużo zakrętów, sporo dziur. Natomiast sam wyścig był zupełnie inny. Moja forma też jest zupełnie inna niż rok temu o tej porze.

Jak przebiegała rywalizacja?
Początek w wodzie był chaotyczny. Po 200-300m płynąłem gdzieś obok Tomka Szali, potem obejmując prowadzenie w grupie. Po strefie zmian jechaliśmy w grupie z Tomkiem, Maćkiem Bodnarem i Marcinem Ławickim. W pewnym momencie Maciek z Tomkiem nieco nam odjechali. Niedługo później postanowiłem dogonić chłopaków, co niedługo później się udało. Na drugiej pętli pojechałem już z przodu i długo prowadziłem. Do około 43 km, gdzie wjeżdżając centralnie w potężną dziurę, złapałem kapcia. Ostatnie 2 km to rozjazd do T2. Tam straciłem pewnie około 40 sekund. Szkoda, bo może gdybym zszedł z roweru razem z chłopakami, tracąc do Tomka Brembora nieco mniej, rywalizacja byłaby nieco ciekawsza i udałoby się nawiązać walkę o pierwsze miejsce.

Czy mimo tego kapcia na rowerze, jesteś zadowolony z każdego etapu wyścigu?
Tak, na ten moment jestem zadowolony. Za mną ciężki okres przygotowawczy. Nie miałem przekonania, że na starcie będę się czuć świeżo, czy mocno. Pozostaje po tym starcie lekki niedosyt, ale to dobrze.

Ostatecznie powtórzyłeś zeszłoroczny wynik i ponownie zajął drugie miejsce. Czy spodziewałeś się tak dobrze rozpoczętego sezonu po tak długiej przerwie?
Rok temu w Żyrardowie nie poszło mi najlepiej. Później miałem serię naprawdę dobrych startów, gdzie trzy razy z rzędu ukończyłem zawody na drugim miejscu. Teraz otwieram sezon znacznie lepiej, mając dużo lepsze odczucia. Chyba nie spodziewałem się, że powrót będzie tak dobry.

Czy po zeszłorocznym wypadku pozostała u Ciebie jakaś obawa i na trasie jesteś ostrożniejszy?
Na płaskim nie mam obaw. Pewnie w górzystym terenie mogłoby być inaczej, ale na razie nie planuję startów, gdzie trasa rowerowa byłaby jakoś mocno pofałdowana, czy w jakimś stopniu niebezpieczna.

Czy ten dobry wynik może być znakomitym prognostykiem przed resztą sezonu?
Tak – dokładnie tak o tym myślę. Nie ma co się podniecać. Sezon dopiero się rozpoczyna, ale sam start oceniam jako dobry prognostyk przed tym, co przede mną.

Oprócz Ciebie, na ćwiartce w Żyrardowie startował też m.in.: Kasper Tochowicz. Jak oceniasz jego start, z perspektywy trenera?
Kasper ma ciężki wyścig za sobą. Przez cały rower jechał zupełnie sam, nie mając kontaktu z innymi zawodnikami. Start całościowo wyszedł bardzo solidnie. Do poprawy pozostają strefy zmian. Kasper na końcówce biegu przegrał z Jankiem Popławskim. Gdyby nie strefy, mogłoby to się potoczyć inaczej. Oczywiście nie umniejszając Jankowi, bo tego dnia był lepszy.

Jak oceniasz poczyniony postęp Kaspra w okresie przygotowawczym do sezonu, w porównaniu do zeszłego roku?
Kasper jest w tym momencie bardzo świadomym zawodnikiem. Ciężko porównywać jego zeszłoroczny start w Żyrardowie do tegorocznego, bo jednak przebieg wyścigu był bardzo różny. Tak naprawdę zawody, które zweryfikują przepracowaną zimę jeszcze przed nami i będzie ku temu wiele okazji. Mogę powiedzieć, że ma za sobą ciężki okres treningowy. Wiele wyzwań, którym musiał sprostać, aby przygotować się jak najlepiej do tego sezonu. Mam poczucie, że to się udało. Jeszcze w tym roku odpali naprawdę fajny wynik.

Jak wyglądają Twoje dalsze plany startowe na ten sezon?
Moje plany startowe na ten moment to jeszcze jedna ćwiartka na początku czerwca w Ślesinie. Później trenuję z nastawieniem na połówki w lipcu: Susz i Poznań. To tam będę chciał być w najlepszej formie. Dalej w przyszłość jeszcze nie wybiegam.

Jakie masz też cele jako trener?
Cóż, celów jest dużo. Z każdym zawodnikiem są one inne. W Żyrardowie podopieczni zaczęli sezon rewelacyjnie. 5 startów i 5 razy pudło w kategorii. Wszyscy zameldowali się w pierwszej 20 open. Patrząc na moją karierę trenerską, to ten rok będzie najbardziej różnorodny. Będą debiuty na pełnym dystansie naprawdę mocnych zawodników, mistrzostwa świata na połówce w Utah, Mistrzostwa Europy w Olsztynie. Jestem szczerze podekscytowany.

Która rola trener, czy zawodnik będzie dla Ciebie istotniejsza w tym sezonie?
Chyba każda jest tak samo ważna. W obu staram się dawać z siebie jak najwięcej.

Za niecałe dwa tygodnie ME w Olsztynie. Ilu zawodników od Ciebie wystartuje na tych zawodach?
Jeśli chodzi o ME w Olsztynie, to wystartują dwie osoby. Mieliśmy dużo slotów, ale niewiele osób się zdecydowało. To jednak kawał drogi z Krakowa dla osób z tej części Polski. No i sam start był dość drogą atrakcją, a raczej koszt wykupienia slota.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X