Rozmowa

Jacek Tyczyński: Nie jadę do Poznania. Zostałem oszukany

Był jednym z zawodników, którzy szykowali się do rywalizacji w PRO podczas mistrzostw Polski na 1/2IM w Poznaniu. Jednak z powodu zamieszania wokół tej imprezy Jacek Tyczyński zrezygnował z tego startu.

Jak oceniasz najnowsze decyzje organizatorów o zmianie formuły oraz kwestii nagród?
Przede wszystkim to brak szacunku do pracy, jaką zawodnicy wykonują na co dzień. Planując kalendarz, bierzemy pod uwagę nagrody i rangę zawodów w skali całego sezonu. Dla wielu zawodników zawody w Poznaniu przez rangę MP i wysokość nagród ustawiały całoroczny kalendarz. Wybieraliśmy imprezy po drodze tak, żeby z formą trafić na start A, który miał być w ten weekend. Rezygnacja z formuły triathlonu jest zrozumiała. Nikt nie miał wpływu na to,  jaki będzie stan wody. Natomiast to jak potraktowano zawodników, odbierając zawodom rangę i ucinając nagrody o 70 procent, jest niepoważne. Do tego dochodzi sprawa ignorowania wiadomości od zawodników, brak komunikacji, zmiany regulaminów dla AG na ostatnią chwilę, ukrywanie nieprzychylnych komentarzy… Mógłbym długo wymieniać.

Czy w takiej sytuacji decydujesz się mimo wszystko na start w Poznaniu?
Nie przyjadę w ten weekend do Poznania. Mimo że wszystko było dopięte na ostatni guzik pod ten start. Jako zawodnicy powinniśmy dać organizatorowi jasny sygnał, że nie zgadzamy się na takie traktowanie.

W jaki sposób samo zamieszanie może wpływać na zawodników od strony mentalnej, jeśli na kilka dni przed imprezą dla wielu najważniejszą w sezonie, nie wiedzieli, w jakiej formule wystartują?
To, jak zawodnicy czują się w sytuacji niepewności to jedno, ale to jak czują się postawieni przed finalną decyzją organizatora o sprowadzeniu zawodów do rangi zwykłego duathlonu, z obciętymi nagrodami, to druga sprawa. Jak rozmawiam z zawodnikami, to wszyscy czują się oszukani. Nie chcę używać tutaj mocniejszych słów, ale zostaliśmy potraktowani w naprawdę fatalny sposób. Komunikacja, to jak zostaliśmy poinformowani o tym wszystkim, kiedy… W każdej poważnej firmie osoba odpowiedzialna za to, jak zostało to wszystko przeprowadzone, zostałaby zwolniona. Wizerunkowo zawody w Poznaniu straciły na tyle dużo, że nie da się tego odrobić w krótkim czasie. Dostałem dziesiątki wiadomości od zawodników, którzy nie przyjadą do Poznania w ten weekend i rezygnują z udziału w imprezie.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

5 komentarze

  1. ośmieszasz się chłopie…pazerność na kilka tys pln, naucz sie czytac ze zrozumieniem regulamin zawodów, czego nie rozumiesz???: Przez siłę wyższą należy rozumieć każde zdarzenie o charakterze zewnętrznym, nagłym któremu nie można zapobiec, w szczególności: trudne warunki atmosferyczne, klęski żywiołowe, stan wyjątkowy, wojnę, akty terroru, strajki, stan wody w zbiorniku wodnym niepozwalający na kąpiele, nowe akty prawne lub decyzje władz administracyjnych uniemożliwiające Organizatorowi przeprowadzenie zawodów.

    1. Daro, naucz się czytać ze zrozumieniem, nie chodzi o warunki o zmianę formuły zawodów tylko o fakt, że organizator zmienia wysokość i zakres osób nagradzanych, jak mu się podoba. W dużych imprezach spod szyldu IM przy zmianach dystansów np. z uwagi na wskazane warunki atmosferyczne, nikt tam nie przycina wielkości nagród

      1. zgoda, dla wizerunku powinni te nagrody zostawić, nie zbiednieliby raczej i pan Tyczyński miałby może na nową turboceramiczną koronkę do swojego bika za kilkadziesiąt k pln 😉

    2. Tyczyński wymienił dwie sprawy: jedna to jakość wody – niezależna od organizatorów, a druga to zmiany regulaminu w ostatniej chwili. Zawodnicy, zapisując się na zawody, powinni przeczytać regulamin – tutaj pełna zgoda. Po zapłaceniu wpisowego spodziewamy się jednak, że regulamin nie będzie zmieniany.

      Przykład z innej beczki: jak mi bank przysyła zmiany tabeli opłat lub operatora kablówki zmienia ofertę, to zawsze mam opcję, żeby się nie zgodzić na zmiany i rozwiązać umowę. Tutaj – ponieważ organizator zmienił warunki umowy w części nagród – zawodnicy powinni mieć prawo odstąpienia od umowy, bo przecież nie na to się zgadzali podczas zapisów.

      1. Od czasu odwołania MS w półmaratonie w Gdyni, organizatorzy wiedzą, że mogą jechać po bandzie i nikt im nic nie zrobi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X