Wiadomości

Faworyci nie zawiedli, ale pogodził ich debiutant

Rywalizacja mężczyzn na pełnym dystansie w ramach Castle Triathlon Malbork o medale MP dostarczyła wielu emocji. Nie zabrakło też problemów, czy zwrotów akcji.

Zawodników, którzy pretendowali do zdobycia medali mistrzostw Polski, było kilku. W gronie faworytów znajdowali się m.in.: Marcin Ławicki, Kacper Adam, Daniel Jakimiuk, Łukasz Kalaszczyński, bracia Najmowicz Sebastian i Paweł, czy Jacek Tyczyński, dla którego to był debiut na pełnym dystansie.

Już od dłuższego czasu nie mogę się doczekać startu w Malborku. Wiem, czego się spodziewać. Wiem, jak to będzie bolało, ale mimo wszystko jestem bardzo podekscytowany i czekam z niecierpliwością, aż stanę na starcie u podnóża zamku. Jestem gotowy – mówił nam Marcin Ławicki przed zawodami.

Dobre prognozy pogodowe

Zawodnicy rywalizujący na pełnym dystansie nie mogli zbytnio narzekać na warunki atmosferyczne.

Od samego rana dopisała pogoda i pomimo niskiej temperatury dość szybko zaczyna się ocieplać. Lekkie porywy wiatru mogą jedynie nie ułatwiać jazdy na rowerze – relacjonował Jan Fiszer z suportu Daniela Jakimiuka, specjalnie dla Triathlonlife.pl.

Dobry początek Sebastiana Najmowicza

Mocno wyścig zaczął Sebastian Najmowicz, który objął prowadzenie po wyjściu z wody (50:07). Miał niecałe dwie minuty przewagi nad bratem. Najmowicz prowadził do 45 kilometra trasy kolarskiej, ale gonił go Marcin Ławicki, który na kolejnych kilometrach objął prowadzenie. Niestety wyścig dla Sebastiana Najmowicza zakończył się po 135 kilometrze, ponieważ zszedł z trasy. Nie znamy oficjalnej przyczyny, ale z niepotwierdzonych informacji, które do nas dotarły, przyczyną mogły być pospinane mięśnie.

Gonitwa Tyczyńskiego. Kapeć Kalacha

Na drugiej połowie trasy kolarskiej mocno pracował Jacek Tyczyński, który gonił prowadzącego Ławickiego. Przy zjeździe do T2 tracił do niego 3:19. O pechu mógł mówić Łukasz Kalaszczyński, który złapał gumę na rowerze, ale udało mu się powrócić do rywalizacji. Do strefy zmian zjeżdżał na szóstej pozycji. Tracił do prowadzącego 15:32.

Atak Tyczyńskiego na złoto

Jacek Tyczyński nie poddawał się i zaciekle gonił Marcina Ławickiego. Udało mu się go wyprzedzić na 24 kilometrze biegu. Od tamtej pory nie oddał prowadzenia i wbiegł na metę, z czasem 8:12:02. Tym samym mógł cieszyć się ze złotego medalu mistrzostw Polski na długim dystansie i to w debiucie na IM.

Nie miałem do końca pojęcia, czego się spodziewać. Choć z każdym kilometrem wyścig nabierał rozmachu. Ciężka była druga część roweru, gdzie zaczęło wiać coraz mocniej. Płaskie odcinki z wiatrem nie sprzyjają moim warunkom fizycznym. To nie jest moja mocna strona. Mimo tego byłem chyba dobrze przygotowany. Skupiałem się na trzymaniu pozycji aero i utrzymaniu prędkości. Podchodziłem do tego z cierpliwością – mówił Jacek Tyczyński na mecie, który zgodnie z tradycją, jako Mistrz Polski na długim dystansie, wręczy medal ostatniemu zawodnikowi.

Srebro wyrwał Łukasz Kalaszczyński, wbiegając na metę, z wynikiem 8:18:38.

Brązowy medal mistrzostw Polski na dystansie pełnym należy do Marcina Ławickiego (8:20:20).

TOP5 mężczyzn

  1. Jacek Tyczyński – 8:12:02
  2. Łukasz Kalaszczyński – 8:18:38
  3. Marcin Ławicki – 8:20:20
  4. Paweł Najmowicz – 8:28:36
  5. Jakub Kimmer – 8:41:21

Sponsorem Łukasza Kalaszczyńskiego jest firma AMZ – producent najwyższej jakości kołder i poduszek w 100% szytych w Polsce, od 30 lat dbający o dobry wypoczynek w ponad 15 krajach na całym świecie. Aktywny partner sportowców oraz młodych kadrowiczów Polskiego Związku Triathlonu. Zobacz produkty stworzone z myślą o regeneracji triathlonistów.

Przemek Schenk
foto: Jan Fiszer, materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X