Rozmowa

Jacek Krawczyk: Chciałbym wzbudzić sensację

Przygotowywał się do sezonu na obozie w Monte Gordo w Portugalii pod okiem Tomasza Kowalskiego. Jacek Krawczyk przyznaje, że atmosfera na zgrupowaniu była świetna, a treningi grupowe m.in. z Koniecznym, Kalaszczyńskim czy Tyczyńskim dużym wsparciem.

Jesteś trzeci tydzień na obozie treningowym w Monte Gordo w Portugalii (rozmowę przeprowadziliśmy z Jackiem w ubiegłym tygodniu – dop. red.). Czy jesteś zadowolony z dotychczasowej pracy?
Dotychczasowa praca szła bardzo dobrze. Jestem zadowolony z treningów i z rezultatów jakie na nich osiągałem. Regenerowałem się odpowiednio pomiędzy sesjami co powodowało, że byłem codziennie gotowy na nowe wyzwania treningowe.

Z kim pracujesz na treningach?
Na obozie trenuję z większością grupy zawodników PRO z Trinergy. Prawie wszystkie treningi wykonuję z Jackiem Tyczyńskim. Mniej więcej 60 procent jednostek robię w większej grupie z Łukaszem Kalaszczyńskim, Marcinem Koniecznym oraz walczącymi o występ na para-igrzyskach w Tokio, Łukaszem Witeckim i Tomaszem Domagałą. To wszystko odbywa się pod nadzorem trenera Tomka Kowalskiego

Właśnie, jakim trenerem jest Tomasz Kowalski?
W jednym słowie: Najlepszym! Bardzo dobrze trenera Tomka opisał Jacek Tyczyński w wywiadzie dla TriathlonLife.pl. Ja mogę tylko potwierdzić słowa Jacka. Mam nadzieję, że moja współpraca z trenerem Kowalskim zaprowadzi nas daleko.

Kto najbardziej Ciebie motywuje lub może wkurza na treningach?
Chciałbym tu wzbudzić jakąś sensację, ale jesteśmy tak fajnie zgraną grupą, że z każdym bardzo dobrze się dogaduję. Wiemy, po co tu przyjechaliśmy i tylko ciężką pracą jesteśmy w stanie osiągnąć nasze indywidualne cele. Takie podejście bardzo pomaga i jednoczy grupę.

krawczyk

Zobacz też:

Jak to Robert Motyka porwał się z motyką na słońce…

W jaki sposób pomagacie sobie podczas treningów?
Już sam fakt, że wykonujemy wspólnie dużo jednostek treningowych jest dużym wsparciem. Gdy na co dzień każdy z nas zmaga się z planem w samotność, to jest dużo cięższe, niż trenowanie w grupie. Nie bez kozery najlepsi triathloniści, ale i inni sportowcy, trenują w taki sposób. Koledzy teamowi to przede wszystkim codzienna motywacja, dobre słowo, czy pomocna dłoń. Nikt tak nie motywuje do przekraczania własnych możliwości na ciężkich jednostkach, jak płynący/jadący/biegnący obok teamowy „rywal”!

Ile pokonałeś dotychczas kilometrów w pływaniu, na rowerze i biegu?
Wygląda to następująco: pływanie – 56,3km, rower – 944km i bieg – 161km. Czy to dużo czy mało, to już zostawiam do oceny czytelnikom. To są dane na 18,5 dnia trenowania. Nasz typowy tydzień treningowy składa się z pięciu jednostek pływackich, czterech rowerowych i pięciu biegowych. Dodatkowo dwa razy w tygodniu wykonujemy trening mobilizacyjno-stabilizacyjny. To daje łącznie 23-25 godzin treningu.

Jakimi sposobami regenerujesz się pomiędzy poszczególnymi treningami?
Za najważniejszą regenerację uważam sen i staram się o niego dbać. Można uznać to za błahostkę, ale kto z nas może z ręką na sercu powiedzieć, że codzienni śpi około ośmiu godzin? Będąc w domu, często zaniedbuję tę formę odpoczynku, a obóz pozwala mi wrócić do dobrych nawyków. Trzy razy w tygodniu wykonuję dłuższą sesję rolowania i rozciągania. Dodatkowo raz podczas tego obozu odwiedziłem fizjoterapeutę. Ważna jest dla mnie również dieta.

A jak wygląda Twoja dieta?
Za radą Jacka Tyczyńskiego i Sergiusza Sobczyka rozpocząłem konsultacje z kanadyjskim dietetykiem z dr. Johnem McKenziem. Jako, że jestem dość masywnym zawodnikiem, naszym nadrzędnym celem jest odpowiednia waga startowa. Staramy się to osiągnąć, stosując dietę flexitariańską. Odejście od starych nawyków nie jest łatwe, ale staram się wytrwać, realizując zalecenia dr. McKenziego. Mam nadzieję, że ta współpraca zaprocentuje w sezonie i pozwoli mi na osiąganie coraz lepszych rezultatów.

krawczyk

Posłuchaj też:

Jerzy Górski o codziennej walce ze słabością. Podcast #3

Czy obecnie skupiasz się na treningach na konkretnych płaszczyznach?
Nie ma konkretnego elementu. Żeby gonić światową czołówkę, muszę poprawiać się w każdej z dyscyplin. Dlatego daję z siebie wszystko na każdym treningu.

Jak oceniasz warunki treningowe oraz atmosferę panującą w Monte Gordo?
Nie jestem zawodnikiem, który zna dużą liczbę zagranicznych „miejscówek” treningowych, ale gdy w zeszłym roku pierwszy raz przyjechałem do Monte Gordo, skradło od razu moje sportowe serce. Tu jest wszystko, czego potrzeba: basen 25 i 50-metrowy, piękne trasy kolarskie o zróżnicowanych profilach oraz równie atrakcyjne trasy biegowe. Dodatkowo pomiędzy treningami można odpocząć na plaży, a jak wiadomo, odpoczynek i regeneracja to 50 lub nawet więcej procent sukcesu.

Do kiedy zostajesz na tym obozie?
Obecne zgrupowanie kończę w najbliższą niedzielę, czyli 16.02.

Jak obecność weterana polskiego triathlonu, a zarazem mistrza świata z Hawajów, MKONa na obozie wpływa na Ciebie?
MKON tu jest dla nas przykładem człowieka pracy. Możemy uczyć się od niego wyznaczania i realizacji celów. Chciałbym w takim wieku być w takiej formie.

Jakie są dalsze plany przygotowawcze do sezonu?
W marcu wrócę do Monte Gordo, aby dalej szlifować formę. Zostanę w Portugalii do początku kwietnia. Dalsze przygotowania będę realizował już w Polsce.

Kiedy rozpoczynasz sezon?
Najprawdopodobniej w drugiej połowie kwietnia. Jesteśmy z trenerem na etapie ustalania kalendarza na nadchodzący sezon. Jak tylko zapadną konkretne decyzje, to na pewno podzielę się nimi w moich mediach społecznościowych.

Jakie są Twoje oczekiwania i cele na rok 2020?
Chcę cały czas podnosić poziom sportowy, trenując w zdrowiu i bez kontuzji. Mam zamiar powalczyć o zwycięstwo w największych imprezach triathlonowych w Polsce m.in. Sieraków, Warszawa. Głównym celem pierwszej części sezonu będę mistrzostwa Polski na dystansie 70.3 w Poznaniu.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close