Wiadomości

Isklar Norseman Xtreme Triathlon. Michał Rajca czwarty!

Michał Rajca zajął 4 miejsce. Przybiegł na metę z czasem 10:23:27. Jest pierwszym Polakiem, który zakończył te zawody na tak wysokiej pozycji.
 

Mordercza trasa

W Norwegii Michał Rajca zmagał się z morderczą trasą legendarnego Norseman'a. Start pływania w Morzu Północnym, który poprzedził skok do wody z promu. Następnie 3800 metrów w stronę portu w Eidfjord i strefa zmian. Trasa kolarska o długości 180 kilometrów zawierała grubo ponad 3000 tysięcy metrów przewyższenia. Trasa biegowa przez pierwsze 25 kilometrów była względnie płaska, ale reszta z 42 kilometrów biegu to wspinaczka w dosłownym tego słowa znaczeniu. Meta usytuowana była na szczycie góry Gaustatoppen (1883 m.n.p.m.) Dodatkowo każdy z uczestników na większości trasy może liczyć na swój dwuosobowy support.

Zawodnik z Wrocławia w Norseman Extreme Triathlon startował w klasyfikacji Mistrzostw Świata w triathlonie ekstremalnym. Udział w mistrzostwach wzięło niespełna 50 zawodników i zawodniczek, którzy wcześniej musieli zakwalifikować się do tej imprezy. Michał dzięki ubiegłorocznemu zwycięstwu w Swissman Extreme Triathlon mógł w 2019 roku walczyć o tytuł Mistrza Świata.

Po pływaniu Rajca znajdował się na 21 miejscu. Już na początku roweru wyprzedził sporo rywali. Na półmetku trasy, wskoczył do pierwszej dziesiątki, a w strefie zmian zameldował się jako czwarty! Przez większość maratonu utrzymywał się tuż za podium. Niestety, po 25 kilometrze przyszedł pierwszy kryzys. Zawodnik GVT BMC Triathlon Team opadał z sił i spadł na piąte miejsce, ale dzięki pomocy supportu zdołał się odbudować. Pod koniec trasy znacznie przyspieszył. Na mecie uplasował się jako czwarty. Podium zdominowali Norwedzy.
 

Obawy trenera

– Miałem lekkie obawy przed startem. Michał nie był optymalnie przygotowany na miarę możliwości – powiedział TriathlonLife.pl Zbigniew Gucwa, trener Michała Rajcy. – Część kolarską pokonał bardzo dobrze. Ale na biegu nie pokazał całego potencjału, jak na kilku innych trasach. Niestety wyszły te braki w treningach. Były spowodowane trudnym okresem Michała w pracy. Po prostu czasami był tak zmęczony, że nie miał sił na trening. Wtedy decydowaliśmy, żeby odpuścić. Mimo wszystko na biegu udało się pokonać kryzys. Myślę, że ten wynik jest znakomity, biorąc pod uwagę przygotowania. Za rok wróci w lepszej formie. Uważam, że wtedy powalczy o podium – dodaje trener.

 

Dobra znajomość trasy zaprocentowała

– Znałem dobrze trasę. Miesiąc wcześniej zrobiłem jej rekonesans. Przewyższenia na trasie Norseman'a są mniejsze, niż na Swissmanie, ale skala trudności tych zawodów jest naprawdę wysoka. Na pływaniu czułem się znakomicie – opisuje Michał Rajca. – Po wyjściu zobaczyłem, że mój czas jest naprawdę dobry. Na rowerze noga szybko się rozkręciła i wyprzedziłem kilku rywali. Support informował mnie o stratach do czołówki i dzięki temu kontrolowałem przebieg rywalizacji. Na ostatnim podjeździe czułem już zmęczenie, ale wszystko miałem pod kontrolą i wiedziałem, że ostatnie 15 kilometrów będzie w dół i trochę tam odpocznę. W T2 wszystko poszło sprawnie. Do 25 kilometra biegu było względnie płasko. Na tym długim odcinku starałem się biec ekonomicznie oraz zaoszczędzić jak najwięcej sił przed podbiegiem. Niestety, tutaj dopadł mnie kryzys. Mocno opadłem z sił. Straciłem pozycję, ale dzięki supportowi udało się trochę odżyć i dogonić rywala. Dziękuje całej ekipie, która była ze mną w Norwegii. Pozdrawiam wszystkich kibiców, którzy dopingowali mnie w mediach społecznościowych – dodał Michał Rajca.

 

Dobre rozpoczęcie drugiej części sezonu

Drugą część sezonu rozpoczęliśmy znakomicie. Dla Michała Rajcy był to start numer jeden. Spisał się w nim świetnie. W pięknym stylu odrabiał straty po pływaniu. Na ciężkiej trasie nie jest to łatwe, ale jemu się to udało. Z pewnością zebrał cenne doświadczenie i mam nadzieję, że w kolejnej próbie uda mu się stanąć na podium. Dominacja Norwegów pokazuje, jak kluczowa jest znajomość trasy. Michał zrobił rekonesans, ale się tam nie ścigał. Jestem pewien, że po sobotnim starcie wyciągnie cenne wnioskidodaje Zbigniew Gucwa. – Michał za tydzień wystartuje na połówce w Gdyni. On ma nieprzeciętny organizm. Więc liczę, że się zregeneruje. Mocnym akcentem będą MŚ w Nicei. Z obecną forma jest bardzo mocny. Po Gdyni trochę odpocznie i liczymy w Nicei na dobry wynik – kończy trener.
 

Andrzej Gucwa/Przemysław Schenk
foto: Andrzej Gucwa
 

Czytaj także:

Udane zawody Ironman: Komander tuż za podium! Kolejne sloty Polaków

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X