Wiadomości

Ironman Lanzarote. Marek Musiał jedzie po kolejnego slota na Hawaje

Lanzarote to wymagające zawody. Trudna trasa i takie same warunki atmosferyczne. Jednak Marek Musiał upodobał sobie właśnie tę imprezę. To nie pierwszy raz kiedy o kwalifikacje na Hawaje będzie walczył właśnie tam. Robi to regularnie od 2014 roku, kiedy wygrał w czasie 13:26:14. Jakby tego mało, od tego czasu nie schodzi z podium w Hiszpanii. Ba, nie stanął niżej niż na drugim stopniu.
 

Kim jest Marek Musiał?

Inżynier po Politechnice Wrocławskiej. W pracy zawodowej połączył dwie pasje – inżynierską i artystyczną. Prowadzi warsztat naprawy fortepianów, który zajmuje się wszystkim: od kapitalnych remontów poprzez strojenie i lakierowanie z tworzeniem unikatowych zdobień włącznie.

– Stworzyłem sobie miejsce pracy, z którego nikt nie będzie mógł mnie zwolnić – żartuje Marek Musiał.

Warsztat pracuje głównie nad starymi instrumentami, wśród których zdarzają się nawet dwustuletnie okazy. Pasja Marka znalazła kontynuację w rodzinie – jego córka Katarzyna jest pianistką, która koncertuje na całym świecie, często na instrumentach tworzonych przez ojca.
 

Triathlon trenuje od 9 lat

Z triathlonem jest związany od 2010 roku. Wcześniej, amatorsko próbował sił w biegach długodystansowych. Jeździł także na rowerze. Do tej pory startuje w MTB. Do tego dołożył pływanie i go wciągnęło. Na początku trenowa we własnym zakresie, ale szybko doszedł do wniosku, że przydałby mu się trener. Pytany o to, z jakimi trudnościami musiał się zmagać na początku przygody z triathlonem odpowiada z rozbrajającą szczerością.

– To może się wydawać dzisiaj dla kogoś śmieszne, ale to były niuanse takie jak przebieranie się ze stroju jednej dyscypliny w strój drugiej – mówi Marek Musiał. –  Ponadto przygotowanie sprzętu. Też słabo  pływałem. Tutaj był największy problem. Musiałem przestawić się z pływania rekreacyjnego, 10 minutowego w jeziorze na profesjonalne. Do tej pory jest to dla mnie największe wyzwanie. W bieganiu czy w jeździe na rowerze brałem udział w różnych zawodach, a pływaniem się nie zajmowałem. Dlatego zawsze przed startem się trochę denerwuje zwłaszcza, że jest ono na początku rywalizacji.
 

Debiut na trójkę

Debiutował w 2011 roku w Suszu, na dystansie ½ Ironman. Ku swojemu zaskoczeniu w kategorii wiekowej zajął trzecie miejsce. Mimo swoich 71 lat nie ukrywa, że czuje się jak 30, 40 latek, a w triathlonie cały czas się rozwija. Motywację czerpie z marzeń. A to z triathlonem związane jest z Hawajami. Na Kona chce zdobyć mistrzostwo świata. Przed rokiem zajął siódme miejsce w kategorii wiekowej z czasem 13:27:16. Jak sam przyznał, aby stanąć na pudle zabrakło trochę treningów.

– Na dwa, trzy miesiące przed zawodami trochę odpuściłem treningi – wyjaśnia. – Musiałem zająć się wnukami. Dlatego wiedziałem, że nie uda mnie się wygrać. Na stan przygotowania jaki prezentowałem byłem zadowolony. To był ówczesny szczyt moich możliwości. W związku z tym, że nie przepracowałem dobrze okresu przygotowawczego zgodnie z planem, to miałem problemy z kondycją. Dodatkowo wiadomo, że pogoda na Hawajach nie rozpieszcza zawodników. Z upływem czasu i rywalizacji musiałem zmagać się z zakwaszonymi mięśniami oraz skurczami mięśni nóg. Bieganie właśnie z tych powodów szło mi bardzo ciężko. To właściwie była walka o przetrwanie, ale dałem radę.

 

Pierwszy krok do mistrzostwa

Marek Musiał przed sezonem planował zawody w Zurychu lub Lanzarote. W miarę możliwości wybiera trasy górskie. Mieszka w Bielsko-Białej. Trenuje na miejscowych górkach i dzięki temu dobrze czuje się na takich trasach. Ostatecznie po raz szósty 25 maja 2019 roku stanie na stracie Ironman Lanzarote, aby zrobić pierwszy krok w stronę marzenia. Zdobyć slota na Hawaje, a w październiku powalczyć o zwycięstwo.

– Jestem dobrze przygotowany do zawodów w Hiszpanii. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Teraz tylko trzeba wykonać robotę – kończy Marek Musiał.

 

Starty i wyniki Marka na Lanzarote i na Hawajach:

Ironman Lanzarote

Rok 2014: pływanie 1:20:18, rower 7:17:08, bieg 4:30:12, wynik 13:26:14 – 1 miejsce

Rok 2015: pływanie 1:23:36, rower 7:25:28, bieg 4:31:05, wynik 13:43:08 – 1 miejsce

Rok 2016: pływanie 1:19:24, rower 7:15:30, bieg 4:33:58, wynik 13:33:45 – 2 miejsce

Rok 2017: pływanie 1:25:39, rower 7:03:01, bieg 4:42:16, wynik 13:27:53 – 1 miejsce

Rok 2018: pływanie 1:23:52, rower 7:29:04, bieg 4:58:30, wynik 14:14:32 – 2 miejsce
 

Ironman Kona

Rok 2015: pływanie 1:38:08, rower 6:59:56, bieg 4:51:18, wynik 13:44:36 – 17 miejsce 

Rok 2017: pływanie 1:34:35, rower 6:35:40, bieg 5:09:22, wynik 13:36:18 – 18 miejsce

Rok 2018: pływanie 1:32:34, rower 6:24:37, bieg 5:18:26, wynik 13:27:15 – 7 miejsce

 

opracował Marcin Dybuk
foto materiały prywatne

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X