Wiadomości

Krzysztof Hadas: Musze zapomnieć o tym starcie i iść dalej

– Minimum to top 3. Wierzę, że jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to mogę wygrać ten wyścig – mówił o oczekiwaniach przed startem Krzysztof Hadas.

Niestety, nie poszło po jego myśli. Już na pierwszym etapie reprezentant Polski plasował się w połowie stawki.

– Już od pierwszego kilometra była tragedia. Byłem sztywny. Nie mogłem biec. Na podbiegach było ciężko – powiedział TriathlonLife.pl Krzysztof Hadas. – Dalej było tak samo. Od początku roweru nie byłem sobą. Pierwsze okrążenie wyszło średnio. Potem było już gorzej. Gdyby za ten start nie zapłacił związek, tylko ja ze środków prywatnych, to bym zszedł z trasy po pierwszej pętli rowerowej. To była sztuka dla sztuki. Wyszedł z tego tylko mocny trening. Po prostu trzeba zapomnieć o tych zawodach. Ciężko w nich znaleźć jakiekolwiek plusy – ocenia start rozczarowany Krzysztof Hadas.

Wypadek odcisnął piętno

Pomimo wcześniejszych zapewnień zawodnika, wypadek wpłynął na postawę Polaka.

– Po tym zdarzeniu tydzień siedziałem w domu z powodu bólu mięśnia czworogłowego – dodaje Hadas. – Nie mogłem normalnie funkcjonować. Moją największą aktywnością było przejście z kanapy do kuchni. W sobotę, jak już mogłem wrócić do treningów to robiłem testy kolarskie. Wyszły dobrze. Treningi biegowe przeprowadzone przed zawodami podobnie. Kiedy trzeba wszystko połączyć oraz dochodzą do tego inni zawodnicy to jest inaczej. Na zawodach niezbędna jest całkowita gotowość, a na imprezach mistrzowskich 120 procent. Rywale są światowej klasy. W trakcie treningów oraz w trakcie zawodów mięsień nie dokuczał – dodaje.

Dalsze plany

Krzysztof Hadas pomimo nieudanego startu tempa nie zwalnia. Niektórzy zawodnicy robią po nieudanych zawodach przerwę, zaś On zapowiada kolejne starty.

– Za tydzień lecę do Francji. Będę się tam ścigał w duathlonie na dystansie sprinterskim. Jeśli osiagnę dobry wynik, to myślę, że wystartuje później w Sierakowie. Pod koniec maja planuje miesięczny wyjazd na Gran Canarię z siostrą. Chcę się tam porządnie przygotować do Mistrzostw Europy w duathlonie w standardzie z draftingiem – opowiada o dalszych planach Krzysztof Hadas.

– Te zawody były nieprzyjemne i ciężkie. Trzeba to jakoś przetrawić i iść do przodu – kończy młody Polak.

Przemysław Schenk
foto materiał prywatny

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X