Poradnik

#goodlife 22. Zima to nie wymówka dla treningów

Śnieg, mróz, ciężkie warunki do treningów na zewnątrz? Dla Pawła Wolaka, to nie problem. Na wszystko znajdzie się sposób, aby realizować drogę do marzeń.

Paweł Wolak jest uzależniony. Ważył 110 kilogramów. Podbiegnięcie do autobusu było dla niego mega dużym wysiłkiem. Postanowił jednak podjąć jeszcze jedną próbę, może ostatnią i zawalczyć o życie. Takie jak on chce i jakie sobie zamarzył, które sam zaplanuje. Paweł rozpoczął na łamach TriathloLife.pl opisywać walkę o lepsze życie.

Ostatnie dwa tygodnie treningów biegowych, mimo śnieżnych warunków, okazały się finalnie dla mojej głowy wielkim turbodoładowaniem. Bardzo niska temperatura, nieodśnieżone chodniki, a w planie mam przecież podbiegi, czterysetki, a nawet test biegowy na 1km. Miałem możliwość zrobić sobie lżejsze trening, albo stworzyć sobie samemu warunki na miarę możliwości.

Sposób na zimowe bieganie

Podbiegi przygotowałem sobie kilka godzin przed treningiem rozsypując na chodniku wiaduktu chlorek magnezu. Wąski pas startowy dał mi pełną przyczepność, a trening dzięki uzyskanej satysfakcji był wykonany na 100%! W kolejnych dniach było naprawdę bardzo dużo śniegu i cały czas padał nowy, więc dałem sobie spokój z „odśnieżaniem” świata i biegłem przez ten dziesięciocentymetrowy śnieg. Moje buty Nike Pegasus 36 w wersji Shield zdały egzamin w takiej pogodzie, gdyż dzięki wodoodporności stopa była naprawdę minimalnie wilgotna. Biegałem w zamieć po świeżym, nieubitym śniegu, który leżał z boku chodnika – wtedy była dobra przyczepność.

Satysfakcja, to jet to

Ludzie jadący autami 20km/h patrzyli na mnie jak na czubka gdy biegłem uśmiechnięty, czułem wielką satysfakcję, że nie odpuściłem. W kolejnych dniach miałem test biegowy na 1km. Rozbieganie i rozgrzewkę zrobiłem po śniegu, a sam test był króciutki, więc pobiegłem po czarnym asfalcie, po ulicy.

Oczywiście dla zachowania bezpieczeństwa Olga jechała za mną powolutku autem. Te dni naprawdę bardzo wzmocniły moje poczucie własnej wartości, czuję się dużo silniejszy i mierzę jeszcze wyżej, przełożyło się to również na resztę ćwiczeń.

Kąpiel na trenażerze

Odnośnie treningów rowerowych nic się nie zmieniło, Dawid dba o urozmaicenie każdego treningu różnymi zadaniami, interwałami, ćwiczeniami technicznymi i ukochanymi minutówkami na maksa 😊  Tak naprawdę nie było dnia żebym nie z trenażera mokry jak po kąpieli (a jeżdżę przy otwartym oknie).

Odnośnie pływania, nareszcie zostały otwarte baseny i chodzę 3 razy w tygodniu przed pracą. Ćwiczenia na gumach w czasie lockdownu utrzymywały lekko siłę pływacką, jednak forma na basenie znacząco spadła. Pierwszy trening totalna porażka, zatykało mi oddech, tempo żółwie, jednak dzisiaj stwierdzam, że każdy kolejny dzień na basenie to odczuwalna poprawa, więc szybko wracam do gry.

Poczuć ducha rywalizacji

W ostatni weekend rozpocząłem sezon biegowy zawodami przełożonymi z 2020r, na które pojechałem z Jankiem. Bieg o Puchar Wójta Gminy Siemiątkowo na 10km był dobrym sprawdzianem formy. Niesamowicie było w końcu poczuć klimat rywalizacji oraz tłum zjednoczonych pasją ludzi. Trasa 10.2km czas 44:36 i wykręcona moja życiówka na 10km 43:49. Zawody przebiegły według planu ustalonego z Dawidem, mimo przeciwności takich jak zbyt gruby ubiór, część trasy po polnej, zaśnieżonej drodze i błocie oraz zgubieniu chipa na trasie. Z dyszki jestem bardzo zadowolony i wiem, że w sezonie wykręcę konkretny czas.

Do mojego pierwszego startu jest jeszcze trochę czasu, 1/8 na Enea Bydgoszcz Triathlon planowana jest na 23 maja. W takim razie przede mną jeszcze 3 miesiące ostrej orki, chcę wejść w przytupem w triathlonowy 2021.

CDN.

Paweł Wolak

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Close
Back to top button
X