Rozmowa

Filip Szymonik po kontuzji: Jestem szczęśliwy, że mogę trenować

W lutym uległ wypadkowi w wyniku którego m.in.: złamał obojczyk. Powraca do zdrowia i treningów. Filip Szymonik przyznaje, że po dwóch wypadkach strach potrafi płatać figle. 

W lutym podczas zgrupowania w Hiszpanii uległeś wypadkowi i złamałeś obojczyk. Jak obecnie wygląda sytuacja ze zdrowiem?
Obojczyk to było tylko jedno ze złamań. Mam świetną opiekę Aleksandra Trzcińskiego i Doktora Mioduszewskiego. Obojczyk w skrócie nie jest zrośnięty, ale pracujemy w dosyć niekonwencjonalny sposób, jak na mnie w sumie przystało. Doczytałem, że koty nie posiadają obojczyków. Od tamtej pory czuję się dużo lepiej (śmiech).

Od kiedy jesteś już w pełnym treningu?
Ciężko powiedzieć, czy wrócę do „pełnego treningu” pływackiego. Rowerowo i biegowo jestem w dobrym miejscu.

Na jakim jesteś etapie budowania formy na ten sezon?
Obecnie z trenerem Jakubem Czają pracujemy zarówno nad prędkościami na krótkich odcinkach jak i cały czas budową III/IV strefy kolarskiej. W tym sezonie dużo więcej jeżdżę niż w poprzednim. Dostrzegam sporą różnicę na plus. Głównie pracujemy pod progiem.

Jak czułeś się, kiedy mogłeś pójść na pierwszy normalny trening po rehabilitacji?
Bardzo niepewnie, szybko dostałem zielone światło. Moje ciało i organizm jest wystawiane na próbę, bo nie wszystko poszło tak, jakbym chciał podczas operacji, ale nie mnie to oceniać. Staram się nie bawić w lekarza i ufać ludziom, których wcześniej wymieniłem i którzy kierują procesem powrotu do zdrowia. Jestem szczęśliwy bardziej niż kiedykolwiek, że mogę trenować.

Jak zmieniłeś się pod względem mentalnym przez tę kontuzję?
Cały czas się zmieniam. Sport jest bardzo ważny. Jestem od niego uzależniony i obecnie pracuję nad tym, aby sprawiał mi jak najwięcej radości.

szymonik

Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas powrotu do sprawności i treningu po tej kontuzji?
W ciągu kilku miesięcy miałem dwa wypadki. Po takim czymś nie wraca się bez strachu. Najtrudniejsze są momenty, w których znikąd wizualizują mi się wypadki. Łapię coraz większą kontrolę nad tym, ale jeszcze sporo pracy.

Już za kilka dni wystartujesz na ME w Olsztynie?
Nie wystartuję w Olsztynie. Nie jestem gotowy na 1500m w wodzie w tempie, jakim chciałbym płynąć. Rozważam start w Rzeszowie na sprincie.

Jak obecnie wyglądają Twoje plany sportowe i cele na ten sezon?
Powalczę w Rzeszowie o wygraną, aby zrobić kwalifikację na MŚ. Dodatkowo z trenerem planujemy występy na 1/2 IM pod koniec sezonu.

W jakim stopniu musiałeś zmienić plany ze względu na te przebyte problemy zdrowotne?
Cel jest tylko jeden – startować wtedy, kiedy poczuję się gotowy, a nie żeby odhaczać zawody. Nie umiem startować na pół gwizdka. Więc nie będę jeździł co tydzień na starty, bawić mogę się na treningu. Wiem, jaki jestem i nie będę się oszukiwał.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X